Partnerzy portalu
Jan Kuroń: pandemia przyspieszyła trend na „odchudzanie” karty menu Jan Kuroń w rozmowie z Jakubem Szymankiem ocenił gastronomię po lockdownie / fot. facebook.com/jasiekkuron

Jan Kuroń: pandemia przyspieszyła trend na „odchudzanie” karty menu

Autor: Jakub Szymanek Data: 19 kwietnia 2022 09:10

Jeszcze przed pandemią był trend, żeby „odchudzać” kartę i pandemia była tutaj takim akceleratorem, który przyspieszył ten proces - powiedział Jan Kuroń, kucharz, absolwent Le Cordon Bleu.

Jan Kuroń w rozmowie z Jakubem Szymankiem z Horecatrends.pl ocenił obecny stan i przyszłość gastronomii po lockdownie.

- Ludzie pracujący w gastronomii zobaczyli, że jest inne życie poza gastro.  Zwłaszcza kucharze, zauważyli, że w innych zawodach zarabia się podobnie, a jednak specyfika pracy w gastronomii w Polsce jest ciężka. Kodeks pracy nie do końca jest respektowany, a wynagrodzenia nie do końca są płacone tak, jak być powinny. Poza tym pandemia pokazała, że praca w gastronomii nie jest bezpieczna, bo można stracić ją z dnia na dzień przez lockdown i zamknięcie wszystkich lokali - ocenił kucharz.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Krótka karta menu - nowy trend w gastronomii

Zdaniem Jana Kuronia trendem rozwijającym się w gastronomii będzie krótka karta menu.

- Jeszcze przed pandemią był taki trend, żeby „odchudzać” kartę i pandemia była tutaj takim akceleratorem, który przyspieszył ten proces. Gdybym dzisiaj miał otwierać restaurację, to na pewno zrobiłbym bardzo małą kartę. I już wyjaśniam, dlaczego. Mała karta to mniejsze zatowarowanie. W przypadku, kiedy to z dnia na dzień rynek załamuje się i zamyka się wszystko, to nie zostaję z lodówkami, zamrażarkami i magazynami pełnymi towaru. Po drugie, krótka karta powoduje, że mam mniejsze zatrudnienie i nie mam dużego obciążenia w postaci pracowników i na pewno koszty stale, czyli rachunki są niższe. Na pewno nie robiłbym lokalu z dużą ilością stolików, bo to też płacić przykładowo w Warszawie ogromne czynsze miesiąc w miesiąc, gdy biznes nie funkcjonuje od pół roku, jest jak pętla na szyi lub kula u nogi. Dlatego na Fine Dining i wielkie restauracje z pompą jeszcze poczekamy. Zobaczymy, jak w tej niepewnej teraźniejszości i przyszłości będzie to wszystko rozwijać się - dodał. 

Czytaj również: Jan Kuroń: przejście na dietę roślinną nie jest takie trudne (wywiad)

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz