×

Subskrybuj newsletter
horecatrends.pl

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.
Podaj poprawny adres e-mail
  • Musisz zaznaczyć to pole
Partnerzy portalu
Jarmark świąteczny - czy wpływa na działalność stacjonarnej gastronomii wokół?
Czy jarmark świąteczny obok restauracji to szansa, wyzwanie czy utrudnienie w działalności? Fot. Katarzyna Gubała/PTWP

Jarmark świąteczny - czy wpływa na działalność stacjonarnej gastronomii wokół?

Autor: Katarzyna Gubała Data: 21 grudnia 2022 08:00

- W gastronomii jest teraz wiele wyzwań, ale nie ma sensu szukać trudności, warto szukać szans i rozwiązań. Jeżeli postrzegalibyśmy to w sposób: ‘’o, jest jarmark, nikt do nas nie przyjdzie’’ to pewnie tak by się stało, a my staramy się z tego jarmarku, który powinien być przeszkodą - czerpać jak najwięcej - mówi Artur Skop, General Manager AïOLI inspired by Katowice.

Horecatrends: Jarmark Bożonarodzeniowy w Katowicach rozpoczął się 18 listopada. Tuż obok restauracji AïOLI inspired by Katowice na Rynku stanęło kilkadziesiąt budek z jedzeniem i napojami, jarmark jest jeszcze większy niż rok temu i potrwa aż do 8 stycznia. Co to oznacza dla AïOLI? To szansa, wyzwanie czy utrudnienie w działalności?

Artur Skop, General Manager AïOLI inspired by Katowice: Od początku naszej działalności na katowickim Rynku zimą pojawiał się jarmark. To czy jest on mniejszy, czy większy nie ma dla nas znaczenia, ale nie ukrywajmy, że jest to nasze bezpośrednie sąsiedztwo, nieco trudniej do nas dotrzeć i zasłania nas on dla przechodniów od ulic 3 Maja czy Warszawskiej, dlatego mamy zaplanowane działania np. wychodzenie do gości jarmarku czy lodowiska z naszą ciepłą herbatą i dołączenie do tego naszej wizytówki. W AïOLI mamy już świąteczny wystrój oraz akcję charytatywną, z której jesteśmy znani, czyli ‘’Choinka z życzeniami’’ organizowana wspólnie z Fundacją ‘’Zupa w Kato’’. Przed wejściem do restauracji stoją dwie duże choinki obwieszone kartkami z życzeniami osób potrzebujących. Taką kartkę każdy może sobie wybrać, przygotować prezent i przynieść go do nas, a on zostanie przekazany jeszcze przed świętami potrzebującej osobie.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Czy w tym okresie goście AïOLI inspired by Katowice to osoby, które wybrały się na jarmark?

Na pewno, szczególnie w czwartki, piątki, soboty i niedziele. Mamy sygnały, że wizyta na jarmarku powiązana jest z rezerwacją u nas, są też spontaniczne telefony czy zapytania o wolne stoliki od osób, które widać, że wybrały się na jarmark, ale chciałyby jeszcze gdzieś usiąść, rozgrzać się, zjeść i wypić coś dobrego.

Czy na swoich social mediach wprowadziliście komunikację skierowaną do gości jarmarku?

W naszych social mediach raczej staramy się stosować komunikację do wszystkich, nie tylko do gości z jarmarku. Mamy za to w planach wychodzenie do gości jarmarku oraz do osób korzystających z lodowiska z rozgrzewającą herbatą i zapraszanie ich do nas.

Zatem jarmark jest szansą na pozyskanie nowych gości?

W gastronomii jest teraz wiele wyzwań, ale nie ma sensu szukać trudności, warto szukać szans i rozwiązań. Jeżeli postrzegalibyśmy to w sposób: ‘’o, jest jarmark, nikt do nas nie przyjdzie’’ to pewnie tak by się stało, a my staramy się z tego jarmarku, który powinien być przeszkodą - czerpać jak najwięcej.

Czy przed restauracją pojawi się jakiś ogródek zimowy, żeby goście mogli skorzystać z atmosfery jarmarku, a jednocześnie z menu AïOLI inspired by Katowice?

Coraz częściej zdarza się, że faktycznie brakuje miejsca w środku restauracji - szczególnie, gdy w okresie przedświątecznym mamy dużo rezerwacji grupowych oraz spotkań firm i osób prywatnych. Co ciekawe jarmark jest wtedy takim bonusem do wizyty u nas - goście planują wizytę na jarmarku przed, po, a nawet w trakcie spotkania w AïOLI. W tej chwili przed restauracją stoją stoliki, w najbliższym czasie będziemy chcieli je dogrzać, tak jak ma to miejsce na jarmarku, żeby można tam było napić się grzańca czy herbaty.

Czy będą też jakieś specjalne dania, które można zjeść na stojąco?

Tak, będziemy mieć menu z daniami, które będzie można zjeść przed lokalem czy zabrać ze sobą na jarmark. To dania, które będzie można wziąć do ręki a nie nasze pełne dania z karty np. frytki z różnymi dodatkami czy pizzę na kawałki.

Widzę w AïOLI inspired by Katowice menu ‘’Po ślonsku’’, podzielone na Jodło i Szynk, a w nim dania kuchni śląskiej i napoje. Czy to nowość?

Dania kuchni śląskiej pojawiały się już w menu katowickim AïOLI, ale od początku listopada mamy osobną wkładkę z tymi daniami. To nasz ukłon w stronę Katowic, bo jesteśmy ‘’ inspired by Katowice’’ i zależy nam, żeby z kulturą Śląska się identyfikować. W karcie ‘’Po ślonsku’’ znalazły się dania kuchni śląskiej, ale w naszej interpretacji. Na przykład hekele – tradycyjna śląska sałatka ze śledzia i ziemniaków podawana jest z naszym sosem AïOLI, a gumiklyzjy, czyli kluski śląskie są wzbogacone o kiełbasę chorizo czy ser wędzony - produkty na co dzień obecne w naszym menu. Promujemy to menu na dużym plakacie w witrynie restauracji oraz na podkładkach i planujemy, żeby wkładka śląska zmieniała się regularnie wraz z kartą główną.

Wróćmy jeszcze do jarmarku. Czy w związku z jego sąsiedztwem AïOLI zmieniło godziny otwarcia lub promocje, z których jesteście z znani?

Godziny pracy w restauracji pozostają bez zmian. To prawda, że jesteśmy znani z promocji, są one naszym wyróżnikiem i to się nie zmienia.

Czy jest jeszcze słynne śniadanie za 1 zł do dowolnego napoju z karty dostępne od poniedziałku do piątku?

Tak, choć jego cena zmieniła się z 1 zł do 1 euro, co w przypadku kursu stosowanego przez AïOLI oznacza wydatek 4,5 zł. W weekend serwujemy kawę klasyczną za 1 zł lub kieliszek prosecco za 5 zł do dowolnego śniadania z karty. Bardzo popularna jest promocja lunchowa – trzydaniowy lunch za 26,9 zł. Największym hitem są śniadania oraz Margi Day, czyli poniedziałkowa pizza margherita za 10 zł.

Widać, że gości Wam nie brakuje. Co zatem jest wyzwaniem?

Rzeczywiście u nas goście dopisują od godz. 9 aż do północy. Na pewno ważna jest lokalizacja, bo jesteśmy w takim miejscu, gdzie jest wielu przechodniów. Wyzwaniem jest na pewno odpowiednia kalkulacja, bo ceny produktów wahają się niesamowicie z dnia na dzień, więc stale trzymamy nad tym pieczę i trzymamy wszystko w ryzach.

W ostatnich miesiącach, gdy znacznie podrożało wiele produktów np. łosoś część restauratorów wykreślała go z menu, część podnosiła cenę i zostawiała go, bo uważała, że i tak znajdą się klienci na niego. Do której grupy należy AïOLI? Czy z menu z takich powodów zniknęły jakieś dania?

Staraliśmy się nie zmieniać cen. Polityka większości lokali jest taka, że jeżeli zwiększa się cena zakupu, to zwiększa się też cena sprzedaży. Zdajemy sobie jednak doskonale sprawę z tego, że cen nie można windować w nieskończoność, bo prędzej czy później po prostu goście przestaną przychodzić, pójdą gdzieś, gdzie jest taniej. Owszem rezygnowaliśmy z rzeczy, które nie były dla nas opłacalne i zrezygnowaliśmy też z rzeczy, których my nie chcieliśmy sprzedawać w takiej cenie, jaką powinniśmy zaproponować. Zniknęło kilka pozycji, ale tak naprawdę nasze menu zmieniło się w niewielkim odsetku i cały czas trzymamy rękę na pulsie.

Dziękujemy za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz