Partnerzy portalu
Jak dbać o autentyczność marki roślinnej w czasach greenwashingu? Karolina Kubara, współwłaścicielka marki Dobra Kaloria; fot. PTWP

Jak dbać o autentyczność marki roślinnej w czasach greenwashingu?

– Firmy zdają sobie sprawę, że klienci coraz bardziej zwracają uwagę na nastawienie marek do środowiska i działania prośrodowiskowe – mówi Karolina Kubara, współwłaścicielka marki Dobra Kaloria.

Autor: Anna Wrona Data: 12 maja 2022 10:02

Żywność roślinna a  greenwashing

Jak mówi Karolina Kubara, współwłaścicielka marki Dobra Kaloria, zjawisko greenwashingu jest bardzo obecne w przemyśle spożywczym. Firmy zdają sobie sprawę, że klienci coraz bardziej zwracają uwagę na nastawienie marek do środowiska i działania prośrodowiskowe, a wręcz wymagają takich działań.

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl

NewClimate Institute przygotował raport pokazujący dobre praktyki największych firm światowych, które zadeklarowały osiągniecie neutralności klimatycznej.

– Z optymistycznego raportu zrobił się bardzo smutny raport, który pokazał, że tak naprawdę w większości były to deklaracje, które spowodowały świetne publikacje i dużo lajków, natomiast w rzeczywistości bardzo mało te firmy robiły albo te ruchy były pozorowane – wskazuje.

– Zjawisko greenwashingu jest bardzo złe, ponieważ psuje autentyczne działania innych firm. Jeżeli klient wybierze dany produkt, "zagłosuje portfelem", ponieważ chce wspierać firmy proekologiczne, a zostanie nabity w butelkę, to przy kolejnym wyborze nie będzie się takimi komunikatami prośrodowiskowymi kierował – dodaje współwłaścicielka marki Dobra Kaloria.

Jak być zatem autentyczną marką? Komunikować tyle, ile się naprawdę robi. 

– Jeżeli jakaś firma np. pocienia plastik, to już jest krok w dobrą stronę. W firmach, które produkują na dużą skalę, oznacza to wiele ton oszczędności. Jeżeli ktoś zmienia chemiczne dodatki na naturalne, to też warto to zakomunikować. Najgorsze moim zdaniem są ruchy pozorowane, np. kiedy firma mająca ogromny ślad węglowy nic z tym nie robi, a komunikuje, że postawiła dwa ule na dachu. Z tego się robi wielką kampanię promocyjną, a nie zwraca się uwagi na działania, które mogą w realny sposób wpłynąć na środowisko czy na redukcję śladu węglowego – podkreśla Karolina Kubara.

Zwiększanie się świadomości konsumentów

Jak tłumaczy, osoby ograniczające mięso lub eliminujące je robią to zazwyczaj z jednego z trzech powodów. Jeden to ich własne zdrowie, drugi to dobrostan zwierząt, a trzeci – coraz bardziej popularny – to właśnie troska o planetę.

– Jeżeli ktoś redukuje mięso ze względu na ślad węglowy bądź wodny mięsa, to idą za tym dalsze pytania: o łańcuchy dostaw, lokalność, opakowania, uprawy, a nawet o traktowanie pracowników czy dostawców. Ten klient jest bardziej świadomy i bardziej wymagający, ale też bardziej inspirujący do dobrych zmian – mówi Karolina Kubara.

– Zwiększanie się świadomości konsumentów popycha świat w dobrą stronę. Cała dyskusja wokół klimatu, która jest obecnie na świecie, zaczęła się od dołu, a nie od góry. To grupy konsumentów, społeczeństw, aktywiści zaczęli tę całą dyskusję, a nie rządy. Im więcej świadomych konsumentów, tym lepiej dla nas i dla planety. To oczywiście stawia wyzwania, sprawia, że my - przedsiębiorcy musimy myśleć o bardziej ekologicznych inwestycjach, o bardziej prośrodowiskowej produkcji – dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz