W pandemii trudniej przewidzieć, który kontrahent nie zapłaci W pandemii trudniej przewidzieć, który kontrahent nie zapłaci; fot. shutterstock

W pandemii trudniej przewidzieć, który kontrahent nie zapłaci

Autor: PAP Data: 08 lutego 2022 08:52

W pandemii wzrósł odsetek firm MŚP niepewnych tego, który kontrahent opóźni płatność lub nie zapłaci za dostarczoną usługę lub towar: czy np. będzie to klient stały, nowy, znany z kilku transakcji lub od roku - wynika z badania dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor.

Według badania przeprowadzonego przez Keralla Research na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor zwiększył się odsetek firm, które uważają, że obecnie "nie ma reguły", który z kontrahentów: stały czy nowy opóźni wobec nich płatności za usługę lub produkt. Twierdzi tak 42-proc. przedsiębiorców; trzy lata temu było to 3 proc. firm z sektora MŚP, wówczas najbardziej niepewni płatniczo byli natomiast stali klienci, z którymi relacje trwały dłużej niż trzy lata.

Płatności i zaległości

Jak zwrócił uwagę prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, wcześniej przedsiębiorcy potrafili lepiej wytypować, kto może nadużyć ich zaufania, czy będzie to firma pierwszej transakcji, czy też poznana przez rok, albo dłużej, teraz jest im trudniej to przewidzieć. "Należy zatem uważać na każdego niezależnie od długości wzajemnych relacji" - stwierdził.

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl

Dodał, że zazwyczaj to nowi kontrahenci są sprawdzani bardziej skrupulatnie m.in. w rejestrze dłużników, z czasem rośnie zaufanie i odbiorców monitoruje się rzadziej. "Tymczasem przed pandemią najczęściej zawodzili właśnie klienci znani od lat. W okresie koronakryzysu stali się oni jednak bardziej sumienni, czując, że w trudnych czasach są zobowiązani do dbania o swoich stałych partnerów i niepewne łańcuchy dostaw. W rezultacie odsetek firm wskazujących jako ryzykownych płatniczo klientów znanych co najmniej trzy lata spadł z 48 do 36 proc. Z kolei firm, które mówią, że nie wiadomo skąd może nadejść ryzyko opóźnienia płatności wynosi dziś 42 proc. podczas gdy przed pandemią było 3 proc." - zauważył Grzelczak.

To jak wyglądają płatnicze relacje między firmami zależy też od specyfiki branży. Budownictwu, inaczej niż przed pandemią najbardziej dają się teraz we znaki stali zleceniodawcy (50 proc.). Przed trzema laty w największym stopniu na opóźnienia płatności ze strony dobrze znanych odbiorców narażona była branża handlowa (61 proc.), obecnie handel na równi obawia się kłopotów ze strony różnych (41 proc), jak i stałych klientów (41 proc.). Z kolei w transporcie zleceniodawcy, z którymi współpraca trwa ponad trzy lata zawodzą według co czwartego ankietowanego, zdecydowanie bardziej ryzykowni są natomiast dziś nowi klienci i znani nie dłużej niż rok (36 proc.), podczas gdy przed pandemią zagrożenie stanowili na równi wieloletni jak i nowi zleceniodawcy (po 36 proc. wskazań). Który z kontrahentów nie zapłaci, najtrudniej jest obecnie przewidzieć firmom przemysłowym czy będzie to ten znany od lat czy nowy (50 proc.). Jednocześnie wieloletni klienci firm przetwórstwa przemysłowego starają się dziś lepiej płacić niż przed pandemią.

"Problemy wywołane przez COVID-19 odcisnęły piętno na gospodarce i zachowaniach firm. Co czwarte przedsiębiorstwo budowlane, które czeka przez ponad dwa miesiące na zapłatę, zauważa, że to właśnie pandemia zepsuła wcześniej dobrze układające się relacje płatnicze i coś zaczyna szwankować również we współpracy ze stałymi kontrahentami" - wskazał Grzelczak. Dodał, że firmy transportowe "teraz dość często padają ofiarą oszustów, którzy łowią je" na jedno zlecenie, za które niekoniecznie zamierzają płacić. Według niego problemy z terminowym ściągnięciem płatności za pierwszą transakcję zgłasza co szósty przedsiębiorca transportowy, który odczuł problemy z rozliczeniami od zleceniodawców.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz