Franczyza ratunkiem na COVID-19 w gastronomii?



MB; www.horecatrends.pl - 16 kwietnia 2021 16:03


- Gastronomia jest jedną z największych ofiar pandemii i każdy właściciel restauracji odczuwa kryzys, niezależnie czy działa pod znaną marką, czy nie. Franczyza lepiej chroni i pełni rolę tarczy przed ewentualnym kryzysem - twierdzi Magdalena Kurda, menedżer PR portalu Franchising.pl.

Czy franczyza w branży gastronomicznej sprawdziła się w pandemii

- Współpraca z dużym partnerem umacnia w starciu z konkurencją oraz perturbacjami gospodarczymi. Dobre i solidne firmy powinny zawsze mieć w zanadrzu plan działania antykryzysowego, a w przypadku franczyzodawców jest to wręcz obowiązkowe, ponieważ biorą oni odpowiedzialność za swoich partnerów. Franczyza utożsamiana jest z bezpieczniejszą formą prowadzenia biznesu, czego nie oferuje samodzielna działalność. Dlatego wsparcie w kryzysie jest nieodzownym elementem współpracy franczyzowej. Z tego więc powodu, moim zdaniem największe szanse na przetrwanie kryzysu mają właśnie sieci franczyzowe, z większą siłą przebicia na rynku i z mocnym zapleczem, które umożliwiło szybkie dopasowanie się do rzeczywistości pandemicznej. Jednym z najważniejszych ruchów było umoznienie sprzedaży z dostawą do klienta. Nie jest to nowa usługa, a od lat serwowana przez wiele sieci. Dlatego wystarczyło głównie rozbudować infrastrukturę logistyczną i widoczność w sieci. Zadanie z pewnością łatwiejsze dla dużych sieci, które natychmiast obieły swoich franczyzobiorców, niż dla małych i niezależnych przedsiębiorców - mówi Magdalena Kurda.

Zdaniem ekspertki wiele sieci franczyzowych w okresie pandemii kontynuuje rozwój i otwiera nowe placówki franczyzowe. Firmy korzystają z niższych cen najmu oraz większej ustępliwości negocjacyjnej właścicieli nieruchomości. Skala działania sieci ułatwia pozyskać lokalizacje w cenach, które dla mniejszych  przedsiębiorców byłyby niemożliwe do uzyskania. 

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

- Kryzys na pewno oczyści rynek. Gastronomia to bardzo trudny biznes, wymagający wielu wyrzeczeń. W ostatnich latach rynek obfitował w ogrom różnych restauracji, które w dużej mierze powstały pod wpływem mody. Według mnie największą szansę na przetrwanie pandemii mają przede wszystkim prawdziwi restauratorzy i ludzie, którzy mądrze budowali swoje biznesy. Przyszłość gastronomii będzie należała do dużych sieci oraz rodzinnych restauracji z kuchnią o najwyższej jakości, tworzonej z pasją, trochę jak we Włoszech, czy w Hiszpanii - dodaje.

Jej zdaniem należy wyciągnąć wnioski z obecnej sytuacji i zweryfikować marzenia o własnej restauracji. - Gastronomia, która przed pandemią królowała na rynku franczyzy wśród sieci usługowych, teraz może ustąpić innej branży. Na pewno jednak wciąż będzie atrakcyjną formą działalności, szczególnie na licencji. Dotychczas franczyza była beneficjentem kryzysów gospodarczych. Była alternatywą dla osób, które utraciły pracę, ale z oszczędnościami. 10 lat temu franczyza zanotowała najszybszy wzrost w swojej historii. Natomiast jak będzie tym razem, prawdopodobnie już wkrótce się przekonamy - zapewnia.