Partnerzy portalu
Tadeusz Müller: dobry catering nie może kosztować 40-50 zł za dzień Tadeusz Müller pod koniec minionego roku zaangażował się w nowy projekt, tworząc catering „Z liścia”. Fot. PTWP

Tadeusz Müller: dobry catering nie może kosztować 40-50 zł za dzień

Tadeusz Müller pod koniec minionego roku zaangażował się w nowy projekt, tworząc catering „Z liścia”. W rozmowie z horecatrends.pl kucharz opowiedział o tym, co go do tego skłoniło oraz jak poradzić sobie, będąc nowym graczem na nasyconym rynku cateringów.

Autor: Jakub Szymanek Data: 17 maja 2022 13:50

Skąd pomysł na catering „Z liścia”?

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl

Pomysł wziął się z tego, że już tyle lat pracowałem w gastronomii i to zawsze była ciężka praca, bo restauracja jest czynna codziennie od godz. 8 aż do ostatniego gościa. W związku z czym zebrałem te wszystkie moje doświadczenia z 16 lat pracy i ukierunkowałem w dietę. Jest to prostsze, dlatego że robimy diety, które tworzymy w kuchni w określonych godzinach. Dodatkowo miałem potrzebę podzielić się z szerszym gronem niż tylko w jednym miejscu, pod jednym adresem. A tutaj zamówienia wysyłamy na całą Polskę.

Czy trudno jest się przebić nowym graczom na rynku cateringów?

Nie ma na to recepty, trzeba robić swoje rzeczy. Od zawsze interesowałem się warzywami. Nasz projekt dieta „Z Liścia” pokazuje warzywa i przygotowuje najlepsze warzywa. Nie wiem, czy się ścigam z innymi. Po prostu pokazaliśmy Polsce, że warzywa są super i są zdrowe. Ludzi ufają nam i przez miesiąc zrobiliśmy naprawdę ciekawy wynik. Kierowcy, którzy wożą naszą dietę, mówią, że to jest najszybszy rozwój diety pudełkowej, jaki widzieli.

Co jest największym wyzwaniem dla nowego gracza na rynku?

Dla nas trzech wspólników największym wyzwaniem jest skoordynowanie każdej płaszczyzny diety „Z liścia” na raz. Czyli nie tylko jakość tego, co tutaj przygotowujemy, nie tylko opakowania, zrównoważony rozwój, odpowiednia polityka zatrudnienia i współpraca z naszym zespołem, ale również wizerunek, współpraca z ludźmi, którzy tę dietę promują. Jest to na wielu płaszczyznach wymagający projekt. I nawet jeśli jest nas trójka, to jest to trudne.

Wspomniałeś o produktach i zrównoważonym rozwoju. W swojej kuchni stawiacie na produkty naturalne, jak najmniej przetworzone. Czy przez to taki catering jest droższy od tego bazującego na produktach bardziej przetworzonych?

Naszym zdaniem dobry catering nie może kosztować 40-50 zł za dzień. Dlatego że mamy takie ceny w tych czasach nie tylko warzyw, ale też innych produktów, że musieliśmy ustalić cenę nieco wyższą, żeby ta jakość była dla nas pewna. Na szczęście udaje nam się wydawać piękne, kolorowe dania, mimo dziwnych czasów.

Rośnie inflacja i ceny żywności. Jako to przekłada się na catering dietetyczny i jego cenę?

Zastanawialiśmy się nad tym, czy w czasach, gdy są takie podwyżki, mamy szansę, z cateringiem, który bazuje w dużej części na warzywach. Na szczęście nasz wspólnik sprzedaje warzywa, dlatego mamy najlepsze warzywa na rynku - nie dość, że od rolnika spod Grójca, którzy uprawia je niekonwencjonalnie, to również z całego świata. Łukasz (Łukasz Strzelczyk, współwłaściciel cateringu – przyp. red.) ma świetne kontakty, więc te ceny nie uderzają nas bezpośrednio jak ludzi, którzy muszą kupować warzywa po normalnej stawce.

Powiedziałeś wcześniej o zrównoważonym rozwoju, tymczasem cateringi kojarzą się z plastikiem i tego typu opakowaniami. Jak to wygląda w waszym przypadku?

Dużo uwagę przykładam do less waste i nie wyobrażam sobie, żeby nie wykorzystać jakichś resztek w kuchni i je wyrzucić. Mamy odbiory odpadów bio. Wprowadzamy naczynia biodegradowalne, wszystkie rzeczy, które stąd wychodzą są biodegradowalne jak sztuce czy torby. Ma to kolosalne znaczenie, a tacki, których używamy, są z trzciny cukrowej, która w 70 proc. jest kompostowalna. Można jakoś utrzymać taką firmę w nurcie zrównoważonego rozwoju.

Jakie są wasze cele na ten rok?

Nie chcemy przeszarżować. Nie idziemy na ilość, nie chcemy mieć paruset tysięcy klientów, tylko tylu, żebyśmy byli w stanie sami to wydać i kontrolować, bo tylko wtedy sami mamy wpływ na to, jak ta dieta wygląda. Jesteśmy tutaj codziennie z Pawłem (Paweł Barański, współwłaściciel cateringu – przyp. red.) i Łukaszem. Składamy te dania, poświęcamy temu czas i dzięki temu mam nadzieję, nasi klubowicze to doceniają.

Czy poza cateringiem planujesz zaangażować się jeszcze w inne projekty?

Zaczynam współpracę jako osoba konsultująca w najlepszym biurze architektonicznym w Polsce, gdzie będę dzielić się moją wiedzą. Natomiast na co dzień jestem tutaj i nigdzie się nie wybieram. Mamy olbrzymią kuchnię, a jeszcze będziemy się rozwijać i ją powiększać.

Dziękuję za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz

komentarze

  • Gość

    Tak jak pączek nie może kosztować 3zł, tylko 13...;)