Partnerzy portalu
Pokolenie Z w gastronomii: Cicha rezygnacja? To chyba dobrze, że robisz to, co jest od ciebie oczekiwane ''Cicha rezygnacja'' to sytuacja, w której pracownik wykonuje swoje obowiązki, ale nic ponad to. Fot. Shutterstock

Pokolenie Z w gastronomii: Cicha rezygnacja? To chyba dobrze, że robisz to, co jest od ciebie oczekiwane

Autor: Katarzyna Gubała Data: 02 grudnia 2022 09:50

''Cicha rezygnacja'' to sytuacja, w której pracownik wykonuje swoje obowiązki, ale nic więcej, nie angażuje się w nic ponad to. - Ktoś to nazywa ‘’cicho rezygnacją’’, ja mówię: to chyba dobrze, że robisz to, co jest od ciebie oczekiwane - uważa Kuba Janicki z agencji konsultingowej Pierwszy Serwis.

- Czytałem artykuł o czymś, co się nazywa ‘’cicha rezygnacja’’, że podobno jest taki trend, że ludzie - to nie chodzi tylko o branżę gastronomiczną - starają się wypełniać swoje obowiązki co do litery i nie robić nic więcej, nie angażować się w ogóle ponad to, co jest ich zadaniami. Ktoś to nazywa ‘’cicho rezygnacją’’, ja mówię: to chyba dobrze, że robisz to, co jest od ciebie oczekiwane - mówi Kuba Janicki z Pierwszy Serwis. 

I dodaje: - Nasza rada i to jest to, co jako Pierwszy Serwis robimy zawsze, kiedy zajmujemy się rekrutacjami, potem onboardingem, przygotowywaniem nowych pracowników to bardzo dokładnie określony manual, bardzo dokładnie określone obowiązki na każdym stanowisku, żeby można było egzekwować nie przekraczając niczyich praw.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Wskazuje, że wtedy każdy wie, co ma dokładnie do zrobienia, jak obowiązki są rozłożone pomiędzy poszczególnymi stanowiskami.

- Wtedy możemy oczekiwać, jednocześnie zachowując pełen szacunek dla jakby niezależności osób, z którymi pracujemy - podsumowuje.

Iwona Niemczewska, restauratorka, szefowa kuchni i jurorka San Pellegrino Young wskazuje, że pracodawca może odwrócić sytuację i spytać się, co kandydat czy pracownik chce robić. Zgadza się z nią David Gaboriaud, kucharz, reprezentujący Akademię Mistrzów Smaku by Belvedere.

- Przede wszystkim też wysłuchać, jakie mają potrzeby, ale też jakie mają pomysł na to, co będą robić i jak by oni to widzieli. To jest taka współpraca, takie win-win relationship - tylko na takiej postawie pracodawcy i pracownicy będą razem się uczyć i przyspieszać zmiany na lepsze - przekonuje David Gaboriaud.

Marcin Cieślikowski, aplikacja WorkInn oraz Masters Catering podchodzi do problemu z innej strony: - Powiem, nie bójmy się zatrudniać lepszych od siebie, bo to oni potem będą nas reprezentować.

Wtóruje mu Krystian Zalejski z Chefs Atelier, który uważa, że najbardziej trzeba pracować na najsłabszym ogniwie swojego zespołu.

- Uważam, że na rozmowie rekrutacyjnej przede wszystkim trzeba być szczerym do bólu, czyli jeżeli jest kucharz, ale on ma stać na zmywaku - trzeba mu to powiedzieć, trzeba być uczciwym w stosunku do niego.

Dyskusję podsumowuje Kuba Janicki: - Czy jesteśmy skazani na kiepskich pracowników? Nie jesteśmy, po prostu sami postarajmy się nie być kiepskimi pracodawcami. To jest początek dialogu.

*** Wypowiedzi pochodzą z debaty ‘’Czy my jako branża naprawdę jesteśmy skazani na kiepskich pracowników? Nie. Rozwiązania dla odważnych’’, jaka miała miejsce podczas konferencji Made For Restaurant w Krakowie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz