Partnerzy portalu
Nowy lokal Smile&Wine robi rekrutację w formie eventu. Będą degustacje i DJ Robert Kuc, CEO i właściciel w Zdrowa Krowa Franczyza. Fot. Materiały prasowe

Nowy lokal Smile&Wine robi rekrutację w formie eventu. Będą degustacje i DJ

Autor: Katarzyna Gubała Data: 17 października 2022 10:25

- Stwierdziliśmy, że innowacyjne i niestandardowe podejście do rekrutacji jest dziś czymś kluczowym, bo dzisiaj większość poszukuje pracownika w ten sam banalny sposób: ogłaszając się w social mediach, na grupach gastronomicznych lub OLX. Ta metoda zaczyna już być nieskuteczna, bo tych ogłoszeń jest za dużo - mówi Robert Kuc, CEO i właściciel w Zdrowa Krowa Franczyza, do której należą m.in. Zdrowa Krowa steki i burgery, Smile&Wine by Zdrowa Krowa.

Horecatrends: 20 października nowy lokal Smile&Wine w Gliwicach organizuje rekrutację w formie Open Day, czyli dnia otwartego. W planie: prezentacja konceptu, tasting wina, drinków oraz przekąsek, muzyka grana przez DJ-a. Skąd taki pomysł na rekrutację?

Robert Kuc, CEO i właściciel w Zdrowa Krowa Franczyza, do której należą Zdrowa Krowa steki i burgery, Smile&Wine by Zdrowa Krowa oraz Zdrowa Krowa Street Slow Food:  Jako właściciel marki z zespołem mocno się edukujemy w kwestii wąskich gardłach, które występują w branży. Na pewno jednym z wąskich gardeł oprócz inflacji i zmieniających się cen surowców są pracownicy - ich mała dostępności oraz podejście, które reprezentuje pokolenie Z. Edukujemy się i przekazujemy tę wiedzę franczyzobiorcom, że młodzież, pokolenie Z jest po prostu inne - inne, ale nie gorsze, nie nienormalne. My jako restauratorzy, menedżerowie musimy zrozumieć tą inność. Musimy rozumieć wartości jakimi się ta młodzież kieruje, jakie mają przekonania, co dla nich w pracy jest istotne. Stworzyliśmy manual do rekrutowania pracowników. Stwierdziliśmy, że innowacyjne i niestandardowe podejście do rekrutacji jest dziś czymś kluczowym, bo dzisiaj większość poszukuje pracownika w ten sam banalny sposób: ogłaszając się w social mediach, na grupach gastronomicznych lub OLX. Ta metoda zaczyna już być nieskuteczna, bo tych ogłoszeń jest za dużo. Według mnie potrzebna jest bardziej innowacyjna metoda, która można się wyróżnić, żeby ktoś od razu mógł pomyśleć: o super miejsce, ciekawy pomysł na rekrutację. Stąd pomysł, żeby zrobić Open Day dla nowo otwierającej się restauracji. Co istotne to jest nasza nowa marka, mamy na razie dwie lokalizacje Smile&Wine - ta w Gliwicach będzie trzecia. Postanowiliśmy, że zaprosimy do siebie potencjalnych pracowników, którzy może pracują w innych gastronomiach, może w ostatnich czasach przebranżowiło się zmieniając gastronomię na inną branżę, żeby wrócili do gastronomii.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Co będzie się działo podczas Open Day w Smile&Wine w Gliwicach?

