Partnerzy portalu
Marcin Wachowicz: Ludzie tęsknią do miasta Marcin Wachowicz, właściciel takich lokali jak AIOLI, Banjaluka, MOMU czy Sing Sing / fot. PTWP

Marcin Wachowicz: Ludzie tęsknią do miasta

Autor: Jakub Szymanek/horecatrends.pl Data: 12 lutego 2021 17:24

– Gastronomia działała nawet w najgorszych czasach, kiedy była wojna, dlatego nigdy nie przypuszczałem, że doczekamy czasów, kiedy knajpy będą całkowicie zamknięte. A ludzie potrzebują rozrywki. Zwłaszcza ludzie młodzi, którzy knajp potrzebują jak powietrza, tych przeżyć w gastronomii, która nie tylko ma być jadłodajnią, ale też dawać nasycenie emocjonalne, co nam obecnie zabrano – powiedział portalowi horecatrends.pl Marcin Wachowicz, właściciel takich lokali jak AIOLI, Banjaluka, MOMU czy Sing Sing.

Marcin Wachowicz w rozmowie z nami podzielił się spostrzeżeniami na temat tego, jak będzie wyglądać sektor gastronomiczny po lockdownie.

– Ludzie tęsknią do miasta. Tworząc takie knajpy jak nasze, które są mocno spójne z miastem, to myślę, że goście szybko wrócą. Ale np. niektóre lokale skierowane do grupy wiekowej 35 plus po pierwszym lockodowanie stały puste, bo zabrakło turystów, przyjęć, imprez firmowych i powrotu do nich, i tego typu imprez nie ma co spodziewać się do końca tego roku – ocenił.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

– Gastronomia będzie musiała przeorganizować się, tak jak teraz na wynosy, co sprawdziło się w jakimś stopniu i pozostanie z nami. Coraz modniejsze stają się zakupy gotowych dań, co w Polsce dopiero rozwija się, w kraftowych sklepach, gdzie mamy gotowe dania jak np. słoik rosołu, warzywa, kiszonki. A młodzi ludzie, którzy nie myślą o gotowaniu lub nie mają na to czasu, chcą mieć pół produkty, z których szybko przygotują danie. I w tym kierunku idą restauracje, które coraz więcej robią dań, które można zapakować w słoiki i sprzedać. I coraz więcej tego typu możliwości pojawi się na rynku, że dobrej jakości obiad będzie można kupić w sklepie lub w delikatesach na wielu osiedlach – dodał.

Zdaniem restauratora konsumenci wybierając lokal z jedzeniem, będą przykładać jeszcze większą uwagę do jakości jedzenia i ceny.

– Myślę, że do tego dojdzie też bardzo duży rozwój małych lokali, szybki rozwój fast foodów. Bardzo rozwiną się dowozy i wynosy, co jest już teraz i to zostanie. I będzie popularny określony rodzaj restauracji. Najlepiej będą sprzedawać się cukiernie i kawiarnie, lokale z tym co jest potrzebne na co dzień jak np. dobra kanapka, dobry obiad, a wszystko w rozsądnej cenie. Bo nikt na bieżąco się nie będzie stołować w restauracjach. Powstanie wiele takich kantyn w stylu barów mlecznych, gdzie będzie dobre i tanie jedzenie – wyjaśnił Marcin Wachowicz.

– Odczucie tej pandemii będzie jeszcze trochę trwało w nas. Warszawa, która jest miastem biznesowym, szybciej wróci do formy. Gorzej z miastami turystycznymi jak np. Kraków czy Gdańsk. Takie miasta będą mieć spory problem, zanim u nich wszystko wróci do regularności sprzed pandemii – dodał.

Czytaj więcej w strefie premium na portalspozywczy.pl: Marcin Wachowicz: ludzie potrzebują knajp jak powietrza (duży wywiad)

Czytaj również: Marcin Wachowicz: gastronomia nigdy nie była zsolidaryzowana

Czytaj również: Marcin Wachowicz: Nie zarabiamy, ale tym co robimy, promujemy się

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz