Cybruch: czuć ducha walki w branży gastronomicznej



Magdalena Brzózka; www.horecatrends.pl - 23 marca 2021 17:14


-  Brutalna sytuacja na rynku gastro pokazuje, że te lokale, które nie wytrzymają kryzysu, za moment trafią w inne ręce za jedynie część realnej wartości - mówi serwisowi www.horecatrends.pl Krzysztof Cybruch, twórca Targu Śniadaniowego i Targu Rybnego, wspólnik FoodHall Poland, inicjator wydarzeń kulinarnych i rozrywkowych.

- W tym roku Targ Śniadaniowy startuje szybciej niż kiedykolwiek - 27 marca z Targiem Wielkanocnym. Chcemy uruchomić się jak najprędzej, niezależnie od pogody, żeby dać i złapać oddech po tym specyficznym roku. Ostatni rok wygenerowł cząstkę obrotów spółki Targ Śniadaniowy. Przetrwaliśmy, otwieramy się, ale bez zbędnego optymizmu. Koniec marca, początek kwietnia ruszamy - zapewnia Krzysztof Cybruch.

Dla Food Hall Poland ubiełgy rok był bardzo ciekawy i pracowity.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

- Obecnie przygotowujemy się do startu procesu projektowego jednej z ciekawszych atrakcji turystycznych w Warszawie, która obsłuży od 0,5 - 1 mln osób rocznie. To ciekawy projekt związany z gastronomią, rozrywką, kulturą. Poza tym uczestniczymy w postępowaniach Parnterstwa Publiczno-Prywatnego z miastem Warszawa na waloryzację zananych budynków w mieście. Z kolei w Stoczni Gdańskiej powstaje hala gastronomiczna w ciekawej formule. Te projekty będą realizowane na przełomie 2022/2023 - dodaje Krzysztof Cybruch. 

{film;19431}

Inwestycje w gastronomię

- Wszystkie projekty Food Hall Poland są innowacyjne, nie są sieciowe, zaplanowane z dystansem czasowym 10-15 lat do przodu. Mamy perspektywy ale i nadzieję na to, że jednak ten świat nie do końca zwariuje, że wreszcie osiągniemy odporność stadną i wrócimy do normalności. Moim zdaniem ten rok i kolejny nie rysuje się spektakularnie źle. Branża gastronomiczna powinna budować narrację w takim tonie, że wracamy do rzeczywistości - dodaje Cybruch.   

- Na rynku jest sporo pieniądza. Brutalna sytuacja rynku pokazuje, że te lokale, które nie wytrzymają kryzysu, za moment trafią w inne ręce, za jedynie część realnej wartości. Jeśli ktoś ma jeszcze nadzieję, pieniądze albo nie chce zmieniać branży, to też jest moment, żeby szukać nowych opcji, możliwości, nowych miejsc. Pojawia się mnóstwo okazji do kupienia, wydzierżawienia. To jest brutalne, bo jedni na tym starcą dorobek życia, inni zyskają. Sporo osób w branży nadal walczy. Wiele z nich obniżyło swoje wynagrodzenia, oczekiwania ale nadal działają albo czekają na lepszy czas  - dodaje.

{fb;https://www.facebook.com/targsniadaniowy/photos/gm.776749426285226/3834134003331423}

Czytaj również: Ekspert: lokale będą musiały budować relacje z klientami na nowo