To wydarzenie będzie okazją do pokazania, jaką organizacją jest nasza firma, kim jesteśmy my właściciele, jaki mamy pomysł na tę konkretną restaurację, do jakiego targetu gości chcemy dotrzeć. Szef kuchni będzie opowiadał o menu, będzie degustacja przystawek, starterów, będziemy rozmawiać o winie, bo koncept będzie miał dużo etykiet win. Będzie to globalna rozmowa rekrutacyjna podczas której pracownicy będą mogli zapytać o dostępne stanowiska, o zakres obowiązków, co dajemy jako pracodawca, czy będą benefity. Dzięki temu uruchomimy też machinę informacyjną do rynku, że lada momencie otwieramy się - to będzie informacja i do potencjalnych pracowników, i do rynku, bo na wydarzeniu będą też nasi partnerzy biznesowi i media branżowe. Na pewno też wpłynie to na to, jak postrzega nas rynek. Pokaże, że kreatywnie podchodzimy nie tylko do działań marketingowych czy tworzenia oferty produktowej, ale też mamy pomysł, jak rekrutować w aktualnych czasach,  kiedy tego pracownika jest mniej i zachęcić zmotywować go do tego żeby zaaplikował. Wierzymy, że to kreatywne podejście do rekrutacji będzie nas mocno wyróżniało na rynku szczególnie gastronomicznym, ale nie tylko. Że jesteśmy organizacją propracowniczą, że jest u nas fajny klimat - oczywiście jesteśmy wymagający i każdy członek zespołu musi dawać z siebie wiele, ale oprócz tej pracy i obowiązków, klimat dla nas bardzo istotny. Według nas dzisiaj w restauracji najważniejszy jest klimat, a klimat tworzy zespół. Jak klimat będzie w zespole, to będzie w restauracji. Jak będzie dobry klimat w restauracji, to goście będą do niej wracać i rekomendować ją.

Mówi się jednak, że pokoleniu Z tak zależy na dobrej atmosferze, na dobrych kontaktach, że bawią się ze sobą lepiej niż z gośćmi albo mają wzrok utkwiony w smartfonie i goście czekają długo na obsługę. Czy nie obawia się pan, że taka forma rekrutacji może wskazać potencjalnym pracownikom, że: o, tam będzie luźna atmosfera, będzie można ‘’imprezować’’, poscrollować social media?

Na pewno przeglądanie social mediów nie może mieć u nas wpływu na obsługę gościa, ale… To, co nas wyróżnia i to, co my rozumiemy to to, że dzisiaj młodzi muszą mieć dostęp do telefonu i to, że zerkną na Facebooka czy Instagrama, to jest coś normalnego i my to akceptujemy - o ile nie wpływa to na jakość obsługi gościa. Jeśli zrobimy ‘’zakaz telefonu’’, to nie będziemy mieć pracowników. Musimy zrozumieć ten fakt, że młodzież tego potrzebuje, ale jednocześnie umiejętnie do nich dotrzeć z przekazem, że to gość jest priorytetem i to on płaci za wasze wynagrodzenie. My z kolei mówimy, że jeżeli serwis jest super, wszystko działa, gość jest zaopiekowany i ty sobie odpalisz na chwilę smartfon, to wszystko jest ok. To jest coś co nas wyróżnia. Większość restauratorów żyje jeszcze w czasach sprzed 3 lat, sprzed pandemii. Koncepcja zatrudniania i utrzymywania pracownika jest obecnie na zupełnie innym poziomie. I oczywiście możemy się z tym nie zgadzać i mówić ‘’za naszych czasów to było inaczej’’. Oczywiście było inaczej, ale te czasy już nie wrócą i trzeba się dostosować. Młodzi potrzebują też tej odrobiny rozrywki i mogą mieć kontakt z social mediami, ale muszą też mieć jasny przekaz od lidera: ok, ale musi być balans, goście muszą być zaopiekowani, czuć gościnność. Naszym zadaniem jest też przekazanie młodym ludziom, że tego co my jako pracodawcy, liderzy uczymy ich: budowanie relacji, sprzedaż, negocjacje, gościnność - to są kompetencje niezbędne do ich dalszego funkcjonowania, czy będzie pracowali w kopalni, restauracji, piekarni, IT czy będą przedsiębiorcami i będą mieli swój biznes mały, duży czy ogromny. To podstawowe kompetencje, które to warto nabyć. My dzisiaj dajemy ci taką możliwość, że możesz to praktykować, możesz się uczyć i dzięki temu, że jesteś kelnerem w Zdrowej Krowie przez pół roku, rok czy półtorej, bo pewno dłużej nie - możesz się bardzo wiele nauczyć.

Dotknął pan bardzo istotnej kwestii. Ten pracownik najprawdopodobniej będzie w firmie kilka miesięcy, pół roku… a nie wiele lat.

