Partnerzy portalu
Chrząstowski: gastronomia papierkiem lakmusowym sytuacji ekonomicznej kraju

Chrząstowski: gastronomia papierkiem lakmusowym sytuacji ekonomicznej kraju

Autor: PP, www.horecatrends.pl Data: 18 maja 2020 10:59

Jak będzie wyglądał gastronomiczny świat po 18 maja? - Na pewno będzie inny. Gastronomia będzie lizała rany po ponad dwumiesięcznym zastoju. Restauracje, z powodu obostrzeń nie będą mogły funkcjonować jak dawniej. Bardzo dużo biznesów upadnie. Pierwsze będą te, które balansowały na krawędzi opłacalności już wcześniej, a pandemia była ich gwoździem do trumny - mówi Adam Chrząstowski, szef kuchni i konsultant kulinarny.

Restauracje już od minimum tygodnia przygotowują się do nowej rzeczywistości w gastronomii. - Wypadałoby zrobić swoisty przegląd wojsk. Bilans strat i rozpoznanie pola dalszej walki. Przygotujmy zespół (to co z niego zostało...) do nowej rzeczywistości, bo na pewno nie będzie ona taka sama jak przed 13 marca. Oczywistą rzeczą jest, że musimy technicznie przygotować się do otwarcia (odległości,przegrody, płyny dezynfekujące, maski, rękawiczki, termometry itp). Musimy wdrożyć procedury bezpieczeństwa i wykształcić nawyki personelu, tak aby efektywnie one działały. Inaczej sami będziemy stwarzali zagrożenie i nigdy nie wyjdziemy z kryzysu. Nasza oferta też musi być dostosowana do nowych zasad działania, oraz oczekiwań i możliwości naszych gości. Musimy zadbać o ich zaufanie - tłumaczy Adam Chrząstowski.

Jak będzie wyglądał ten gastronomiczny świat po 18 maja? Czy będzie taki sam, jaki został zamrożony 13 marca?

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

- Na pewno będzie inny. Gastronomia będzie lizała rany po ponad dwumiesięcznym zastoju. Restauracje, z powodu obostrzeń nie będą mogły funkcjonować jak dawniej. Bardzo dużo biznesów upadnie. Pierwsze będą te, które balansowały na krawędzi opłacalności już wcześniej, a pandemia była ich gwoździem do trumny - mówi.

Jak podkreśla Chrzastowski, musimy zdawać sobie sprawę, że gastronomia jest swoistym papierkiem lakmusowym sytuacji ekonomicznej kraju. Jeśli firmy ucierpiały z powodu COViD to będą cięły koszty reprezentacyjne. Jeśli wzrośnie bezrobocie i pensje uległy redukcji to goście nie będą pozwalali sobie na luksus jedzenia na mieście. Gastronomia w dużej mierze zależy od ruchu turystycznego. Dopóki nie odmrozi i nie rozkręci się na nowo ruch lotniczy, to turystyka zarówno ta indywidualna jak i biznesowa będzie marginalna. Oceniam, że ten proces może potrwać do końca roku. Oby nie dłużej - dodaje.  

Goście szykują oblężenie lokali? - Naturalną rzeczą jest, że część gości będzie miała obawy o swoje bezpieczeństwo. Inni oczekują z tęsknotą na możliwość wyjścia. Jednak tutaj może pojawić się problem ich możliwości finansowych. Dlatego będzie trzeba dostosować ofertę do stanu ich portfela. Moim zdaniem konsumenci zaprzyjaźnili się z dowozami i wynosami. Będą oczekiwać, że taka forma będzie kontynuowana. Liczę na zrozumienie ze strony gości, że restauracje z powodu poniesionych strat, trudności kadrowych, konieczności cięcia kosztów i pozostałych obostrzeń będą zmuszone do obniżenia standardów - podsumowuje Adam Chrząstowski.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz