Agnieszka Borek: Nie ma wakacji od marketingu w restauracji - Najważniejsza w marketingu jest zaangażowana społeczność. To jest słowo klucz. Niezależnie od branży, nie tylko w gastronomii - mówi Agnieszka Borek. Fot. Fika dla gastronomii

Agnieszka Borek: Nie ma wakacji od marketingu w restauracji

Autor: Katarzyna Gubała Data: 21 sierpnia 2022 14:45

- Restauracja nie może sobie zrobić wakacji od komunikacji ze swoimi odbiorcami. Marketing musi działać czy świeci słońce, czy pada deszcz - mówi Agnieszka Borek z Fika dla gastronomii.

Horecatrends: Wakacje to dla wielu lokali okres wzmożonej pracy. Dochodzą stoliki na ogródku, przybywa gości, potrzeba więcej załogi, o którą dalej jest trudno. Jest i łatwiej, i trudniej. Może to czas, żeby restaurator odpoczął od marketingu, od social mediów, żeby biznes kręcił się sam?

Agnieszka Borek, współwłaścicielka agencji konsultingowej ''Fika dla gastronomii'': Jedną z największych trosk restauratora jest zapewnienie załogi. Potrzebuje szefa kuchni, kucharzy, kelnerów - jeśli ich nie ma, jest zestresowany i robi wszystko, żeby ich mieć. W idealnym świecie specjalisty od marketingu dla gastronomii, restaurator jest zestresowany, że nie ma reklamy i marketingu w swoim biznesie. W opinii części restauratorów, jeśli nie prowadzą social mediów - albo ''prowadzę je czasami’’ -  restauracja i tak będzie działała. I to prawda, jakoś będzie działa, ale często jest tak, że lokal (przy spontanicznych, nieplanowanych często akcjach marketingowy) działa ’’góra dół, góra dół’’, a chyba nie o to wszystkim nam chodzi, prawda?

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Jestem właścicielem fajnego lokalu z ogródkiem i w miesiącach letnich mam 30-50 miejsc więcej. Po co mi teraz marketing, gdy po pierwsze muszę zająć się tą dodatkową przestrzenią, a po drugie jest fajna pogoda, ludzie są spragnieni przebywania na zewnątrz, chętnie przyjdą?

Zacznijmy od tego, co jest dziś najważniejsze w marketingu - zaangażowana społeczność. To jest słowo klucz. Niezależnie od branży, nie tylko w gastronomii. Firmy na całym świecie ścigają się, żeby mieć zaangażowaną społeczność, bo zaangażowana społeczność kupuje. I nie chodzi tylko o to, by mieć 50 tysięcy obserwujących na Facebooku czy Instagramie. Ani dokładać do tego myślenia, że wakacje to samograj. Jeśli ta społeczność nie jest zaangażowana: nie komentuje, nie lajkuje, nie udostępnia, nie oznacza - jest martwa. Ale nawet jeśli jest zaangażowana i ty jako restauracja mówisz: ja teraz przez 2 miesiące nie będę się odzywać, albo będę to robić sporadycznie ? A inne restauracje mówią. Robią ankietę, czy gościom podoba się restauracyjny ogródek, konkurs na lemoniady, pokazują sezonowe menu itd. Po dwóch miesiącach wakacji restauracje, które milczały mówią: oto jesteśmy, ale ich goście są już zaangażowani gdzie indziej. 

Kluczowe są też algorytmy w social mediach. Czy tę ‘’bestię’’ trzeba karmić cały czas?

Podam przykład z pandemii. Jeśli lokal nie komunikował się mimo że działał, to ludzie odlajkowywali to konto, bo myśleli, że lokal się zamknął, bo nie było komunikacji nawet takiej pod tytułem ''słuchajcie kochani jest nam ciężko, nie chce nam się wmówić, ale jesteśmy, walczymy''. 

Jeśli mamy lipiec, a posty na social mediach restauracji urywają się na maju, to ja jako gość muszę podjąć wysiłek, żeby zadzwonić do lokalu, czy jest czynny, a może podjechać, czy spytać znajomych. Jest duża szansa, że szybciej poszukam innego lokalu. 

Regularność publikowania postów jest kluczowa. One mogą być nieco gorsze merytorycznie, z niedoskonałymi zdjęciami, ale chodzi o to, żeby angażować swoich odbiorców. Spójrzmy na największe firmy na świecie np. Coca-Colę czy Nike. Czy one przestają na 2 miesiące mówić do swoich odbiorców? Albo ograniczają swoją komunikację do minimum? Nie, nie ma takiej możliwości. One latem umieszczają lifestylowe, luźne treści, konkursy, relacje z festiwali - zmieniają swoją komunikację, reagując na otoczenie. Restauracje, które na wakacyjne miesiące zawieszają marketing lub traktują go po macoszemu, budzą się do działania na początku lub w połowie września i zaczynają myśleć o końcówce roku, o ofercie wigilijnej, żeby ją przygotować długo wcześniej. Przepadło kilka miesięcy i zaczyna się działanie ‘’zróbmy coś’’. Marketing musi działać czy świeci słońce, czy pada deszcz. 

Czyli nie czekamy na poniedziałek, na początek września, na początek roku. 

Trendy 2022 to krótkie filmy, 30 do 60 sekund. Powinniśmy codziennie dodawać instastories, żeby to, co chcemy przekazać i to, co chcemy sprzedać docierało do naszych odbiorców. Jak przekonać do takiej aktywności restauratora, który na dwa miesiące zawiesił jakąkolwiek komunikację albo od czasu do czasu wrzuca jakiegoś posta czy story? Nieregularność jest piętą Achillesa. Jeśli działania są regularne, można na nich budować, dokładać merytorykę. Jeśli ktoś ma świetne pomysły, świetne zdjęcia, a robi to raz na miesiąc, to ten potencjał przepada. 

Dziękujemy za rozmowę.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz

komentarze

  • Marek

    Czy taki profil restauracji na tik tok jest odpowiedni?www.tiktok.com/discover/rzym-brzesko