Tak, świadomi przedsiębiorcy to wiedzą. Rotacja w gastronomii zawsze była, ale teraz nie sądzę, by było wiele konceptów, w których pracownicy pracują powyżej 3 lat. Chyba, że firmy mają możliwość i umiejętność - i to jest coś, w czym my się edukujemy -  aktywować kompetencje i talenty tego młodego pracownika młodego, żeby zapewnić mu ścieżkę rozwoju. Że dziś jest kelnerem, a wkrótce może być kierownikiem, menedżerem albo awansuje na inne stanowisko. Jeżeli np. młody człowiek ma talent do robienia social mediów, zdjęć, TikToka i damy mu przestrzeń do tego, żeby oprócz bycia kelnerem realizował swoje pasje, możemy go zatrzymać na długie lata. To jest duża przewaga konkurencyjna, kiedy umiemy rozpoznawać i rozwijać talenty pracowników.

Porozmawiajmy jeszcze o koncepcie, do którego odbędzie się ta niestandardowa rekrutacja. Pierwszy lokal pod marką Smile&Wine otworzył się w Bielsku-Białej w czerwcu br., drugi w październiku na warszawskiej Pradze w Porcie Praskim. Trzeci otworzy się w Gliwicach.

Smile&Wine jest marką premium w grupie Zdrowa Krowa. Jest to casual dining. Koncept, w którym oczywiście zjemy dużo produktów wołowych, ale oferta produktowa bezmięsna też jest bardzo atrakcyjna. Mamy dużo etykiet wina, cocktaile, przystawki, desery. Docieramy do gości, którzy oczekują większego doświadczenia w obszarze dań i serwisu. Smile&Wine są to też większe lokale, co umożliwia organizacje spotkań i eventów.

Zdrowa Krowa i Zdrowa Krowa Street Slow Food to koncepty skierowane raczej do młodego klienta. Czy Smile&Wine pojawił się wraz z waszą dojrzałością i pomysłem, żeby zaspokajać potrzeby 30-, 40-latków i starszych gości?

Robert Kuc: Nie. On jest wynikiem mojego wnikliwego obserwowania zmian gospodarczych od Covidu po dzień dzisiejszy. Gdy patrzę, jak inflacja i te zmiany wpływają na rynek gości, to na konsumentów z targetu premium one wpływają nieznacznie. Portfel tej grupy i ich potrzeby korzystania z restauracji nie zmniejszają się tak znacznie, żeby tego zaprzestali czy znacznie je ograniczyli. Wiele branż radzi sobie obecnie bardzo dobrze - ich pracownicy mają pieniądze na rozrywkę, a firmy mają wysokie budżety na eventy i spotkania pracownicze. Widzimy, że koncepty o takim poziomie i takiej ofercie produktowej mocno rosną i zwiększają swoje wyniki. Chcemy też dywersyfikować swoją wiedzę. Dlatego otworzyliśmy trzecią markę Zdrowa Krowa Street Slow Food, skierowaną do food courtów i food trucków. Argumentem za wprowadzeniem tych marek, było obserwowanie różny segmentów gastronomii - nie tylko Zdrowej Krowy jako burger premium i stek, ale też konceptu restauracyjnego Smile&Wine oraz konceptu food truckowego i food courtowego Zdrowa Krowa Street Slow Food - żeby mieć porównanie jak te koncerty funkcjonują, jaki target przychodzi do konkretnego konceptu, jak te koncepty będą funkcjonować podczas różnych zmian i gospodarczych kryzysów. Zbierając doświadczenia z tych różnych segmentów zyskujemy ogromną wiedzę, która pozwala nam optymalizować nam różne procesy, oferty i strategie.

Czy rekrutacja w formie Open Day pasuje do każdego z Waszych konceptów? Czy będziecie ją w nich stosować?

Zdecydowanie tak. Open Day w Smile&Wine w Starej Poczcie w Gliwicach to projekt pilotażowy, tu chcemy się wiele nauczyć, wyciągnąć wnioski. Będziemy ten pomysł skalować sieci i udzielać informacji franczyzobiorcom. Zamierzamy taką formę rekrutacji praktykować w każdej nowej lokalizacji.

Dziękuję za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz

komentarze

  • Jożin z Bażin

    Dramat. Człowiek wszechwiedzący. Zakazać publikacji.