Browar Brodacz: wakacyjny sezon 2020 na plusie, ale browary rzemieślnicze dostały w kość



portalspozywczy.pl - 12 października 2020 13:36


Browaru Brodacz ocenia, że gdyby nie pandemia jego przychody wzrosłyby w 2020 roku o 30 proc. Sezon letni minął browarom rzemieślniczym pod znakiem zmniejszonych obrotów, ograniczeń w sprzedaży oraz przepisów uniemożliwiających sprzedaż piwa on-line. Wielu z nich udało się jednak wdrożyć rozwiązania, które pozwoliły przetrwać kryzysową sytuację. Brodacz postawił na rozwój dystrybucji oraz usługi cateringowe, a sezon wakacyjny zakończył na plusie.

Rynek piwowarstwa rzemieślniczego w Polsce od kilku lat rozwija się bardzo dynamicznie. Każdego roku powstają nowe browary, puby i multitapy, a na miłośników kraftowego piwa czekają liczne festiwale oraz inne piwne imprezy.

Jak szacuje Polskie Stowarzyszenie Browarów Rzemieślniczych (PSBR), w Polsce istnieje dziś około 260 różnego rodzaju browarów stacjonarnych oraz ponad sto działających na zasadzie kontraktowej. Według raportu bloga Piwna Zwrotnica, w 2019 roku miało premierę 2457 piw. Ubiegły rok dla rzemieślników oznaczał wyraźny wzrost ilości uwarzonego piwa. Łączna produkcja browarów zrzeszonych w stowarzyszeniu, do którego należy także Brodacz, zwiększyła się o ponad 19 proc. To bardzo dobry wynik, zważywszy na to, że zgodnie z informacjami GUS, w 2019 roku ogólna produkcja piwa w Polsce zanotowała spadek o 3,5 proc.

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl

Znaleźć receptę na kryzys

W połowie marca 2020 sytuacja na rynku zmieniła się diametralnie. Wprowadzony wtedy lockdown, dla wielu browarów rzemieślniczych oznaczał zamknięcie głównego kanału sprzedaży, jakim są lokale gastronomiczne. Zakegowane piwo, które normalnie byłoby wysłane do pubów i restauracji, teraz musiało pozostać w tankach.

Browary, które całą swoją produkcję przeznaczały na rynek gastronomiczny, znalazły się w poważnych kłopotach, musząc liczyć się z dużym spadkiem obrotów. Raport PSBR donosi, że w ubiegłym roku do kegów trafiło prawie 20 tys. hl piwa zrzeszonych browarów, co w stosunku do roku 2018 oznaczało wzrost o prawie 13 proc.

– Brodaczowi udało się uniknąć tych problemów dzięki temu, że większość naszych piw jest butelkowana i sprzedawana w sklepach. Ogromne znacznie miała dla nas własna dystrybucja oraz współpraca z sieciami handlowymi, takimi jak Carrefour czy Auchan. Obecnie jesteśmy w trakcie dogrywania kolejnych umów i już wkrótce będziemy mieli blisko tysiąc punktów sprzedaży w całej Polsce – mówi założyciel Browaru Brodacz, Tomasz Brzostowski.

 – Co więcej, wpadliśmy na pomysł jak wykorzystać piwo, które miało trafić do kegów. We współpracy z destylarnią Wolf&Oak zamieniliśmy 2500 litrów naszego IPA w wysokoprocentowy Beerbrand, który od razu znalazł nabywców. Pierwsze dwieście butelek sprzedało się w niecałe cztery godziny – dodaje.

Czytaj więcej: portalspozywczy.pl