Grzywna dla restauratorki z Nowego Tomyśla za obsługę gości w lokalu



PAP - 26 stycznia 2021 11:43


Decyzję o nałożeniu kary grzywny wysłał sanepid właścicielce restauracji w Nowym Tomyślu (Wielkopolskie), w której w połowie stycznia obsługiwano gości w lokalu. Sprawą zajmuje się też policja.

Restauracja w Nowym Tomyślu obsługiwała gości w lokalu w sobotę 16 stycznia. Właścicielka obiektu mówiła PAP tego dnia, że jest zdesperowana i wykończona finansowo miesiącami obostrzeń. W lokalu pojawili się pracownicy sanepidu w asyście policji.

Zastępca państwowego powiatowego inspektora sanitarnego w Nowym Tomyślu Mirosława Łuczak-Bąbelek powiedziała we wtorek PAP, że grzywna została nałożona za udostępnienie lokalu dla klientów.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

"Zgodnie z obowiązującymi przepisami restauracja czy punkt małej gastronomii może wydawać posiłki, natomiast nie ma możliwości, by były one spożywane przez gości restauracji na miejscu" - powiedziała.

Mirosława Łuczak-Bąbelek podała też, że mimo prośby PSSE o ustosunkowanie się do sprawy, właścicielka restauracji nie przedstawiła żadnych dodatkowych wyjaśnień.

W sobotę w lokalu, w chwili wejścia tam policji i sanepidu, było około 30 osób. Część z gości restauracji była bez maseczek - te osoby również mogą spodziewać się konsekwencji.

Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Nowym Tomyślu st. sierż. Mariusz Majewski powiedział PAP we wtorek, że policjanci jeszcze analizują zebrany materiał, weryfikują też osoby, które w lokalu nie miały maseczek na twarzach.

Właścicielka obiektu mówiła PAP 16 stycznia, że nie zgodziła się na przeprowadzenie kontroli sanepidu, za to na widok policji i przedstawicieli PSSE do lokalu ruszyły osoby zgromadzone na zewnątrz. Z jej słów wynikało, że tego dnia planowane było tylko spotkanie przed lokalem dla osób sprzeciwiających się obostrzeniom. "Kiedy pojawił się sanepid, ludzie ruszyli do środka, żeby mi pomóc - to nie było do opanowania - stała się wolność u mnie w lokalu" - mówiła PAP Bogusława Prosół.

Sanepid nie otrzymał informacji, by nowotomyski lokal obsługiwał gości w środku także w kolejnych dniach. Nie było też zgłoszeń o innych lokalach gastronomicznych z terenu powiatu, które łamałyby obowiązujące obostrzenia.