Malka Kafka: Zwinność to dla mnie hasło tej pandemii (wideo)



Magdalena Brzózka; www.horecatrends.pl - 22 marca 2021 09:37


- Gastronomia to nie tylko sprzedaż jedzenia, choć w tej chwili tak, ale "normalnie" to usługa gastronomiczna, to sposób umilania czasu, to usługa hospitality. To pandemia gastronomii zabrała - mówi w rozmowie z horecatrends.pl Malka Kafka, Food Quantum - operator marek TelAviv Urban Food i Umamitu.

Jakie plany na 2021 r. ma Food Quantum?

Food Quantum, to spółka pod którą rozwijaliśmy brand TelAviv. Dotąd mieliśmy jedną markę. Teraz dosyć mocno będziemy ją rozwijać zarówno organicznie jak i razem z nowymi franczyzobiorcami.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Poza tym pod parasol Food Quantum trafił brand Umamitu - to restauracja z wegańskimi ramenami. To marka stowrzona przez Laurę Monti, naszą szefową działu produktów. Otworzyliśmy 3 lokale pod tym logo, jedną fizyczną i dwie w systemie dark kitchen. Planujemy kolejne otwarcia w całej Polsce, bo wiemy jak bardzo brakuje takich małych lokali z fajnym wegańskim jedzeniem w mniejszych miastach. 

Latem ruszymy z kolejnym brandem Papuvege - to koncept z wegańskimi burgerami. 

Czyli latem Food Quantum będzie operowało 3 brandami. Myślę, że jak na środek pandemii to całkiem nieźle.

{film;19455}

Czyli nie tylko sushi i pizza sprawdzają się w padnemii?

Sushi, pizza to bardzo dobre produkty na dowóz, które wymagają mało obsługi. W ogóle koncepty typu street food to idealne koncepty na dowóz, proste dania, które łatwo zapakować, którym transport nie szkodzi. 

My rozwijamy teraz głównie koncepty w formacie street foodowym. Stawiamy na małe punkty, które mogą szybko powstać, które szybko przygotowują jedzenie, których obsługa jest tania, które mogą powstawać w dzielnicach, w których obecnie są ludzie. Bo w śródmieściach miast nie ma ludzi. Większość pracuje na home office, w swoich dzielnicach i tam my powinniśmy otwierać nasze punkty. Czyli wszystko co jest zwinne. Zwinność to jest hasło tej pandemii.  

Za czym tęsknisz najbardziej z tej standardowej gastronomii sprzed pandemii?

Za Gośćmi. Za wejściem do lokalu i zobaczeniem ludzi, którzy siedzą przy stolikach i są zadowoleni z tego, co jedzą. Gastronomia to nie jest sprzedaż jedzenia, choć w tej chwili tak, ale "normalnie" to usługa gastronomiczna, to sposób umilania czasu, to usługa hospitality. To zostało przez pandemię gastronomii zabrane. Teraz staramy się dać namiastkę tego np. na opakowaniach piszemy drobne informacje do Klientów. 

Zobacz również: Malka Kafka: Marketing w pandemii stał się kelnerem dla gastronomii