Rebel Tang: Food delivery bardzo mocną składową e-handlu



Anna Wrona/horecatrends.pl - 27 maja 2021 16:43


Rynek food delivery jest bardzo mocną składową e-handlu. To taki segment gospodarki, który można liczyć w „psich latach” – mówi Marek Cynowski, CEO Rebel Tang.

{film;19778}

Jak mówi Marek Cynowski, CEO Rebel Tang, rynek food delivery to taki segment gospodarki, który można liczyć w „psich latach” – wszystko, co się w nim wydarza, jest kilkukrotnie szybsze. Już przed pandemią rynek dowozów notował dwucyfrowe wzrosty (ok. 20 proc.). Pandemia jeszcze dodatkowo bardzo mocno przyspieszyła jego rozwój.

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl

– Najnowsze raporty mówią o tym, że w zeszłym roku urósł ponad 40 proc., a cały rynek w Polsce wynosi ok. 10 mld złotych. Dynamika jest bardzo duża, ale zarazem są to bardzo duże wyzwania dla przedstawicieli rynku, żeby w tak dynamicznym środowisku móc się odnaleźć – przyznaje.

Większym segmentem e-commerce jest tylko moda i ubrania. Drugie miejsce zajmuje już food delivery.

Rebel Tang dobił do setki

Koncept wirtualnych restauracji Rebel Tang wystartował w czasie pandemii, ale pomysł na niego zrodził się jeszcze przed wprowadzeniem ograniczeń. Obecnie sieć ma już 100 wirtualnych restauracji. Zob. Rebel Tang startuje z wirtualnymi restauracjami w Warszawie i Łodzi

Co więcej, jak wskazuje CEO Rebel Tang, pandemia także tę firmę w pewien sposób powstrzymywała.

– Wielu restauratorów nie wiedziało, co się wydarzy jutro, czy mają otwierać restauracje, czy rozpocząć współpracę z czymś nowym. Użytkownicy zamawiali, ale w segmencie B2B nie było wiadomo, jak do nas podejść. Znaleźliśmy partnerów. Mamy ich już w 8 miastach w Polsce i nasza współpraca się bardzo dobrze rozwija. Dołączają do nas kolejne restauracje i hotele, wszyscy, którzy mają kuchnię i chcą generować przychód w tym segmencie – mówi Marek Cynowski. 

Rebel Tang: 4 koncepty na start

Rebel Tang wystartował z czterema prostymi do wprowadzenia wirtualnymi markami: Vito Calzone (odpowiedź na miłość Polaków do pizzy), Grube Pierogi, Pork Favor (dania oparte o wieprzowinę) oraz – najpopularniejszą obecnie marką – Prokuratura (dania z kurczaka).

– Poszliśmy kierunkiem tradycyjnym jak polskie pierogi ręcznie lepione. To świetny przykład, jak Rebel Tang sprawia, że kuchnia może pracować efektywnie. Pierogi są łatwe w wydaniu i obróbce. Można je przygotować, kiedy na kuchni jest mniej pracy – przekonuje.

Jak tłumaczy, przy tworzeniu menu ważny jest aspekt delivery friendly – nie każde jedzenie da się przełożyć do dostawy.

– Paradoks polega na tym, że jednym z najpopularniejszych dań w dostawie jest pizza, która w pizzerii, świeżo wyciągnięta z pieca, smakuje lepiej. Calzone faktycznie utrzymuje ciepło. Wykonaliśmy przy pomocy analizy danych najpopularniejsze smaki pizzy i włożyliśmy je w formie calzone. Pizza do dostawy to pieróg calzone – twierdzi CEO Rebel Tang.

Kolejne marki, które dołączyły do Rebel Tang, to koncept panazjatycki Asia Plate: dania kuchni tajskiej, chińskiej, japońskiej, a także Wege Gang, tworzony wspólnie z Unilever i Vegetarian Butcher. Dodatkowo, w Poznaniu, z partnerem, który ma kuchnie czynne we wcześniejszych godzinach, powstał koncept Rano Podano z kuchnią śniadaniową.

Marek Cynowski zaznacza, że restauratorzy mogą zdecydować się na wszystkie koncepty, kilka lub na jeden.

– To jest bardzo mocno uzależnione od tego, jakimi zasobami dysponuje nasz partner. Rebel Tang i nasze kuchnie mają być dla naszych partnerów dodatkowym strumieniem przychodów i zamówień. Więc jeżeli kuchnia jest większa i zasoby są większe, jest miejsce na to, żeby wybrać ich więcej – tłumaczy Marek Cynowski.

