Partnerzy portalu
Marcin Wachowicz: Nie zarabiamy, ale tym co robimy, promujemy się Marcin Wachowicz, właściciel takich lokali jak AIOLI, Banjaluka, MOMU czy Sing Sing/fot. materiały prasowe

Marcin Wachowicz: Nie zarabiamy, ale tym co robimy, promujemy się

– Gastronomia działała nawet w najgorszych czasach, kiedy była wojna, dlatego nigdy nie przypuszczałem, że doczekamy czasów, kiedy knajpy będą całkowicie zamknięte – powiedział w rozmowie z horecatrends.pl Marcin Wachowicz, właściciel takich lokali jak AIOLI, Banjaluka, MOMU czy Sing Sing.

Autor: Jakub Szymanek/horecatrends.pl Data: 01 lutego 2021 09:41

Horecatrends.pl: Mimo że gastronomia jest zamknięta, to Twoje lokale pozostają dosyć aktywne. Jak sobie radzicie w tym trudnym czasie?

Marcin Wachowicz: Wobec tych obostrzeń, które wcześniej nam narzucono, żeby działać w reżimie sanitarnym, gastronomia sobie jakoś radziła, bo była świetnie przygotowana, jeśli chodzi o higienę. Poza tym higiena i sterylne warunki w gastronomii są zawsze zachowywane niezależnie od pandemii porównując np. ze sklepami. A patrząc na te wszystkie obostrzenia i zamknięcia poszczególnych branż, a otwieranie innych, to ja tego nie rozumiem. I pewnie dlatego też rodzi się bunt przedsiębiorców, bo patrząc na wytyczne związane z obostrzeniami ze strony rządu, które branże są otwierane, to nijak ma się to do rzeczywistości i realnych zagrożeń, które panują. Oczywiście trzeba być odpowiedzialnym i stosować się do tych wszystkich reguł, które powstały, natomiast brak spójności w decyzjach rządu powoduje złość w ludziach.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

I my, restauratorzy, narzekamy. Są małe punkty, które łatwo da przerobić się, ale nie lokal, który ma ponad 1000 m. Zrobiliśmy dużo. Dostosowaliśmy się do wynosów. Powstała oferta cateringowa. W Sing Sing wprowadziliśmy sushi. Zrobiliśmy pół produkty domowej produkcji, na co jest zapotrzebowanie i wstawiamy je do kraftowych sklepów w Warszawie. Stworzyliśmy funkcję „Pana kanapki”, która działa w biurach w centrum, w których są ludzie i sprzedajemy tam obiady, sałatki, kanapki. Uruchomiliśmy wszystko, co się dało i staramy się to dopełnić jeszcze gotowymi produktami takimi jak: dżemy czy herbaty.

Na ile działania, które wymieniłeś, pomagają funkcjonować Twoim restauracjom?

Patrząc na miesiące, od kiedy jesteśmy zamknięci, czyli koniec października, listopad, grudzień i teraz styczeń, to dokładamy do interesu. Nie ma mowy, żeby na tym zarobić. Dzięki temu co robimy, w ogóle mamy jakiś obrót. Nie zarabiamy, ale naszymi działaniami promujemy się, bo musimy coś robić, żeby nasi goście o nas nie zapomnieli. A ludzie widzą to, że działamy i próbujemy przetrwać w tym trudnym czasie. Mają wyrozumiałość i podchodzą wspierająco do gastronomii, co jest bardzo mile.

A na ile pomaga sprzedaż na wynos?

Trudno jest robić wynosy w takich lokalach jak nasze, bo jakość jedzenia uchodzi w różnych momentach. Jedzenie się wychładza. Natomiast stwierdziłem, że taniej nam będzie skumulować wszystkie restauracje w jednym miejscu i stąd robić wynosy. Dzięki temu oszczędzamy m.in. na prądzie w innych lokalach. A mamy bardzo ograniczone możliwości. Będąc w centrum, bazowaliśmy na grupie docelowej, która tu bywa, a tej grupy teraz nie ma. Ludzi nie ma w centrum. Niektórzy wyjechali całkowicie z miasta, inni pozostali w swoich dzielnicach. Dostawy dają nam małe możliwości. To jest znikomy procent tego, co było kiedyś.

Czy staraliście się o pomoc ze strony rządu i oferowane tarcze?

Dostaliśmy pierwszą tarczę, która bardzo nam pomogła. Złożyliśmy dokumenty kompletne, co nie było proste, zwłaszcza działając online i dosyłając kolejne dokumenty. Ale udało się. To nie były małe kwoty i jeszcze raz powtarzam, bardzo nam pomogły. W tej chwili czekamy na drugą tarczę. Natomiast problemem jest dalej to, że pieniądze, które otrzymujemy od rządu, wystarczają na utrzymanie biznesu. My od prawie roku nie zarabiamy pieniędzy, a mamy mnóstwo zobowiązań dookoła. I dzisiaj, kiedy biznes nie zarabia, jest naprawdę ciężko. Musimy płacić pensje naszym pracownikom, do tego dochodzi część czynszów, które trzeba opłacać plus inne rachunki. Jest z tym bardzo trudno i widać po mieście, jak przez to ubywa lokali. Oczywiście kiedyś to wróci do normy, bo sektor gastronomiczny jest atrakcją dla ludzi, więc te miejsca zasiedlą się ponownie.

Czytaj więcej w strefie premium na portalspozywczy.pl: Marcin Wachowicz: ludzie potrzebują knajp jak powietrza (duży wywiad)

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.