Partnerzy portalu
Poznańska Weranda stawia na produkcję dań gotowych i budowę sieci hoteli (WYWIAD) Jan Poniński, Head of Business Weranda Family Restaurants w rozmowie z horecatrends.pl opowiedział m.in. o wyzwaniach branży HoReCa w obecnych czasach. / fot. facebook/LunchAndWine

Poznańska Weranda stawia na produkcję dań gotowych i budowę sieci hoteli (WYWIAD)

Autor: Jakub Szymanek Data: 06 października 2022 22:51

Produkcja dań gotowych to biznes, który będzie bardziej odporny na trudne czasy, które są przed nami – stwierdził Jan Poniński. Head of Business Weranda Family Restaurants w rozmowie z horecatrends.pl opowiedział o obecnej działalności Werandy, wyzwaniach restauratorów w trudnych czasach oraz planach związanych z rozwojem spółki.

Jakub Szymanek: Weranda to znana poznańska, rodzinna firma, w której są restauracje, kawiarnia, delikatesy, catering i hotel. Jak wygląda obecnie działalność poszczególnych biznesów pod szyldem Werandy?

Jan Poniński: Nasz biznes prowadzimy od 20 lat. Naszym core biznesem były przez lata przede wszystkim restauracje i catering, w którym postawiliśmy na kompleksową organizację eventów firmowych i prywatnych, włączając wszystkie nasze miejsca do oferty. Od kilku lat mocno rozwijamy nasz obiekt hotelowy pod Poznaniem, stawiając na zrównoważony rozwój. Rozwinęliśmy również  sprzedaż naszych własnych produktów delikatesowych pod szyldem Weranda Deli.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Dzisiaj projekt, w który najbardziej inwestujemy, to produkcja żywności. Rozpoczęliśmy działalność w kolejnym sektorze, a dokładnie w produkcji żywności z krótkim terminem do spożycia i mamy podpisaną umowę z dużą siecią sklepów w Polsce, do których będziemy dostarczać gotowe dania pod marką własną takie jak: sałatki, bajgle, desery i napoje. Jest to bardzo rozwojowy temat.

Staramy się dywersyfikować naszą działalność gospodarczą. Widzimy, że produkcja dań gotowych to biznes, który będzie bardziej odporny na trudne czasy, które są przed nami. Widzimy, jak galopują już ceny energii, czy żywności i jak trudna staje się działalność restauracyjna. Mimo to zauważamy, że segment gotowych dań wysokiej jakości bardzo rozwija się w sklepach detalicznych. Wchodzimy w nową gałąź biznesową. I chcemy tam znaleźć swoje miejsce.

Rekordowa inflacja i podwyżki cen żywności - jak radzić sobie z tym w gastronomii?

Wspomniałeś o cenach energii i żywności. Mamy kolejne rekordy inflacji z miesiąca na miesiąc i regularne wzrosty cen żywności. Jak Twoim zdaniem to wpłynie, a właściwie już wpływa, na sektor gastronomiczny?

Widzimy, jak mocno rosną ceny produktów u dostawców i jak drogie staje się gotowanie w domach, a ludzie zaczynają szukać oszczędności i widać to na każdym kroku. Jeżeli ludziom wzrosły raty kredytów o sto czy dwieście procent, to widać, że są zmuszeni zrezygnować z wielu przyzwyczajeń i m.in. nie wychodzą już tak często do restauracji jak kiedyś. A większość restauracji musiała podnieść swoje ceny, bo wszystko dookoła zdrożało, a klientów w lokalach jest po prostu mniej.

Problem przede wszystkim będą miały te lokale, które mają małą marżowość albo nie występują w dużych miastach. One nie będą mieć szans na tak duże podnoszenie kosztów, nie mówiąc już o kosztach pracy i energii. Nie chcę być pesymistą, bo z natury jestem optymistą, ale nie wróżę dobrych czasów przez kolejne miesiące. Wojna, recesja i niestabilna sytuacja gospodarcza będą dużym wyzwaniem dla naszej branży.

Który z tych czynników najbardziej odciśnie swoje piętno na gastronomii i będzie największym wyzwaniem?

Największym wyzwaniem będzie utrzymanie biznesu przez rosnące w strasznym tempie koszty, mając na uwadze mniejszą liczbę klientów w restauracjach. Koszty to jeden cios, ale drugi jest taki, że ludzie mają coraz mniej pieniędzy. Nie wychodzą już tak często do restauracji, szukając w ten sposób oszczędności i tu jest problem.