– Staramy się dokonać analizy środowiskowej. Patrzymy, jakie jest otoczenie konkurencyjne. Sprawdzamy food content gap, czyli jakich kuchni może w danym obszarze brakować. W miejscu, w którym można zamówić z 50 azjatyckich restauracji, niekoniecznie chcemy Asia Plate, a na przykład wiemy, że o wiele fajniej sprawdzą się tam Grube Pierogi czy Vito Calzone. Prokuratora sprzedaje się wszędzie dobrze, niezależnie od otoczenia środowiskowego –  dodaje.

W czasie pandemii niektórzy decydowali się na wiele konceptów. Wraz z odmrożeniem gastronomii będą wybierane te, które są dla restauratorów najwygodniejsze.

– Czasami jeden partner woli mieć jedną wirtualną restaurację, która robi więcej zamówień, drugi woli dwie, które robią mniej. Jest to związane też z pikiem godzinowym. Wszystko to analizujemy i tak dopasowujemy portfolio wirtualnych restauracji naszego partnera, żeby budowało dla niego jak największą wartość – mówi.

Delivery po odmrożeniu gastronomii

Czy odmrożenie gastronomii przystopuje rynek food delivery? Marek Cynowski jest przekonany, że otwarcie lokali dla gości nie ograniczy rynku dowozów.

– Dynamika wzrostu na pewno trochę się uspokoi, ale na pewno delivery będzie się nadal rozwijać. Pokazał to handel: e-commerce cały czas rośnie, a sklepy nie świecą pustkami. Jest miejsce dla obu kanałów, bo one odpowiadają na inną potrzebę w danym momencie – podkreśla.

CEO Rebel Tang tłumaczy, że na jedzenie (sposób w jaki jemy, gdzie jemy i jak jemy) wpływa wiele różnych czynników i potrzeb. Na pewno wspólnym mianownikiem i podstawową potrzebą jest głód – najlepszy składnik każdej potrawy.

– Inną potrzebę chcemy zrealizować, kiedy chcemy z kolegami obejrzeć mecz: albo decydujemy się zrobić to na kanapie, albo pójść do lokalu z wielkim telewizorem. Możemy zamówić partnerce/partnerowi fajną kolację albo zabrać do restauracji – wymienia.

Rebel Tang zagęszcza sieć

W planach Rebel Tang jest  zagęszczenie sieci w większych miastach oraz wchodzenie do mniejszych, a także rozwijanie własnej platformy do zamówień.

– Życie zweryfikowało nas w kilku aspektach. Na początku zaczęliśmy się bardzo szybko rozwijać w różnych miastach, potem zaczęliśmy zagęszczać poszczególne miasta. Warszawa pokazuje nam, że partnerów możemy mieć co najmniej 30-40. Z jednej strony będziemy się zagęszczać w tych miejscowościach, w których jesteśmy. Z drugiej strony wchodzić do nowych miast. Bardzo ciekawym wątkiem są mniejsze miasta, w których nie ma dużych sieci. Mamy teraz kilka projektów w małych miejscowościach – mówi Marek Cynowski.

Własna platforma i rynki zagraniczne

Rebel Tang jest też w trakcie uruchamiania własnego kanału sprzedaży.

– Polska jest jednym z rodzynków światowych, gdzie jest kilka międzynarodowych platform. Zazwyczaj są to 2, 3 maksymalnie. U nas jest 5 globalnych graczy. Zarządzamy naszą ofertą w tych platformach, ale też rozwijamy kanał własny. Uruchomiliśmy też możliwość zamówień przez telefon – wymienia.

– Będziemy rozwijać się i pod kątem technologicznym, i związanym z ekspansją. Nie powiedzieliśmy też ostatniego słowa w zakresie naszych konceptów gastronomicznych. Najbliższy pojawi się już do końca czerwca, a do końca roku postaramy się zaskoczyć nowymi smakami i konceptami – dodaje.

Sieć wirtualnych restauracji ma też zapytania z zagranicy. Dotyczy to zwłaszcza konceptu z pierogami. Na zagraniczne rynki firma będzie chciała wychodzić bliżej czwartego kwartału.

– To dla nas jest zawsze wyzwanie od wymyślenia nazwy, żeby dała się przełożyć na drugi rynek, po menu, żeby w miarę szerzej trafiało w gusta –  mówi CEO Rebel Tang.