Partnerzy portalu
Gastronomia we Włoszech okiem mieszkanki Turynu (wywiad) Restauratorzy we Włoszech w pierwszej kolejności pytają, czy chce się zjeść w restauracji czy poza nią; fot. Renia Respondek

Gastronomia we Włoszech okiem mieszkanki Turynu (wywiad)

Autor: Renia Respondek, PTWP Data: 07 września 2021 06:53

Kontynuujemy nasze wywiady prosto z Włoch. Tym razem o Green Pass i zmianie gastronomicznych przyzwyczajeń w związku z pandemią opowiada Reni Respondek mieszkanka Turynu Rossella Peluso.

Renia Respondek: Jak funkcjonuje włoska gastronomia po wprowadzeniu Green Pass?

Rossella Peluso: W barach i restauracjach, w których do tej pory miałam okazję gościć, dokładnie sprawdzano posiadanie zielonych certyfikatów wszystkim, którzy chcieli jeść w środku lokalu. Dla osób, które nie posiadają certyfikatu, wydzielono strefy na zewnątrz. Nie było żadnych problemów, organizacja procedur bezpieczeństwa zawsze była szybka i skuteczna.

Zob. też Green Pass we Włoszech: Jak to działa? (wywiad) 

Jak Włosi zareagowali na wprowadzenie certyfikatów?

Wielu było za. Oczywiście, jest też sporo osób, zwłaszcza po pięćdziesiątce, które są przeciwne zarówno certyfikatom, jak i szczepieniom. Na placach i stacjach odbyło się sporo protestów, podczas których domagano się usunięcia Green Passów, porównując je do naznaczania żydowską gwiazdą Dawida. Media niestety podsycają tę atmosferę nietolerancji, podając nieprawdziwe i bardzo ogólnikowe informacje dotyczące skutków szczepionek.  To w dużym stopniu przyczynia się do wzrostu nieufności wobec szczepień.

Opowiedz coś więcej o kontrolowaniu Green Passów. Jak to wygląda w praktyce?

Restauratorzy w pierwszej kolejności pytają, czy chce się zjeść w restauracji czy poza nią. W przypadku chęci wejścia jest się proszonym o pokazanie kodu QR. Zielona przepustka dostępna jest na aplikacjach „Io” oraz „Immuni”, opracowanych przez włoskie ministerstwo zdrowia. Można ją też wydrukować bezpośrednio ze strony rządowej. Green Pass jest ważny 14 dni po podaniu pierwszej dawki szczepionki.

Czy wszędzie przepisy są przestrzegane tak samo? Mieszkasz w Turynie, na wakacjach byłaś w Apulii, zauważyłaś jakieś różnice w podejściu?

Do tej pory w miejscach, które odwiedziłam, prowadzona była ścisła kontrola wszystkich, którzy chcieli wejść. Również w Apulii pracownicy branży gastronomicznej bardzo się do tego przykładali, zwłaszcza, że był to szczyt sezonu turystycznego i frekwencja była bardzo duża.

W Polsce pojawiły się informacje o Włochach, którzy masowo odwiedzają apteki, by kupować testy na koronawirusa. Dostrzegłaś coś podobnego?

Właściwie nie. Zauważyłam raczej znacznie większą liczbę osób, które zdecydowały się w tym czasie zaszczepić. Wiele osób zostało przekonanych do szczepienia nie niebezpiecznym wirusem czy naukowymi argumentami, ale właśnie faktem, że dzięki niemu będą mogli swobodnie i bez ograniczeń poruszać się, wyjechać na wakacje i korzystać ze wszystkiego bez ograniczeń, nie przepłacając przy tym za testy.

Jak wyglądają testy apteczne?

W aptece można wykonać szybkie testy lub testy molekularne. Można je również wykonać w ASL (lokalna firma medyczna) lub prywatnych ośrodkach medycznych, które mają podpisaną umowę z ASL. Jeśli wynik testu jest pozytywny, informacja ta jest przekazywana do ASL, która inicjuje procesy monitorowania i kwarantanny.

We Francji pojawiły się informacje o czarnym rynku Green Passów. Słyszałaś o czymś takim także we Włoszech?

Tak, ostatnio głośno było o dużym śledztwie. W jego trakcie odkryto kanały, którymi rozprowadzane były fałszywe Green Passy. Wszystko oczywiście za bardzo duże kwoty pieniędzy.

Zostawmy Green Passy. Powiedz jeszcze, jak w twojej ocenie zmienił się rynek gastronomiczny we Włoszech. Czy lockdown doprowadził do wielu bankructw?

Na pewno wiele rzeczy się zmieniło. Wiele restauracji, a także sklepów nie wytrzymało tak długotrwałej blokady i właściciele byli zmuszeni do ich trwałego zamknięcia. Niewielkie kwoty rządowego wsparcia i brak organizacji nie pozwoliły wszystkim na kontynuowanie działalności. Szczerze mówiąc, nie sądzę, by restauratorzy byli w stanie poradzić sobie z kolejnymi lockdownami w przyszłości. Ich sytuacja na rynku wciąż jest bardzo niepewna.

Koronawirus zmienił przyzwyczajenia Włochów? Częściej decydujecie się na kupowanie jedzenia na wynos, a może korzystacie z aplikacji pośredniczących w dowozie jedzenia?

Nawet po zniesieniu lockdownu bardzo długo utrzymywał się wysoki poziom korzystania z usług dostawy posiłków do domu. Dostępnych jest wiele aplikacji, które w szybki i niedrogi sposób pośredniczą w dostawie. Można też oczywiście zamówić jedzenie i osobiście odebrać je w restauracji. Osobiście wolę korzystać z dostawy do domu, gdyż pozwala mi to uniknąć zatłoczonych lokali.

Czego spodziewasz się jesienią, kiedy ogródki gastronomiczne nie będą mogły już tak sprawnie funkcjonować, gdyż zrobi się chłodniej?

Jak już wcześniej wspominałam, wielu Włochów (zwłaszcza młodych) zostało poniekąd zmuszonych do zaszczepienia, by móc swobodnie korzystać z wszelkich usług. Wciąż pozostała niestety bardzo duża grupa, głównie w wieku 50+, która odmawia przyjęcia szczepionki. Są zdania, że w ramach protestu zaprzestaną chodzenia do restauracji. Po stronie rządowej widać nieustępliwość i twarde stanowisko, że Green Pass zostanie utrzymany i będzie bezwzględnie obowiązywał w kolejnych miesiącach.

----

Renia Respondek jest kierownikiem działu social media w Grupie PTWP, miłośniczką kultury włoskiej, podróżniczką oraz autorką tekstów gastronomiczno-śródziemnomorskich.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz