Restauracyjne delikatesy królują online i na sklepowych półkach



Anna Wrona/horecatrends.pl - 11 maja 2021 06:36


Restauracje w czasie pandemii zmieniły się w delikatesy. Wielu właścicieli zdecydowało się na stworzenie produktów do zakupu przez internet. Oferowali wędzarnię, garmażerkę, smarowidła czy pieczywo. Często pomysły te okazywały się strzałem w 10!

Baron the Family powiększa rodzinę

Aleksander Baron, szef kuchni i innowator kulinarny, miał właśnie otwierać restaurację, kiedy zaczęła się pandemia. W zamian za to przyspieszył realizację innych planów: – (...) zaczęliśmy kisić i ruszyliśmy ze sklepem, do czego zresztą zbierałem się wiele lat. Po prostu stało się to wyjściem z sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy z dnia na dzień – tłumaczył. Nie były to jednak zwyczajne delikatesy z jedzeniem, a miejsce ze starannie wybranymi produktami przygotowanymi przez Baron the Family lub sprowadzanymi od zaprzyjaźnionych producentów.

Restaurator stworzył również w pandemii razem z Jackiem Nowickim markę kiełbas. – Udało mi się zrealizować kolejne marzenie. Od lat chciałem połączyć siły z Jackiem Nowickim Nowicki Naturalnie, by przywrócić kiełbasom dawną świetność. Zrobić pęta z najpierwszych składników i jeszcze móc eksperymentować ze smakami. Stało się! Stworzyliśmy wspólną markę – informował w kwietniu ubiegłego roku.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Obecnie rusza długo wyczekiwany lokal. – Kilka miesięcy temu na pełnym spontanie wystartowaliśmy z delikatesami internetowymi - żeby karmić Was dobrym, szczerze zrobionym jedzeniem i by nasza familia przetrwała niełatwy lockdownowy czas. I kto by pomyślał, że rodzina tak się powiększy! O nowe produkty i o ludzi, z którymi wspólnie tworzymy piękne rzeczy. To dzięki nim - naszym przyjaciołom i dzięki Wam - naszym kibicom, mogliśmy zrobić kolejny krok. Stęsknieni za gośćmi ruszyliśmy z budową nowej knajpy. Baron the Family Grill Bar – cieszą się założyciele.

{fb;https://www.facebook.com/baronnowicki/posts/170044111276844}

Ed Red leci za granicę

Marka Ed Red przed wybuchem pandemii była dobrze znana z dwóch restauracji segmentu premium w Krakowie i w Warszawie. W planach było otwieranie kolejnych lokali. Zamknięcie gastronomii wymusiło na właścicielach zmianę formuły biznesu i przebranżowienie. Dzisiaj Ed Red skupia się obecnie na działalności produkcyjno-handlowej. Firma zaczynała sprzedaż od 5 tys. puszek z ekskluzywnymi daniami obiadowymi, dzisiaj to ok. 30 tys. sztuk na magazynie i kilkanaście tysięcy sprzedawanych puszek miesięcznie. Ed Red wypracowuje miesięczne obroty na poziomie 0,5 mln zł, zwiększa je każdego miesiąca o ok. 10 proc. Firma poszerza sukcesywnie swoją ofertę o kolejne produkty. do końca 2021 r. ma plan sprzedawać 18 rodzajów swoich dań premium w puszkach.

Grzegorz Kłos, prezes i współzałożyciel Ed Red przyznaje, że przebranżowienie i skupienie na działalności produkcyjno-handlowej okazało się strzałem w dziesiątkę. – Oferowane przez nas rzemieślnicze konserwy, przygotowywane w formule slow food przez naszych kucharzy już są chętnie kupowane przez stałych i nowych klientów. Szybko rosnący popyt na nasze produkty to szansa na skokowy rozwój. Te zagwarantują inwestycje m.in. w produkcję, dystrybucję i marketing. Czas budować odpowiednią skalę, dlatego nawiązaliśmy strategiczną współpracę z funduszem Averton Sterling – dodaje. Podmioty uzgodniły, że w ciągu pięciu lat chcą zbudować dodatkową wartość spółki na poziomie co najmniej 10 mln EUR. Znaczna część pozyskanych od funduszu pieniędzy zostanie przeznaczona na nowe środki produkcji oraz ekspansję zagraniczną – co oznacza wejście na jeden z sąsiednich rynków w 2022 r.

– Do końca 2022 r. planujemy przenieść całą produkcję do nowego, większego zakładu. Obecnie szukamy działki pod jego budowę – zapewnia Grzegorz Kłos.

{fb;https://www.facebook.com/edred.konserwy/posts/2505844093058528}

Tel Aviv eksperymentuje z garmażerką

Malka Kafka, właścicielka i założycielka sieci wegańskich restauracji Tel Aviv Urban Food, w kilkanaście dni po wprowadzeniu restrykcji zdecydowała się na przeformułowanie biznesu: – Przestajemy być firmą, która prowadzi restauracje, zaczynamy być firmą, która produkuje żywność –zapowiedziała. Tak powstała marka garmażeryjna Dobra Karma.  Zespół eksperymentował z całkiem nowymi daniami, ale ostatecznie został na sprzedaży bestsellerów Tel Aviv w większych opakowaniach: szakszuki w kilogramowych wiaderkach, mrożonych falafeli i hummusu w dużych paczkach.

Grupa Warszawa poi bulionem

Z koli Grupa Warszawa postawiła m.in. na... sprzedaż bulionów.  – Pomysł na Rosolove powstał z potrzeby naszych brzuchów i miłości do zup. Jesteśmy restauratorami, którym zabrakło czasu, żeby gotować w domu. Pandemia SARS CoV-2 i lockdown dała nam, dwóm kumplom jeszcze z czasów podstawówki, którzy zajmują się gastronomią, czas żeby poskładać nasz pomysł w całość – poinformowali na Facebooku.

Mihiderka chce zainteresować duże sieci

Mihiderka rozpoczęła sprzedaż 100% roślinnych bułek i kotletów do burgerów, hummusu, majonezu i sosów do sklepów. Pierwszych odbiorców sieć wyszukiwała samodzielnie wśród sklepów świadomie budujących swoją ofertę i oferujących produkty wegańskie. Marka planuje systematycznie wprowadzać nowości, a w przyszłości – zainteresować swoimi produktami duże sieci handlowe.

– Jak dotąd pozyskaliśmy już kilku stałych odbiorców, którzy składają zamówienia co tydzień. Warto dodać, że wolumen tych zamówień rośnie, co świadczy o tym, że konsumentom nasze produkty smakują. Największym zainteresowaniem cieszą się jak do tej pory nasze Burger Bułki Mihiderki i Burger Kotlety Mihiderki. Z sosów Mihiderki największe wzięcie ma czosnkowy. Stawiamy sobie ambitne cele, więc liczymy także, że z czasem uda nam się zainteresować naszymi produktami duże sieci handlowe. Rozglądamy się także za możliwościami zwiększenia naszych mocy produkcyjnych w przypadku wzrostu zapotrzebowania na nasze produkty – mówi Marcin Krysiński, współzałożyciel Mihiderki.

– Zostaliśmy zmuszeni do wywrócenia naszej strategii rozwoju do góry nogami. Właściwie, można powiedzieć, że zaczynamy tworzyć ją praktycznie od nowa – przyznał.

{fb;https://www.facebook.com/mihiderka/posts/1949865881827162}

Sfinks Polska przyjaźni się z Delikatesami Centrum

Zaprzyjaźnić się z handlem postanowił także Sfinks Polska. Shoarma, najpopularniejsze danie restauracji Sphinx, w styczniu 2021 trafiło do sprzedaży jako danie gotowe w Delikatesach Centrum, sieci liczącej ponad 1500 sklepów detalicznych w całej Polsce.

– Dania gotowe sprzedawane w sklepach detalicznych to szybko rosnący segment rynku, który stanowi dla nas szansę rozwoju biznesu, a nasza wieloletnia współpraca z Grupą Eurocash, organizatorem sieci Delikatesy Centrum, przyczyniła się do wykonania kroku w tym kierunku. Niewątpliwie na nasze decyzje wpływa też dzisiejsza sytuacja w gastronomii. Mamy jednak wiedzę, zasoby i sprawdzonych partnerów, z którymi możemy ten projekt wprowadzić w życie. Shoarma to najczęściej zamawiane danie w restauracjach Sphinx, jest na niemal każdym paragonie, a skoro lokale są zamknięte i klienci nie mogą przyjść na shoarmę, to shoarma „przychodzi” do nich. Wszystkie wersje dań to autorskie receptury, opracowane specjalnie dla Delikatesów Centrum – mówił Sylwester Cacek, prezes zarządu Sfinks Polska, spółki do której należy sieć Sphinx.

Zob. też.  Deli2 oferuje dania od Adama Gesslera