Partnerzy portalu
LAS: Każdy dzień w lockdownie jest walką (wideo) Aleksandra Osiecka, menedżer lokalu LAS mówi o tym, że bez dofinansowania z PFR lokal mógłby nie przetrwać/ fot. PTWP

LAS: Każdy dzień w lockdownie jest walką (wideo)

Autor: Jakub Szymanek/horecatrends.pl Data: 27 kwietnia 2021 09:13

– Jakbyśmy nie dostali trochę dodatkowego wsparcia w postaci dofinasowania z PFR, to myślę, że już dawno złożylibyśmy lokal i podziękowali sobie wzajemnie – powiedziała w rozmowie z horecatrends.pl Aleksandra Osiecka, menedżer lokalu LAS.

Ponad pół roku lockdownu gastronomii

Restauracja LAS, czyli Lokalna Atrakcja Stolicy, funkcjonuje od października zeszłego roku w opcji tylko i wyłącznie na dostawy i na wynos. Jak to wygląda w praktyce? Każdy dzień jest taką trochę walką dla nas. I jakbyśmy nie dostali trochę dodatkowego wsparcia w postaci dofinasowania z PFR, to myślę, że już dawno złożylibyśmy lokal i podziękowali sobie wzajemnie. Wiadomo, że wynosy i dostawy to nie jest to samo, co otwarty lokal przy pełnym serwisie, kiedy są goście. Staramy się, jak możemy dbać o naszą promocję. Jesteśmy na wszystkich portalach, które oferują sprzedaż jedzenia online. Wcześniej tego nie robiliśmy, więc jest to dla nas pewna nowość i zmierzenie się z tą materią, bo serwowaliśmy naszym gościom do tej pory jedzenie w formie stacjonarnej. Wszelkiego rodzaju wynosy i dowozy, i platformy, które się z tym wiążą, w ostatnim czasie to była da nas nowość na początku. Teraz już okrzepliśmy w tym i wiemy, jak to działa.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Myślę, że jak na opcję wynosów, to też nie mamy co narzekać. Te wynosy są. Nasi goście wspierają nas zamówieniami i dobrym słowem. Wiadomo, cieszylibyśmy się jeszcze bardziej, gdyby tego było więcej. Natomiast mamy świadomość, że podmiotów, które funkcjonują w podobny sposób jak my, są tysiące. To jest zupełnie inna opcja, kiedy się kogoś zaprasza stacjonarnie do lokalu, a kiedy próbuje się tą samą jakość zaserwować w wersji na wynos.

Mamy nadzieję, że przynajmniej w wersji ogródkowej będziemy mogli się wkrótce otworzyć. Liczyliśmy, że już po świętach się uda, ale jak widać te restrykcje są cały czas przesuwane. Liczymy po cichu, że może po majówce. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Wiadomo, że to jest trochę wróżenie z kart, bo nie wiadomo, co się zadzieje. Liczymy, że maj i czerwiec będą miesiącami, które pozwolą nam funkcjonować tutaj w tej wersji na zewnątrz, z ogródkiem.

Wsparcie PFR ratunkiem dla pracowników

Wsparcie PFR na tyle jest pomocne, że pomaga zachować pracowników i to w głównej mierze w tym wypadu było najważniejsze. Mogliśmy utrzymać stanowiska pracy wielu osób i zapewnić im przynajmniej minimalne wynagrodzenie, bo wiadomo, nie jest to to samo, co było przed pandemią. Ale było to wynagrodzenie, które pomogło im się utrzymać i nam również zachować zespół. To jest najważniejsza wartość.

Hejt za miliony od PFR

Nie będę wypowiadać się za inne lokale, które nie wiadomo, jak kolosalne dofinasowanie dostały. Natomiast pamiętajmy, że to są kwestie opłaty czynszów, utrzymania pracowników i to są naprawdę gigantyczne kwoty. Także jeśli ktoś miał gigantyczny hotel i wiele restauracji, i dostaje milion, to może się okazać, że to jest milion, który wystarcza tylko na miesiąc. Nie znam dokładnie szczegółów, więc tak to na ludzki rozum przekładam. Natomiast dotacja, którą my otrzymaliśmy, zdecydowanie i w pierwszej kolejności była dla pracowników, żeby móc utrzymać ich stanowiska pracy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz