Partnerzy portalu
Obostrzenia w restauracjach. Kuba Tepper: wybraliśmy opcję najprostszą i najuczciwszą Min i Kuba, właściciele KimChiKen i Min's Table w Poznaniu. Fot. Archiwum prywatne

Obostrzenia w restauracjach. Kuba Tepper: wybraliśmy opcję najprostszą i najuczciwszą

Autor: Katarzyna Gubała/Rynek Zdrowia Data: 01 stycznia 2022 11:25

- Restaurator ma do wyboru trzy drogi: liczenie gości - co jest pracochłonne i nie daje efektów; udostępnienie jedynie 30 proc. stolików w lokalu - wtedy nie trzeba nikogo ''wliczać'' w limit lub sprawdzanie paszportów covidowych wszystkim gościom z zachowaniem pełnego obłożenia. My wybraliśmy tę trzecią opcję, bo jest najprostsza i najuczciwsza - mówi horecatrends.pl Jakub Tepper, właściciel KimChiKen i Min’s Table w Poznaniu.

Horecatrends.pl: Od wprowadzenia obostrzeń z 14 grudnia minęły ponad 2 tygodnie. Jako właściciel dwóch poznańskich lokali gastronomicznych zdecydowałeś, że będziesz prosił wszystkich swoich gości o okazanie paszportów covidowych.

Jakub Tepper*: - Tak, sprawdzamy paszporty covidowe w obu lokalach. W Min’s Table goście siadają przy jednym wspólnym stole, więc łatwiej to zweryfikować. KimChiKen to większa restauracja, ale gdy sadzamy gości do stolików informujemy ich, że zaraz poprosimy ich o okazanie paszportu covidowego. Skanujemy je ministerialną aplikacją.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Z jakimi reakcjami się spotykacie? 

- Nasi goście tworzą silną społeczność. Reakcja tych ludzi, którzy rzeczywiście przychodzą do nas od początku była prawie jednoznacznie pozytywna. Nawet jeśli pojedyncze osoby nie miały paszportu covidowego, to np. brały zamówienie na wynos albo gdy było jeszcze cieplej siadały na zewnątrz - nie było to problemem. Inaczej wygląda to w sieci - tam ten wylew hejtu jest nieprawdopodobny. Pochodzi z fejkowych kont, które mają w nazwie np. dwa imiona oraz znikomą aktywność recenzencką - nie licząc negatywnych ocen dla knajp, które deklarują, że sprawdzają paszporty. Jedynkowe oceny od ludzi, którzy faktycznie u nas byli i odbili się od drzwi można policzyć na palcach jednej ręki drwala. Są też osoby próbujące wejść pokazując fejkowe paszporty - mieliśmy trzech chłopaków, którzy według ''passa'' nosili to samo imię i nazwisko. Oczywiście w tym przypadku nie ma niestety mowy o jedzeniu na miejscu, ale przyznaję, że jest to poniekąd nobilitujące - ktoś tak bardzo chce zjeść twoje dania, że posuwa się do takich malwersacji...

W Min’s Table jest wspólny stół i decyzja o sprawdzaniu wszystkim gościom paszportów covidowych jest dość oczywista. KimChiKen mieści cztery razy więcej gości niż Table - dlaczego chciałeś również tam wprowadzić tę zasadę?

- Wiem, że nigdy nie będzie w 100 proc. bezpiecznie, że zaszczepieni też chorują oraz przenoszą wirusa itd., ale jedyne co możemy zrobić, to minimalizowanie szans na jego rozprzestrzenianie się. Jeżeli my jako załoga mamy maseczki, goście noszą je też, wszyscy jesteśmy zaszczepieni - jeżeli w ten sposób nawet o 5-10 proc. zmniejszymy ryzyko zakażenia gości i siebie, to już jest to gra warta świeczki, bo dziennie przez lokale przewijają się setki osób. Po drugie moja ekipa i ja sam czujemy się bardziej komfortowo w naszym miejscu pracy.

Jesteś też osobą, która lubi smakować, chodzić do różnych lokali. Czy widzisz, że są przestrzegane zasady, które wprowadziło rozporządzenie z 14 grudnia?

- Na ogół można się spotkać z informacjami typu ''Jeśli jesteś zaszczepiony to zapraszamy, a jeśli nie jesteś zaszczepiony, to daj nam znać''. Trudno sobie wyobrazić, że ktoś będzie szedł do obsługi mówić, że jest niezaszczepiony, żeby go gdzieś policzono czy posadzono. To półśrodki, które nie wnoszą niczego.

Mamy koniec grudnia. Na drugą połowę stycznia zapowiadana jest kolejna fala zakażeń, do wiosny jeszcze kilka miesięcy. W różnych europejskich krajach zamknięto gastronomię albo ograniczono jej działalność. Czy jako restaurator i przedsiębiorca oczekiwałbyś od rządów radykalniejszych rozwiązań np. wstępu do lokali gastronomicznych tylko za okazaniem paszportów covidowych?

- Wielu z nas było w tym roku zagranicą. Tam to jest element codzienności i to od wielu miesięcy. Paszporty covidowe są sprawdzane nie tylko na lotnisku, ale właśnie w gastronomii i sklepach i nikt niczemu się nie dziwi. W naszym kraju raczej jesteśmy specjalistami od akcji #otwieramy niż od pilnowania zasad. Obowiązujące obecnie zasady - 30 proc. limit obłożenia lokalu - jest nie do policzenia, szczególnie przy większych lokalach. Swoją drogą, w Polsce nie ma czegoś takiego jak rejestracja lokalu na daną liczbę osób. Nigdzie się tego nie notuje, oprócz STOART czy ZAIKS, gdzie za muzykę płaci się od miejsca siedzącego, więc nie sposób zweryfikować na ile osób jest knajpa, bo możesz np. dostawiać krzesła albo je likwidować. Nawet jeśli chcesz liczyć gości, to obsługa poza masą swojej pracy musiałaby nieustannie liczyć: ile osób znajduje się w lokalu, ile wyszło, którzy wyszli – ci z paszportami, czy ci bez itd. To nierealne. To obostrzenie zostało wprowadzone tylko dlatego, żeby można było powiedzieć, że coś zostało zrobione i jest robieniem głupków zarówno z gości, jak i przedsiębiorców.
Restaurator ma do wyboru trzy drogi: liczenie gości - o którym wspomniałem, że jest pracochłonne i i tak może nie dawać efektów; udostępnienie jedynie 30 proc. stolików w lokalu – wtedy nie trzeba nikogo ‘’wliczać’’ w limit ani sprawdzać paszportów oraz sprawdzanie tych paszportów wszystkim z zachowaniem pełnego obłożenia. My wybraliśmy tę trzecią opcję, bo jest najprostsza i najuczciwsza. Przy czym też zaznaczam, że nie jest naszym celem jakakolwiek polaryzacja czy budowanie sporów - wręcz przeciwnie, wierzymy głęboko, że to jest po prostu „the right thing to do”.

Ale przyznasz, że wymaga pewnej odwagi czy samozaparcia, bo lokale, które zdecydowały się na to spotkały się z hejtem…

-   Tak i wiem, że są lokale, które chętnie poszłyby naszą drogą, ale nie zrobiły tego, bo się boją. My od zawsze prowadzimy jasną komunikację z otoczeniem, nie ukrywamy naszych poglądów, również tych politycznych, szczególnie przy prowadzeniu małego Min’s Table. KimChiKen jest odwiedzany przez znacznie szersze spektrum gości, ale i tu nie było żadnego problemu. Czy postąpiłbym tak samo, gdybym miał duży rockowy klub z pubem? Nie wiem, ale wydaje mi się, że odpowiedzialność prowadzenia biznesu polega na podejmowaniu czasem decyzji niemających na celu przede wszystkim maksymalizację zysków, jeśli w grę wchodzą - oczywiście subiektywnie - ważniejsze sprawy. A ochrona nawzajem naszego życia i zdrowia to bezdyskusyjny priorytet.

Czyli zaprocentowała dobra komunikacja z gośćmi?

- Absolutnie tak. Wierzę, że udało się nam przejść oba lockdowny suchą stopą - w jednej knajpie, która już działała i w drugiej, która otworzyła się w trakcie lockdownu – właśnie dzięki temu, że z jeszcze większą intensywnością niż wcześniej komunikowaliśmy się z ludźmi. To dotyczyło nie tylko działalności naszych lokali, ale rozrywki, tego co działo się w społeczności. To jest superważne. Jeśli nie wiesz, kto jest twoim gościem i ludzie idą do twojego lokalu tylko dlatego, że przechodzili obok to jest dosyć ryzykowny pomysł na biznes. Ważne są nie tylko socjale, ale i kontakt z gośćmi już w lokalu – to oczywiście tym trudniejsze, im większa skala działalności, ale warto o to powalczyć. Znajomość ludzi, nawiązanie z nimi nici porozumienia i sympatii, jest bardzo wartościowe w prowadzeniu tego biznesu i w dobrych czasach, i w tych złych. W złych całkiem pomaga, a w dobrych jest po prostu fajne.

*Jakub Tepper jest właścicielem lokali KimChiKen i Min’s Table w Poznaniu oraz współtwórcą podcastu o knajpach i jedzeniu The Table Talk. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz

komentarze

  • #StopSegregacjiSamitarnej

    \"Przy czym też zaznaczam, że nie jest naszym celem jakakolwiek polaryzacja czy budowanie sporów (...)\" ale to robimy bo jesteśmy covidiotami no i łamiemy dwa artykuły Konstytucji, artykułu ustawy o prawach pacjenta, artykuł ustawy o wykonywaniu zawodu lekarza oraz RODO
  • Gość

    Jebać frajera , obyś zdechł (...) i zbankrutował .
  • Prawnik

    Ten człowiek wprowadza własne prawo w wolnym kraju. Łamie nadrzędne przepisy jakim jest Konstytucja. Kto mu dał na to pozwolenie?
  • Patriota

    Wstydzi się Ciebie kraj....mam nadzieję, że człowiek poniesie kiedyś konsekwencje życiowe za segregowanie ludzi...
  • Hdhehe

    Faszysta w najprostszej postaci. Unikać tego psychopatę wspierającego psychopatów...
  • Ktos

    Czyli idiota którego trzeba omijać szerokim łukiem