Partnerzy portalu
LAS: gastronomia wykrusza się. Czas pokaże, kto ostatecznie zostanie Aleksandra Osiecka, manager stołecznej restauracji LAS, czyli Lokalna Atrakcja Stolicy / fot. PTWP

LAS: gastronomia wykrusza się. Czas pokaże, kto ostatecznie zostanie

Autor: Jakub Szymanek/horecatrends.pl Data: 01 marca 2021 08:20

– Czas pandemii weryfikuje, kto na rynku zostanie, a kto się wykruszy. Bardzo brutalna walka, w której bierzemy udział na co dzień. Jak się nie podejmiesz, odpadasz – powiedziała w rozmowie z horecatrends.pl Aleksandra Osiecka, manager stołecznej restauracji LAS, czyli Lokalna Atrakcja Stolicy.

Horecatrends.pl: Wkrótce minie rok od ogłoszenia pierwszego lockdownu w naszym kraju. Jaki to był czas dla gastronomii?

Aleksandra Osiecka: Trudny czas, który nadal trwa. Czas totalnych zmian, zawirowań i wielu weryfikacji. Jak wiadomo, gastronomia w naszym kraju ma możliwość funkcjonowania w opcji na wynos/dostawy. Wiele lokali musiało zmierzyć się z tym wyzwaniem - jak serwować posiłki na wynos? W tym nasz lokal LAS - Lokalna Atrakcja Stolicy stanął przed takim wyzwaniem. Do tej pory lokal funkcjonował tylko w opcji stacjonarnej, gdzie naszych gości mieliśmy okazję przyjmować w progach naszego lokalu. Nagle cały ten anturaż, który towarzyszy gościom na miejscu oraz przede wszystkim jakość serwowanych potraw oraz napojów musi zostać spakowane w pudełeczko i dostarczone pod wskazany adres. Staramy się, jak możemy. Część pozycji z naszego dotychczasowego menu musieliśmy zamienić i zastąpić takimi, które nadal będą się godnie prezentować i smakować właśnie w opcji „na wynos”. To też czas niestandardowego myślenia i szukania rozwiązań, by móc nadal utrzymać się na rynku.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Jak Twoim zdaniem zmienił się sektor gastronomiczny przez ten rok?

Myślę, że przede wszystkim ten czas zweryfikował, kto na rynku zostanie, a kto się wykruszy. Bardzo brutalna walka, w której bierzemy udział na co dzień. Jak się nie podejmiesz, odpadasz. Zasady są dość proste. Ten sektor się po prostu wykruszył. Kto ostatecznie zostanie - czas pokaże.

Co było według Ciebie największą bolączką w ciągu tego roku dla gastronomii?

Stres, niepewność o dalsze losy lokalu oraz pracowników. Bo gastronomia to przede wszystkim ludzie, którzy ją tworzą i budują. To cała sieć powiązanych ze sobą wydarzeń.

Co kryzys spowodowany pandemią uwypuklił w branży?

Na pewno w dużym stopniu zweryfikował politykę zatrudniania w tym sektorze. Podczas pandemii na wsparcie z tarczy czy PFR mogły jedynie liczyć firmy, które leganie zatrudniały pracowników.

Sporo pracowników gastronomii obecnie opuszcza lub już opuściła tę branżę właśnie dlatego, iż nie otrzymali żadnej pomocy. To bardzo poważny problem trawiący ten sektor, a kryzys to bardzo mocno pokazał.

Jaka przyszłość czeka gastronomię?

Przyszłość gastronomii na chwilę obecną jest bardzo niepewna. Nie wiadomo, ile jeszcze obecny stan utrzyma się. To naprawdę jest dramatyczna sytuacja.

Nadzieja w tym, że faktycznie, kiedy obostrzenia zostaną zniesione i lokale będą na nowo mogły gościć w swoich progach, to Ci goście wrócą. Wszyscy już bardzo złaknieni są tego czasu i atmosfery - śmiechu, celebracji czy po prostu radości z życia, którą daje właśnie wspólnie spędzony czas w taki sposób.

Nadal jednak nie wiemy, kiedy to nastąpi, a prognozy szybkiego odblokowania branży oddalają się. Może kwiecień, może maj. A może dopiero czerwiec?

Dziękuję za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz