EEC Online: sektor HoReCa w czasie pandemii COVID-19 (opinie i ocena branży)



www.horecatrends.pl - 21 maja 2020 13:13


Data 18 maja w tym roku elektryzowała nas wyjątkowo. Tego dnia po 9 tygodniach została odmrożona gastronomia, a grupa PTWP zadebiutowała z kongresem EEC Online, podczas którego jednym z wielu istotnych omawianych tematów był sektor HoReCa.

Po raz pierwszy zorganizowane zdalnie i dostępne w Internecie EEC Online cieszyło się dużym zainteresowaniem wśród widzów. Przez trzy dni od 18 do 20 maja łączna liczba odtworzeń sesji sięgnęła powyżej 300 000. Podczas debat rozmawialiśmy m.in. o wpływie pandemii COVID-19 na rynek HoReCa.

Rewolucja w gastronomii

Jak stwierdził podczas EEC Online Maciek Żakowski, właściwe skutki kryzysu spowodowanego koronawirusem będziemy w stanie ocenić dopiero za jakiś czas.

 – Dane dopiero spływają. Decyzje o ponownym otworzeniu restauracji po ogłoszeniu przez rząd tej możliwości dopiero zapadają. Ok. 2/3 lokali gastronomicznych nie prowadziło działalności przez ten czas. Ok. 1/3 walczyła w obszarze dostaw czy wynosów. Mieliśmy do czynienia z ogromnym wzrostem rejestracji firm restauracyjnych w platformach sprzedażowych. Część restauracji nie było jednak na to gotowych – ocenił Żakowski.

– Spodziewamy się, że wiele restauracji się nie otworzy. Jest to zarówno skutek tej sytuacji, ale też przyspieszenie pewnych decyzji, które już wcześniej wisiały w powietrzu, m.in. w związku ze spadkiem rentowności działalności gastronomicznej związanej ze wzrostem kosztów – stwierdził prelegent EEC Online.

Według Żakowskiego bardzo długo będziemy musieli poczekać na powrót do „normalności” w gastronomii.

– W tym kontekście należałoby określić kilka perspektyw: jednego miesiąca (co wydarzy się w czerwcu), perspektywę trzech, czterech miesięcy (w jaki sposób goście będą wracali do restauracji) i perspektywę długofalową. Jesteśmy wszyscy przekonani, że powrót do normalności, rozgrzanego rynku, który został przerwany przez pandemię, zajmie długo. Być może rok, być może dwa lata. Wiąże się to ze spadkiem zaufania do instytucji restauracji czy spadkiem konkurencji. Być może 1/3 restauracji nie otworzy się ponownie. Szacujemy spadek gości i obrotów na ok. 50 proc. w pierwszym okresie kilku miesięcy. Bardzo duże obostrzenia sanitarne są konieczne, ale wymagają ogromnej reorganizacji pracy – wymienił Żakowski.

Jego zdaniem, będzie to też okazja do tworzenia nowych formatów gastronomicznych (w tym kuchni widmo) i w obszarze delivery. Rewolucja nadciąga.

Jednocześnie wiele zamknięć zostanie przyspieszonych. Wielu przedsiębiorców już wcześniej było wyczerpanych wzrostem kosztów (także czynszy) i rosnącą konkurencją.

– Rynek gastronomiczny zmieni się bardzo. Długo zajmie zanim się obudzimy w takich rzeczywistości, z jaką mieliśmy do czynienia na początku marca.  Trzeba być jednak dobrej myśli. Myśleć zarówno interesem miejsc pracy, gości i interesem małych, rodzinnych przedsiębiorstw, które stanowią dominującą siłę w tym polskim krajobrazie gastronomicznym – podsumował Maciej Żakowski.

Czytaj również: Maciek Żakowski na EEC Online: 1/3 restauracji może się nie otworzyć ponownie

Delivery stałym kanałem sprzedaży

Kategorią w gastronomii, która nie ucierpiała przez pendemię koronawirusa było delivery. 

– Po zamknięciu lokali gastronomicznych w połowie marca dostawy stały się jedynym źródłem przychodu. Od tego czasu otrzymaliśmy ok. 2000 zgłoszeń od restauracji, które były zainteresowane współpracą – wyliczył podczas EEC Online Arkadiusz Krupicz z Pyszne.pl.

Jak powiedział nam współzałożyciel Pyszne.pl, aby poradzić sobie z tymi dodatkowymi zgłoszeniami oraz móc szybciej uruchamiać lokale, firma pracowała w nadgodzinach oraz w weekendy. Zwiększono również zatrudnienie. W krótkim czasie standardem stała się też dostawa bezdotykowa.

– Ta trudna sytuacja w różnym stopniu dotknęła różne restauracje. Restauracje, które miały wcześniej obrót z dowozów, zostały mniej dotknięte niż te, które dowóz dopiero zaczynały. Postanowiliśmy, że na naszej platformie umożliwimy odroczenie płatności prowizji. Obniżyliśmy też do zera prowizję za zamówienia z odbiorem osobistym – mówił prelegent EEC Online.

– Zauważyliśmy też nową grupę restauracji, która pojawiła się u nas w związku z pandemią. Lokale, z którymi wcześniej współpracowaliśmy, świadomie weszły w dowóz: miały czas, żeby sobie przemyśleć, jakie chcą menu, jakie strefy dostaw, jakie ustalić ceny. Po zamknięciu restauracji pojawiła się nowa grupa restauracji, która tego czasu nie miała. Została wrzucona w rynek dostaw bez przygotowania, w wielu wypadkach z konieczności. W Pyszne.pl mamy dział konsultantów terenowych, którzy odwiedzają restauracje i doradzają, w jaki sposób stworzyć strefy dostaw, ułożyć menu, pomagają zoptymalizować i zwiększyć obroty z dostaw. Zauważyliśmy, że nowa grupa, która weszła na platformę, oczekuje znacznie bardziej kompleksowego doradztwa. Postanowiliśmy, że przygotujemy „Poradnik skutecznych dostaw”. Do stworzenia tego poradnika zaprosiliśmy ekspertów z rynku i restauratorów. Użyliśmy też własnych danych. W najbliższym czasie przekażemy taki poradnik po to, aby restauracje nie musiały uczyć się na własnych błędach i mogły szybciej odnieść sukces w dowozach – dodał.

Zdaniem Arkadiusza Krupicza pandemia COVID-19 wpłynie na zachowania konsumenckie i ich podejście za gastronomii, wizyty w lokalach i zamawianie jedzenia.

– Pandemia będzie miała wpływ na zachowania konsumentów. To, jak duży, zależy od charakteru powrotu do normalności. Czy nastąpi silne podbicie i wrócimy tam, gdzie byliśmy wcześniej, czy będzie to raczej powolny proces – stwierdził dyrektor zarządzający Pyszne.pl.

– Trzeba zwrócić uwagę, że pandemia zmieniła ludzi na dwa miesiące w domach. Ograniczyli kontakt z innymi osobami. W tym czasie dokonywali dużo transakcji online, zamawiali produkty spożywcze, płacili bezgotówkowo. To spowodowało, że u niektórych te nawyki się bardziej utrwaliły, a u niektórych zaczęły się kształtować. Oczywiście, ten okres dwóch miesięcy jest za krótki, aby ktoś całkowicie zmienił swój sposób działania, ale te zachowania będą wspierały rozwój rynku delivery, szczególnie kanału zamawiania online – dodał.

– Trzeba pamiętać, że zdjęcie restrykcji nie powoduje, że ludzie z dnia na dzień wrócą do restauracji. Widzieliśmy to na przykładzie Chin. To będzie raczej długotrwały proces. To wszystko powoduje, że kanał delivery, który wcześniej był dla niektórych zbyteczny, bo bazowali na klientach w lokalu, teraz stanie się stałym elementem sprzedaży. To też powoduje, że wiele restauracji jest bardzo kreatywnych, w tym, co robi: nie tylko dopasowuje menu, ale też tworzy nowe produkty, promuje swój dowóz. Dzięki temu zwiększa się świadomość usługi dostawy wśród konsumentów, co pociąga w skali makro rozwój tego rynku i powinno zwiększyć częstotliwość zamówień w dostawie – podsumował prelegent EEC Online.

Czytaj również: Arkadiusz Krupicz na EEC Online: Kanał delivery stanie się stałym elementem sprzedaży 

{youtube;lXMLPSp1o0A}

Milionowe straty w hotelarstwie

Kolejnym sektorem, który bardzo mocno odczuł skutki pandemii koronawirusa było hotelarstwo. Branża hotelowa traci około miliarda złotych miesięcznie, gdy nie pracuje, zatem dzisiaj możemy mówić o stracie około dwóch miliardów złotych. Jednak należy podkreślić, że poza skategoryzowanymi hotelami są jeszcze motele czy pensjonaty i inne obiekty świadczące usługi noclegowe.

