Partnerzy portalu
Malka Kafka: wprowadzamy w firmie politykę antydyskryminacyjną i antymobbingową Malka Kafka, CEO Food Quantum właścicielka, TelAviv Urban Food/ fot. PTWP

Malka Kafka: wprowadzamy w firmie politykę antydyskryminacyjną i antymobbingową

Autor: Magdalena Brzózka Data: 24 lutego 2022 16:23

- Chcę prowadzić firmę, w której ludzie są najważniejszą wartością. Sprawdzamy i będziemy sprawdzać każdą najmniejszą sytuację wewnątrz organizacji, która może zostać uznana za niepokojącą - mówi horecatrends.pl Malka Kafka, CEO Food Quantum - operator sieci wegańskich lokali TelAviv Urban Food.

Na początku lutego media i internet zalały informacje dot. rzekomego mobbingu i fatalnych praktyk w sieci wegańskich lokali TelAviv Urban Food. Zapraszamy na rozmowę z Malką Kafką, CEO Food Quantum i założycielkę sieci restauracji.

Jak się czujesz?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo złożona. Bo z jednej strony sytuacja, w której jestem od kilkunastu dni jest przytłaczająca, bo nagle, nie wiadomo skąd spadła na mnie ogromna fala hejtu, oskarżeń, pomówień o sytuacje sprzed lat, które albo nie miały miejsca albo zostały wyolbrzymione. Media szybko podłapały ten temat, padły mocne słowa, które być może ktoś powiedział - ale jak ktoś mówi anonimowo, to nie bierze odpowiedzialności za ich wagę, ciężar. Przyglądamy się temu bardzo mocno, jesteśmy zatroskani tą sytuacją. Podejmujemy różnego rodzaju kroki, żeby zobaczyć na ile to, co zostało powiedziane anonimowo, jest prawdą.

Z drugiej strony, w tej całej sytuacji upatruję dużej szansy dla naszej firmy. Ponieważ jesteśmy w okresie dużego wzrostu. Z lokalnej firmy powoli przeistaczamy się w ogólnopolski brand. Z teorii rozwoju przedsiębiorstw wynika, że taki moment przejścia z jednej fazy do drugiej jest okresem zachwiania. Mam nadzieję, że wykorzystamy tę sytuację, żeby wzrosnąć. Tak, jak wspominałam na początku pandemii - jesteśmy firmą antykruchą, która wzrasta na kryzysach.

W jakich okolicznościach zastała Cię ta sytuacja?

Odkupiłam lokal na Żoliborzu od naszych franczyzobiorców i zaangażowałam się w rekrutacje do tego miejsca, bo chciałam zbudować fajny zespół, który rozumie ideę funkcjonowania naszych lokali. Opublikowałam ogłoszenie na Facebooku na jednej z grup tematycznych, w ogłoszeniu nie podałam jednak proponowanych stawek i formy zatrudnienia. Jedna z osób mocno to skrytykowała – mimo że wyjaśniłam, że te kwestie ustalamy indywidualnie. To wywołało ogromną dyskusję, falę hejtu. Odezwała się osoba, która od lat przytacza sytuację, że pracowała w jednym z naszych franczyzowych lokali bez umowy o pracę, że doświadczyła dyskryminacji ze względu na płeć od kolegi z pracy oraz to, że w tym lokalu znalazł się produkt nie wegański – który pojawił się tam, gdyż menedżerka lokalu popełniła błąd i kupiła nieodpowiedni produkt, który został natychmiast wycofany. Temat okazał się gorący, ciekawy, wywołał falę komentarzy, ale przede wszystkim hejtu. Na forach pojawiła się inna osoba, która anonimowo opisała, że jak wchodziła do biura, w którym ja pracowałam, to panował tam terror.

W anonimowym internecie można luźno rzucić na forum takie sformułowanie, jednak to bardzo poważne słowo, zarzut. Łatwo je wypowiedzieć, jednak trzeba mieć świadomość z jego znaczenia, przecież terror to zastraszanie, używanie gwałtu lub siły… Jednak wierzę, że w każdej plotce jest ziarno prawdy i ja i cała firma temu ziarnu się obecnie przyglądamy. Sprawdzamy, co możemy naprawić, co zrobić lepiej. Oczywiście, w całej tej sytuacji i na liście anonimowych zarzutów są sprawy, od których się odżegnujemy, które są niesprawiedliwym oskarżeniem, wyolbrzymieniem, nieprawdą ale są też kwestie, którym musimy się przyjrzeć, nawet jeśli są najdrobniejsze.

Co ta sytuacja już pozwoliła Ci dostrzec, zobaczyć?

Uświadomiłam sobie, że pracują ze mną osoby, na różnych stanowiskach, które chcą uczestniczyć w życiu firmy, chcą ją współtworzyć. Mam ogromne wsparcie zespołu, jesteśmy razem w tym kryzysie. To pokazuje, że ta firma, jest taką, z którą pracownicy się identyfikują, chcą w niej być.

Nie wiedziałam o tym i prawdopodobnie nie dowiedziałabym się tego za szybko, gdyby nie ten kryzys.

Czy wszyscy Wasi pracownicy w ten sposób zareagowali?

Nie, nie wszyscy. Część osób z załogi miała wątpliwości. Od razu wiedzieliśmy, że ważne jest, żeby jak najszybciej poinformować zespół o całej sytuacji. Nasi pracownicy niepokoili się, bo nagle oceny naszych lokali w google zaczęły spadać, a oni poczuli się potraktowani niesprawiedliwie. Bardzo szybko zorganizowaliśmy spotkania z pracownikami, najpierw z zarządzającymi lokalami, wyjaśniliśmy sytuację. Później zaprosiliśmy wszystkie zatrudnione u nas osoby na spotkanie z możliwością zadawania nam pytań. Przeprowadziliśmy również anonimową ankietę wśród pracowników, uczestniczyło w niej 1/3 osób zatrudnionych u nas. Z ankiety dowiedzieliśmy się, że około 60 proc. osób poleciłaby pracę u nas. Z kolei ok. 20 proc. osób, które wzięły udział w ankiecie napisały, że nie poleciłyby pracy w mojej firmie. Teraz mocno się temu przyglądam, pracuję nad tym, by te osoby miały szansę zmienić swoją opinię. Będziemy szukać, dociekać, naprawiać. To niezadowolenie jest związane głównie z tym, że nadal borykamy się z wyzwaniem w postaci braku pracowników na rynku, bo nadal bardzo trudno jest obecnie pozyskać odpowiednie osoby do pracy w gastronomii. Uzupełnienie zespołu to dzisiaj spore wyzwanie. Jednak od paru dni obserwujemy bardzo duży wzrost zainteresowania pracą u nas, co z pewnością jest spowodowane trudną sytuacją w Ukrainie.

Co jeszcze spowodowała sytuacja kryzysowa, z którą obecnie się mierzysz?

Odkąd jesteśmy siecią, pracujemy nad budową procedur. Zaczęliśmy się od tych najprostszych, związanych z operacyjnością restauracji, tak, by działały one w ten sam sposób, żeby we wszystkich lokalach było jedno menu. Jako pierwsza sieć w Polsce zrobiliśmy certyfikat wegańskości V-label. Stworzyliśmy procedury dot. zatrudniania i premiowania. Jednak ta lutowa sytuacja nauczyła mnie tego, że one muszą być klarowne dla każdej jednej osoby, która jest u nas zatrudniona. Dlatego wdrażamy jednolitą politykę zatrudnienia, która będzie przedstawiana w dokumencie przy zatrudnianiu nowych osób. Będzie tam określona ścieżka zatrudnienia, awansu, polityka wynagrodzenia. Planowaliśmy to wdrożyć za kilka miesięcy temu, bieżąca sytuacja kryzysowa przyspieszyła decyzję o przyspieszeniu implementacji.

Najważniejszą ekonomicznie wartością w firmie są osoby w niej pracujące, wcale nie klienci. Mamy takie podejście od dłuższego czasu, ale być może straciliśmy to z oczu, zapomnieliśmy o tym i teraz wracamy do tego. O to jestem bogatsza, o tę świadomość.

Poza tym, ze względu na to, że w sieci i w mediach pojawiły się oskarżenia o mobbing wprowadzamy w firmie politykę antydyskryminacyjną i antymobbingową. Jednak stanowczo zaznaczam, że u nas w firmie nie było mobbingu i nigdy nie zostaliśmy oskarżeni oficjalnie o nic oskarżeni. To bardzo mocne słowo. 

Nigdy nie miała miejsca u nas również miejsca sytuacja związana z dyskryminacja pracowników. Jednak teraz jest to niezbędne, zwłaszcza, że się rozrastamy. Zdecydowaliśmy, że musi być w naszych strukturach „osoba zaufania”. Ma to być ktoś, do kogo będzie można się zwrócić, jeśli będą miały miejsce sytuacje związane z dyskryminacją lub mobbingiem. 

Wiele osób zadeklarowało, że chce współtworzyć z nami firmę. Dlatego chcemy dać przestrzeń na kulturę dialogu, współtworzenia. Myślę, że mamy dużą szansę na wdrożenie założeń turkusowej organizacji w naszej firmie.

Chcę, żeby Food Quantum było firmą, w której ludzie są najważniejszą wartością. Chcę mocno podkreślić, że sprawdzamy i będziemy sprawdzać każdą najmniejszą sytuację, która może zostać uznana za niepokojącą.

Przeszłości nie możemy zmienić, a zarzuty, które pojawiły się w internecie dotyczą sytuacji sprzed lat. Mamy jednak wpływ na teraźniejszość i przyszłość i o to dbamy. Robimy audyty, przeglądamy umowy, badania lekarskie naszych pracowników, kontrole BHP. Wszystkie sygnały, które do nas wpłynęły, wzięliśmy sobie do serca, weryfikujemy te dane, wprowadzamy niezbędne zmiany.

Ta sytuacja pokazała mi również, że musimy i chcemy w naszej firmie nauczyć się innego sposobu komunikacji. Moje pokolenie, Pokolenie X komunikowało się inaczej niż młode osoby dzisiaj – które nie tolerują w komunikacji tonu nieznoszącego sprzeciwu. Dla młodszego pokolenia to komunikacja z przemocą. Ja to rozumiem. Uczyłam się o tym i chcę aplikować to do środowiska pracy. Ja to przyjmuję, chciałabym, żeby świat tak wyglądał.

Jaka była reakcja Twojego środowiska i Gości?

Odezwało się do mnie mnóstwo osób z mojego środowiska. Dostałam od nich dużo wsparcia ale i informację, że nie jestem odosobniona. Okazało się, że wielu z nich padło ofiarą hejtu w różnych okolicznościach. Po wynikach, obrotach naszych restauracji nie widać falowego odejścia od nas i kryzysu. Widać mamy lojalną grupę gości, którzy są poza tym tematem, mimo kryzysu.

Food Quantum prowadzi obecnie 8 lokali z logo TelAviv w największych polskich miastach. Łącznie zatrudnia ok. 200 osób.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz

komentarze

  • Miko

    Obrzydliwa osoba, zewnetrznie i wewnętrznie. Zastanawiam się nad celem drukowania tego bełkotu??
  • Kkk

    Niestety jej nie wierzę. I tyle:)
  • Tymek

    Teraz będzie się wybielać, co za obłuda!
  • Obserwator Warszawskiej gastronomii

    Czy ktokolwiek przeczytał ten tekst przed publikacją? Bo jeśli tak, to z dobrego serca polecam zatrudnić nowego korektora ewentualnie niech autor tego \"tekstu\" bardziej się przyłoży do swoich \"dzieł\". A co do samych wypowiedzi Pani Kafki, to niestety jej korpomowa sugeruje mi że problem był jak najbardziej realny, piękne peany o wprowadzaniu różnej maści polityk, śmiechu warte. Podobny przypadek jak w papay-i, piękne ale niestety nic nie znaczące słowa aby tylko się oczyścić i wyciszyć aferę. Tak samo z tą ankietą, czemu tylko 1/3 ? I czemu zostało to podane w ułamku? Nie łatwiej,czytelniej i rzetelnej było by podać konkretną liczbę, w taki sposób też bardzo łatwo manipulować wartościami, bo ankieta mogła pójść tylko do 10 znajomych menadżerów zatrudnionych na uop i już wynik robi wtedy wrażenie bo przecież 60% poleciło by pracę u nas. Dobijając do brzegu tekst słaby, nierzetelny, ciężki do czytania przez liczne błędy i w żaden sposób nieprzekonujący do tego aby uznać słowa tej Pani za prawdę :)