Piotr Gładczak: Jestem daleki od nawoływania "Otwierajcie!"



Anna Wrona/horecatrends.pl - 20 stycznia 2021 20:53


– Podziwiam odwagę i determinację tych, którzy się otwierają, trzymam za nich kciuki, ale uważam, że przede wszystkim nie możemy robić zbyt dużego zamieszania wokół tych miejsc, bo wbrew pozorom, ostatnia rzeczą, jakiej potrzebują, to przesadne zainteresowanie i rozgłos – mówi serwisowi horecatrends.pl, Piotr Gładczak, autor bloga Wrocławskie Podróże Kulinarne.

– Na temat całej akcji #OtwieraMy mam mieszane uczucia. Owszem, bardzo zależy mi na otwarciu restauracji i za niczym innym nie tęsknię tak bardzo, jak za możliwością wyjścia na obiad gdzie indziej, niż do swojego auta. Natomiast jestem daleki od nawoływania OTWIERAMY, otwierajcie!, musicie otworzyć! Tego typu komunikaty wysyłane są często przez osoby, które nie prowadzą własnych restauracji i nie rozumieją sytuacji. Owszem, wielu z właścicieli restauracji otwiera swoje lokale, ponieważ obecna sytuacja nie pozwala im na dłuższe czekanie. Natomiast to trudny moment dla właścicieli choćby ze względu na to, że w końcu, po trzech miesiącach wystartowała procedura składania dokumentów do Tarczy dającej nadzieję na jakąkolwiek pomoc w tej chorej sytuacji. Jeśli jednak okaże się, że duża część restauracji nie otrzyma tej pomocy - a wiele na to wskazuje, bo wytyczne w Tarczy są nieprzystosowane do rzeczywistości, wtedy może nastąpić masowa akcja otwierania się i "nieposłuszeństwa", jak to mawia pan Premier – komentuje Piotr Gładczak, autor bloga Wrocławskie Podróże Kulinarne.

Dodaje jednocześnie, że podziwia tych, którzy otworzyli, narażając się na codzienne najścia policji oraz pracowników sanepidu.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

– Nie jest to przyjemne zarówno dla właścicieli, jak i gości, a dodatkowo naraża na kary, o jakich mówi władza. Daleki jestem od pełnego przekonania, jakie pojawia się w internecie – otwierajcie, i tak wygracie w sądzie. Uważam, że wcale nie jest to takie pewne, a dodatkowo spodziewałbym się zwiększenia opresyjnych zachowań władz i służb w stosunku do branży gastro czy hotelarskiej. Obciążenie psychiczne dla właścicieli jest spore, trzymam za nich mocno kciuki, zdając sobie sprawę, w jakiej są sytuacji, ale przestrzegałbym przed sporządzaniem mapek miejsc otwartych, bo jak pokazała sytuacja we Wrocławiu, stanowią one prostą ściągę dla policji – twierdzi.

– Podsumowując: podziwiam odwagę i determinację tych, którzy się otwierają, trzymam za nich kciuki, ale uważam, że przede wszystkim nie możemy robić zbyt dużego zamieszania wokół tych miejsc, bo wbrew pozorom, ostatnia rzeczą, jakiej potrzebują, to przesadne zainteresowanie i rozgłos –przestrzega.   

{fb;https://www.facebook.com/jedzeniewewroclawiu/posts/1561578964032101}