Partnerzy portalu
Mihiderka zamyka lokale do odwołania i dzieli sie jedzeniem fot. materiały prasowe

Mihiderka zamyka lokale do odwołania i dzieli sie jedzeniem

Autor: www.horecatrends.pl/ informacja prasowa Data: 17 marca 2020 10:28

Wielu restauratorów w obliczu zagrożenia epidemiologicznego zamyka lokale dla gości i oferuje posiłki na wynos czy dowóz. Jednak właściciele sieci Mihiderka zdecydowali o całkowitym wyłączeniu się z publicznej przestrzeni. – Robimy to w trosce o naszych klientów i pracowników. Jedzeniem, które nam zostało, chętnie się podzielimy – tłumaczą swoją decyzję.

Mihiderka to polska sieć restauracji oferujących wyłącznie dania kuchni roślinnej, niskoprzetworzone, niesmażone. Istnieje od listopada 2015 roku. Z obecnych dziesięciu lokali, sześć jest zlokalizowanych w centrach lub galeriach handlowych (Arkady Wrocławskie, Galeria Jurajska, M1 Zabrze, Galeria Katowicka, Galeria Libero, Gemini Park Tychy), a cztery to lokalizacje przyuliczne (Gliwice, Wrocław, 2x Kraków).

– Zdecydowaliśmy się zamknąć wszystkie nasze lokale (czyli też te poza galeriami), żeby nie narażać naszej ekipy na transport i przebywanie w zamkniętych pomieszczeniach. Ta trudna dla nas decyzja podyktowana jest również troską o klientów. W obliczu ogromnego zagrożenia, jakim jest pandemia, nie chcemy narażać ani ich zdrowia, ani życia – mówi Dorota Krysińska, współwłaścicielka sieci. – Od początku istnienia naszej restauracji, opartej na kuchni roślinnej, chcieliśmy przekazać naszym klientom, że to, co zamawiają w restauracjach, ma również wpływ na środowisko i planetę. Dlatego też teraz nie możemy zachować się inaczej.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Dlaczego Mihiderka nie będzie realizować dowozów jedzenia, wykorzystując tym samym sposób na przetrwanie trudnego okresu?

– Dowozy jedzenia również są obarczone ryzykiem. Kontakt kuriera z klientem może być tragiczny w skutkach dla obu stron – mówi przedstawicielka sieci. – Przy tak nieprzewidywalnej sprzedaży nie chcemy marnować jedzenia.

W restauracji pozostały jednak zapasy. Zostaną one przekazane na oddziały zakaźne szpitali w Bytomiu i Chorzowie oraz do Wrocławia (personelowi izby przyjęć).

– Jedzeniem, które jeszcze zostanie w spiżarniach Mihiderek, podzielimy się z naszą ekipą, sąsiadami i osobami w podeszłym wieku. Musimy przetrwać ten trudny czas. Wszystkim życzymy spokoju i zdrowia – mówi Dorota Krysińska.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz