×

Subskrybuj newsletter
horecatrends.pl

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.
Podaj poprawny adres e-mail
  • Musisz zaznaczyć to pole
Partnerzy portalu
Justyna Ładzińska, konsultantka ds. zarządzania restauracją: Rośnie zapotrzebowanie na sylwestra w luźniejszej formie
Restauracja Albenca w Katowicach na 31 grudnia postawiła na niezobowiązującą kolację sylwestrową. Fot. Albenca/Facebook

Justyna Ładzińska, konsultantka ds. zarządzania restauracją: Rośnie zapotrzebowanie na sylwestra w luźniejszej formie

Autor: Katarzyna Gubała Data: 28 grudnia 2022 13:20

- To jest zauważalny trend wśród restauracji proponować gościom formę otwartą jak my lub menu degustacyjne obowiązujące w pewnych godzinach, a nie sprzedawanie biletów w wysokości kilkuset złotych od osoby - mówi Justyna Ładzińska, konsultantka ds. zarządzania restauracją, obecnie współpracująca z śródziemnomorską ‘’Albenca’’ w Starym Dworcu w Katowicach.

Horecatrends: W swojej karierze menedżera restauracji ma pani doświadczenie w organizowaniu różnych bardzo imprez sylwestrowych.

Justyna Ładzińska, konsultantka ds. zarządzania restauracją: W restauracji w NOSPR w Katowicach to był sylwester biletowany z kolacją zasiadaną na 400-500 osób, przy 10-osobowych stołach, z parkietem do tańczenia, zespołami grającymi muzykę. Przygotowywanie takiego sylwestra trwało cały tydzień. Trzeba było wypożyczyć dodatkowe meble, szkło, porcelanę. Potrzebna była dodatkowa załoga - aż kilkadziesiąt osób, nie tylko w trakcie samej imprezy, ale i przed nią, i po niej, ponieważ należało od razu posprzątać po tym wielkim przyjęciu. Serwis zarówno w kuchni, jak i na sali diametralnie się różnił od codziennego, wydarzenie to wymagało zupełnie innej logistyki.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Z kolei w Amfora Restaurant & Cocktail Bar, serwującej kuchnię bliskowschodnią organizowaliśmy sylwestra tematycznego, np. inspirowanego podróżą Orient Expressem. Mieliśmy biletowaną kolację degustacyjną, która odbywała się w dwóch turach od godz. 18 do 21 oraz 21 do północy. Mimo zajętych stolików - ludzie, którzy przechodzili obok też chcieli się czegoś napić i coś zjeść. Przy barze czekały na nich miejsca, ale chętnych było znacznie więcej niż miejsc, dlatego w Albence chcieliśmy zrobić w inny sposób zorganizować ten wieczór.

Restauracja Albenca będzie otwarta w sylwestra jak w każdą inną sobotę, do dyspozycji gości będzie stałe menu, ale i ‘’sylwestrowe specjały’’, można zarezerwować stolik, ale generalnie może przyjść każdy. Dlaczego nie zdecydowaliście się na biletowaną imprezę?

Justyna Ładzińska: Jesteśmy nową restauracją, nie mamy jeszcze mocnej grupy stałych odbiorców, znajdujemy się w centrum miasta. Będziemy pracować w tradycyjnych godzinach weekendowych, nie pobieraliśmy opłaty za rezerwację stolików, mamy karty z sylwestrowymi specjałami, a w niej m.in. ostrygi normandzkie surowe, małże św. Jakuba zapiekane z masłem, czosnkiem i parmezanem czy kalmary faszerowane ziemniakami z czosnkiem, pietruszką, chilli i parmezanem duszone w winie i pomidorach. Dania będą dostępne do wyczerpania puli. To zauważalny trend wśród restauracji proponować gościom formę otwartą jak my lub menu degustacyjne obowiązujące w pewnych godzinach, a nie sprzedawanie biletów w wysokości kilkuset złotych od osoby. Zorganizowanie w sylwestra w restauracji w formie imprezy biletowanej wymaga sporo wysiłku: zapewnienia jedzenia na wiele godzin – to muszą być bardziej wyjątkowe dania niż zazwyczaj, dodatkowych osób do obsługi, muzyki, rozrywki, a wcale nie ma pewności, że wszystkie zaproszenia się sprzedadzą. To jest często duży nakład finansowy, który wcale nie musi generować dużych dochodów.

Restauracja Albenca mieści się w centrum miasta, na deptaku przy Starym Dworcu. Czy nie obawiacie się natłoku przypadkowych gości, którzy będą chcieli wejść, napić się i coś zjeść?

O to nam chodzi. Na tę chwilę mamy zarezerwowanych 80% miejsc, ale fajnie byłoby, żeby wpadali do nas ludzie z ulicy na tapas, na kieliszek wina musującego i szli dalej na imprezę. W taki sposób w sylwestra działają restauracje zagranicą np. w Berlinie. Nie przyjmują rezerwacji, tylko kto przyszedł, ten siada czy stoi i zamawia. Biletowane sylwestry to imprezy, która sprzedaje się głównie w większych ośrodkach np. hotelach czy dużych lokalach z parkietem. Obserwuję, że rośnie zapotrzebowanie na sylwestra w tej luźniejszej formie. Goście chcą przyjść ubrani nie w specjalne kreacje, a tak, jak im odpowiada, zjeść i wypić coś dobrego i iść dalej na domówkę czy na np. organizowany koncert sylwestrowy w centrum miasta. Taki trend rozwijał się już przed pandemią. Restauracje rezygnowały z zamkniętych, biletowanych imprez i 31 grudnia po prostu otwierały się. Takie było też zapotrzebowanie gości - w sylwestra po prostu wyjść na kolację do restauracji, zostać w niej tyle czasu, ile im pasuje, a noworoczny toast wznieść tym, czym lubią.

Dziękuję za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz