Gastronomia skarży rząd



propertynews.pl - 22 stycznia 2021 12:22


- Zbliżamy się do pierwszej setki. Chcemy do końca marca zebrać około 700 wniosków. To takie nasze minimum, ale w ogóle celujemy w tysiąc - mamy nadzieję, że tylu wnioskodawców się do nas przyłączy. Będą to głównie przedsiębiorcy wykluczeni z tarcz antykryzysowych i pominięci, czyli ofiary manipulacji kodami PKD. Planowany termin złożenia pozwu zbiorowego to 31 marca 2021 r. - zapowiada Jacek Czauderna, prezes Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej.

Izba Gospodarcza Gastronomii Polskiej przygotowuje pozew zbiorowy przeciwko Skarbowi Państwa. Ilu już zgłosiło się chętnych przedsiębiorców? 

Jacek Czauderna, prezes Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej: Zbliżamy się do pierwszej setki. Chcemy do końca marca zebrać około 700 wniosków. To takie nasze minimum, ale w ogóle celujemy w tysiąc - mamy nadzieję, że tylu wnioskodawców się do nas przyłączy. Akcję zbierania pozwów kończymy 30 marca. 

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Liczycie na efekt skali? 

Oczywiście. Zależy nam przede wszystkim na dwóch grupach. Pierwszą tworzą przedsiębiorcy wykluczeni z tarcz antykryzysowych. Oni, można powiedzieć, że mieli pecha, ponieważ otworzyli swoje biznesy przed pandemią po pierwszym listopada 2019 r. W marcu 2020 r. zostali zamknięci i nie dostali ani złotówki od rządu. Nie wiem czym różni się młoda, dopiero uruchomiona firma od tej, która funkcjonuje kilka lat. Zapewne ryzykiem finansowym. Rząd twierdzi, że nie może finansować tych nowo otwartych. Jednak izba uważa, że przecież ci przedsiębiorcy mają majątek i mogą zapewnić zabezpieczenie ewentualnego wsparcia z tarczy finansowych. Przecież nie mogą zostać sami w tym nieszczęściu. Na pewno program pomocowy dla nowo otwartych przedsiębiorców jest potrzebny. Dlatego w naszym pozwie będą oni stanowić dużą grupę. 

A druga kategoria powodów? 

Nazywam ich grupą pominiętych. Są to przedsiębiorcy, którzy otrzymali w pierwszym etapie wsparcie z Państwowego Funduszu Rozwoju, ale teraz nie kwalifikują się na pomoc w ramach tarczy branżowej, ze względu na nieuwzględniony w wykazie uprawnionych PKD. Uważam, że jest to celowa manipulacja kodami PKD. Pierwsza tarcza chroniła biznesy wykazujące spadek obrotów. Nawet moja firma zajmująca się dystrybucją kawy dostała dofinansowanie. Teraz też mojego PKD nie ma w tym ustawowym zestawieniu, a przecież koszty stałe oraz pracownicze są takie same. Wątpliwości budzi także zastrzeżenie, o którym mówiła ostatnio wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olga Semeniuk. Otóż wsparcia nie dostaną również przedsiębiorstwa, które mają przesłanki do ogłoszenia upadłości. Tymczasem, po dziesięciu miesiącach pandemii, większość biznesów takie ma. Nie wiadomo, co będzie dalej. Dlatego nie dziwi mnie irytacja, a nawet wściekłość przedsiębiorców. 

Czytaj więcej: propertynews.pl