– Utracone przychody Hotelu Arłamów wynoszą około 20 mln zł. Obiekt zostanie otwarty 22 maja. Na szczęście dynamika sprzedaży jest optymistyczna. Jeśli nie wydarzy się nic, co zmniejszy zainteresowanie gości przyjazdem do naszego hotelu, to tegoroczne wakacje mogą być bardzo obiecujące. Jednak odbudowa utraconego przychodu potrwa dłużej – powiedział podczas debaty EEC Online „Branże wrażliwe” Michał Kozak, prezes zarządu Hotel Arłamów.

Prezes podkreślił, że przez ostatnie dwa miesiące w Hotelu Arłamów trwały prace nad stworzeniem polityki bezpieczeństwa.

– Dostosowanie hotelu do obostrzeń rekomendowanych przez ministerstwo rozwoju i wymaganych przez resort zdrowia kosztowało już około milion złotych. Arłamów ma 100 tys. metrów kwadratowych pod dachem, więc potrzebowaliśmy nie tylko rozwiązań organizacyjnych, ale przede wszystkim systemowych. W naszej polityce bezpieczeństwa jedną z głównych ról odgrywają programy, które zapewniają dezynfekcję na tak dużej powierzchni. Ona jest dzisiaj naszym atutem, bo łatwiej zachować dystans społeczny, ale też wyzwaniem, jeśli chodzi o rozwiązania sanitarne – wyjaśnił Michał Kozak.

Zdaniem uczestników EEC Online, suchą stopą kryzysu przejść się nie da, a św. Graalem koronakryzysu jest płynność – Stała się kluczową rzeczą w naszej rzeczywistości, a jej utrzymanie w dużym stopniu zależy od banków – mówił podczas EEC Online Henryk Orfinger, wiceprezes zarządu Dr Irena Eris.

– Tak poważnych perturbacji jeszcze nie było. Po 12 marca, z dnia na dzień sytuacja pogarszała się w tempie wyjątkowym w obu obszarach, w których działamy. Jeśli chodzi o produkcję kosmetyków - jest źle. Sprzedaż spadła o około 50 proc. Za to w hotelarstwie jest wyjątkowo źle - spadki sięgnęły 100 proc. i jeszcze więcej, ponieważ zwracamy gościom zaliczki – ocenił Henryk Orfinger podczas sesji „Utrzymać płynność. Finanse w czasie burzy”.

Jak przyznał przedsiębiorca, spadek sprzedaży w hotelach trudno będzie odbudować, a to z kolei będzie miało wpływ na inne sektory rynku.

– Trzeba pamiętać, że hotelarstwo odpowiadało za 8-9 proc. PKB. Przemysł kosmetyczny podniesie się szybciej. Po kilku miesiącach perturbacji będziemy poobijani, ale wyjdziemy na prostą. W hotelach ta droga będzie znacznie dłuższa – podsumował wiceprezes zarządu Dr Irena Eris.

Czytaj również: EEC Online: Hotele są w wielkim kryzysie. Bez pomocy banków się nie obejdzie

{youtube;MlC7qM2MZc4}

Odrodzenie HoReCa

Istotą w powrocie do życia sektora hotelarskiego będzie odrodzenie turystyki zagranicznej oraz prowadzenie akcji promocyjnych poza Polską na temat bezpiecznego pobytu w w naszym kraju. Branżę HoReCa stara się wspierać państwo poprzez różnego rodzaje pomoce finansowe w postaci tarczy oraz znosząc kolejne obostrzenia jak np. brak obowiązku używania tylko jednorazowych sztućców. Z kolei za 2 tygodnie rząd ma wydać wytyczne odnośnie organizowania przyjęć w lokalach.

W powrocie do funkcjonowania gastronomii pomagają również samorządy. Rośnie liczba polskich miast, w których władze zdecydowały wynająć bezpłatnie miejsca lub oferują atrakcyjne rabaty pod ogródki restauracyjne. Otwierają się kolejne restauracje z nowymi menu i inne, komercyjne miejsca jak np. Elektrownia Powiśle w Warszawie.

O następnych etapach powrotu do „normalności” sektora HoReCa z pewnością porozmawiamy na początku września podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, a na bieżąco będziemy je analizować i opisywać na naszych serwisach horecatrends.pl i portalspozywczy.pl.