Wyzwań będzie jeszcze dużo, aż trudno powiedzieć, co się wydarzy, bo ta sytuacja z niepewną gospodarką i cenami jest tak dynamiczna, że ciężko powiedzieć, gdzie będziemy za pół roku. Tym bardziej, że jesteśmy po zamknięciu ogródków, przed sezonem zimowym, który jest gorszy dla gastronomii niż sezon letni. Oczywiście przed nami grudzień, który zawsze jest jednym z lepszych miesięcy, ale później będzie styczeń i luty, a prąd i inne rosnące koszty mogą sprawić, że większość restauracji będzie musiała się zamykać, bo nie poradzi sobie z kosztami, a nie można w nieskończoność podnosić cen w menu.

Jak u siebie w restauracji radzisz sobie z podnoszeniem cen w menu?

Nie chcemy podnosić cen w menu, chcemy wyjść naprzeciw naszym klientom, ta relacja jest dla nas najważniejsza. Dlatego planując kolejne zmiany w menu, będziemy unikać tych produktów, które podrożały najbardziej w ostatnim czasie, zastępując je innymi składnikami, a mimo to dalej tworząc pyszne dania. Wiem, że jesteśmy w stanie zastąpić drogie produkty tańszymi, ale również dobrymi, nie tracąc na jakości. Wystarczy poświęcić trochę czasu i wypracować z dostawcami, może nowymi, najlepsze rozwiązania. I to jest rozwiązanie dla branży, żeby szukać jakieś alternatywy.

Odrodzenie hoteli po pandemii

Z restauracji przejdźmy do hotelu. Wydaje mi się, że tam sytuacja jest zdecydowanie lepsza. Jak Ty to oceniasz?

W Werandzie Home mieliśmy sporo klientów indywidualnych i biznesowych. To był nasz najlepszy sezon. Postawiliśmy mocno na ofertę dla klientów B2B, małych grup wynajmujących nasz obiekt na wyłączność. Są to najczęściej zarządy firm, banki czy grupy szkoleniowe. To jest nasza gałąź, w której się bardzo rozwinęliśmy na przestrzeni ostatnich lat. Czujemy, że mamy wyjątkowe miejscem dla klienta biznesowego, który czuje się u nas kompleksowo „zaopiekowany”. Budujemy tutaj dobrą atmosferę i wszyscy, którzy nas odwiedzają, są tym zachwyceni. Jest przestrzeń dookoła hotelu, a sam obiekt to nie jest jakiś moloch, a mimo to nadal można u nas zrealizować event do 150 osób. Mamy obecnie 20 pokojów, które możemy oferować gościom. Jesteśmy butikowym obiektem ze świetną kuchnią, w sercu pięknej natury, ale i blisko dużego miasta z bardzo dobrą komunikacją.

A jak wygląda sytuacja z gośćmi indywidualnymi i przyjęciami?

Sezon był udany, widać, jak bardzo ludzie zatęsknili za urlopami i wakacjami po pandemicznej szarej rzeczywistości. Przyjęcia zarówno indywidualne jak i firmowe odbywały się w tym sezonie bardzo często.

Zauważyliśmy zmianę w sektorze związanym z weselami. Pary coraz częściej rezygnują  z wielkich wesel na rzecz mniejszych, ale dużo bardziej jakościowych przyjęć.

Weranda Home w innych miastach

Jakie są dalsze plany biznesowe związane z Werandą Home?

W Werandzie cały czas kończymy naszą inwestycję. Chcemy dokończyć nasze SPA z basenem i zwiększyć bazę noclegową do 60 pokojów.

Planujemy również rozwijać Werandę Home w innych miastach. Widzimy, że ten format działa. Udało nam się stworzyć wyjątkowe miejsce i dlatego chcemy to dalej rozwijać.

Które regiony Polski interesują Cię pod kątem inwestycji?

W długoterminowym planie chcielibyśmy stworzyć butikową sieć naszej marki Werandy Home pod Warszawą, Krakowem i pod Trójmiastem, gdzie będziemy oferować nasze usługi klientom biznesowym, indywidualnym i weselnym w otoczeniu pięknej natury ze świetną kuchnią. Wszystko to w duchu ekologii i zrównoważonego rozwoju.

Widzimy, że turyści już niekoniecznie chcą wyjeżdżać na wczasy za granicę, a chcą odpoczywać w jakościowych miejscach w Polsce i tutaj upatrujemy naszą niszę.

Planujesz budowę wszystkiego od podstaw, czy może adaptowanie już istniejących budynków?

Myślę, że to będzie budowa, bo adaptacja już istniejących budynków może być trudniejsza i droższa. Kluczem jest znalezienie dobrego inwestora, ale też terenu, na który taki format spod Poznania będziemy mogli przenosić. Widzimy w tym potencjał, dlatego chcemy iść w tym kierunku.

Dziękuję za rozmowę.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz