Partnerzy portalu
Kradzież w restauracji z 2. gwiazdkami Michelin. Milionowe straty! Z piwnicy restauracji wyróżnionej dwiema gwiazdkami Michelin zniknęło pod koniec października 45 butelek rzadkiego wina /fot. unsplash

Kradzież w restauracji z 2. gwiazdkami Michelin. Milionowe straty!

Autor: PAP Data: 02 listopada 2021 14:15

Specjalna jednostka hiszpańskiej policji prowadzi dochodzenie w sprawie kradzieży drogich win, w tym butelki dwustuletniego Burdeos, z piwnicy luksusowej restauracji hotelowej w Caceres na południu kraju – poinformowała przedstawicielka rządu Yolanda Garcia Seco. Hiszpańskie media piszą o „zuchwałej kradzieży stulecia”.

Z piwnicy restauracji wyróżnionej dwiema gwiazdkami Michelin zniknęło pod koniec października 45 butelek rzadkiego wina - 38 Romanee-Conti i 7 Chateau d'Yquem, w tym słynne francuskie wino deserowe z 1806 r. wycenione na 350 tys. euro. Wartość skradzionego wina może przekraczać 1 mln euro.

"Policja skieruje wszelkie potrzebne środki w celu wyjaśnienia tej sprawy i zatrzymania winnych kradzieży, a także, w miarę możliwości, odzyskania trunku" - zapewniła Garcia Seco. Obecnie sprawdzane są nagrania kamer hotelowych i przesłuchiwani są świadkowie.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Z piwnicy restauracji wyróżnionej dwiema gwiazdkami Michelin zniknęło 45 butelek rzadkiego wina. Jak doszło do kradzieży?

Jeden z właścicieli restauracji, Jose Polo, powiedział, że późną nocą do hotelu przybyła mówiąca po angielsku "przemiła pani" wraz z partnerem. Od razu w recepcji poprosili o coś do jedzenia, a jedyny o tej porze recepcjonista zszedł do kuchni, aby zapytać o możliwość wydania posiłku. Czas opuszczenia przez niego stanowiska pracy i monitoringu para wykorzystała do obrabowania piwnicy. Z hotelu wyjechali z walizkami tego samego dnia nad ranem. Zamki elektroniczne w podwójnych drzwiach piwnicy win nie były sforsowane.

Właściciele hotelu zorientowali się, że doszło do kradzieży, dopiero następnego dnia około południa, kiedy restauracja przygotowywała się do serwowania obiadu. "Do tego czasu złodzieje mogli już wyjechać z Hiszpanii" - ubolewa Polo.

"To było jak na filmie, wszystko wykalkulowane i bezbłędnie wykonane, bez świadków, bez przelewu krwi" - ocenił. Według niego kradzieży dokonano najprawdopodobniej na zlecenie zamożnego kolekcjonera win, gdyż złodziei interesowały tylko "klejnoty w koronie" piwnicy, gdzie leżakuje ponad 30 tys. butelek trunku.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz