Partnerzy portalu
Jak stać się restauratorem nowoczesnym? Korzystanie z tabletów przynosi korzyści gościom, pracownikom i samej restauracji. Fot. Shutterstock

Jak stać się restauratorem nowoczesnym?

Autor: Katarzyna Gubała Data: 22 sierpnia 2022 08:00

- Ważne jest, żeby pracownicy, którym proponuje się nowe rozwiązania rozumieli, że one są po to, żeby ułatwić im życie i pracę, a nie po to, żeby ich zastąpić za jakiś czas tabletem czy maszyną - mówi Michał Juda, właściciel Youmiko Vegan Sushi.

Sylwia Kuropatwa, dyrektor generalny w firmie Jarczyński Art Group, która posiada dwanaście restauracji - osiem restauracji w Warszawie, trzy w Krakowie i jedną w Katowicach - uważa, że nowoczesny restaurator to taki, który zmienia się wraz zmieniającym się światem.

- W naszych restauracjach po tym kolejnym otwarciu popandemicznym wprowadziliśmy tablety - narządzie, które przyśpiesza pracę kelnerów. Oprócz tego nasi pracownicy mają możliwość korzystania z aplikacji Tiptip, pozwalającej im przyjmować napiwki bezgotówkowe. Te dwa narzędzia mają na celu przyspieszenie ich pracy oraz sprawienie, żeby usatysfakcjonowani z tego, gdzie pracują. Aplikacja do przyjmowania napiwków jest ważna dla młodych pracowników, ale i dla gości, którym daje możliwość docenienia pracownika w dobie, gdy nie ma wielu transakcji gotówkowych - mówi Sylwia Kuropatwa.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Nowi pracownicy od razu przyjmują proponowane rozwiązania

Wskazuje, że korzystanie z tabletów przynosi korzyści gościom, pracownikom i restauracji.

- Kelner, który jest obsługuje gości od razu przyjmuje zamówienie, może je wysłać do kuchni, gdzie jest ono już realizowane, skraca to czas obsługi, przyspiesza serwis, co przekłada się na zadowolenie gościa - dodaje.

Przyznaje, że przy wprowadzaniu tabletów na początku wśród załogi był pewien opór.

- Pracownicy woleli kartkę, notes, długopis schowany gdzieś w kieszeni, ale z biegiem czasu przyzwyczaili się do tego. Natomiast ciekawym zjawiskiem było to, że nowe osoby, które przychodziły do nas do pracy i po przeszkoleniu w pierwszym dniu swojej pracy dostawały tablet, dla nich to była rzecz naturalna i bez urządzenia nie były w stanie wyjść na salę. Jest to kwestia dobrego przeszkolenia, wytłumaczenia czemu to ma służyć, potem opieki i przypilnowania, żeby to było dobrze wdrażane i używane. Potem efekty wszyscy zauważają - podkreśla Sylwia Kuropatwa.

Pracownicy muszą mieć szybką odpowiedź

Michał Juda, właściciel dwóch warszawskich restauracji pod marką Youmiko Vegan Sushi zwraca uwagę, że ważne jest, żeby ludzie którym proponuje się nowe rozwiązania rozumieli, że one są tak naprawdę po to, żeby ułatwić im życie i pracę, a nie po to, żeby ich zastąpić za jakiś czas tabletem czy maszyną. Po to też, żeby poświęcali czas w pracy na to co robią najlepiej, czyli na kontakt z gościem.

- Gdy mamy nową funkcję, nową aplikację w restauracji to zakładamy grupę na Messenger, która dotyczy tylko tego tematu, w której zawsze jestem ja, ktoś z firmy, której aplikację wdrażamy i jeżeli pracownicy mają jakieś pytania, sugestie, mogą napisać i ktoś szybko odpisuje, a nie jest tak, że gdzieś zgłaszają problem i czekają tygodniami na jego rozwiązanie. Mają od razu informację, co mogą zrobić - podkreśla Michał Juda.

Po co pisać, gdy można nagrać film

Mariusz Zawadzki, trójmiejski restaurator, właściciel restauracji Mondo, Vinegre, TAPAS, Officyna opowiada, że otwierając nowy punkt gastronomiczny chciał zrobić listę, jak myć i obsługiwać maszyny.

- Menedżerka powiedziała mi: ‘’Po co? Przecież to wystarczy nagrać film, jak to obsługiwać i wrzucić na Messenegera’’. To jest to najmłodsze, nienasiąknięte doświadczeniami pokolenie, które z technologią jest na tyle oswojone, zaprzyjaźnione, że wręcz nas ciągnie do tego, że to można zrobić inaczej. Faktycznie, przecież można film nagrać - mówi Mariusz Zawadzki.

Z drugiej strony są pracownicy, którzy mają już swoje nawyki, z którymi pracuje się wiele lat, oni muszą wiedzieć, że to jest dla nich pomocne - podkreśla Zawadzki. Niektórzy z założenia twierdzą, że nie będzie.

- Przyjęliśmy strategię cierpliwości i systematycznego wdrażania, co zaowocowało przy mojstolik.pl dość dobrym rezultatem, aczkolwiek rezultat pojawił się wtedy, kiedy zmienił się menadżer restauracji. Czasami jest tak, że ktoś jest na tyle schowany w swojej ramy, na tyle nieelastyczny, że sam nie jest w stanie siebie przeskoczyć, a jeżeli menedżer nie przeskoczy siebie, to niższy personel też tego nie zrobi - wskazuje.

Dodaje, że czasami po akcie dużej cierpliwości i próby nauczenia kogoś konieczne jest rozwiązane, żeby zmienić człowieka na tym stanowisku.

- Niestety takie rzeczy się zdarzają, ponieważ kadra zarządzająca czasami już jest troszkę starsza i nie jest w ogóle przyzwyczajona do technologii. Wtedy nie ma wyjścia - podsumowuje.

Wypowiedzi pochodzą z sesji ‘’Poradnik oszczędnego restauratora’’ na konferencji Made For Restaurant New Generation.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz