Partnerzy portalu
"Rynek pracownika" dużym wyzwaniem dla branży gastronomicznej. Jak rekrutować? fot. materiały prasowe

"Rynek pracownika" dużym wyzwaniem dla branży gastronomicznej. Jak rekrutować?

Autor: horecatrends.pl Data: 04 grudnia 2019 17:02

Skuteczna rekrutacja pracowników jest dzisiaj jednym z głównych wyzwań dla przedsiębiorców w branży. Bezrobocie osiąga historycznie niskie poziomy zaledwie kilku procent. Obserwujemy zjawisko określane potocznie "rynkiem pracownika". Widząc tę tendencję kilka lat temu, postawiliśmy na silną kulturę organizacji opartą na wartościach, budowanie długoterminowej relacji z managerami restauracji oraz odpowiednio skonstruowane systemy premiowania – mówi serwisowi horecatrends.pl Marek Rogala, współzałożyciel i dyrektor zarządzający Charlie Food & Friends.

Jak wskazuje Marek Rogala, istnieje wiele czynników, które powodują zarówno spadek skłonności do podejmowania zatrudnienia, jak i spadek liczby osób chętnych podjąć pracę w gastronomii. To jego zdaniem m.in. rosnąca liczba świadczeń socjalnych, spadek liczby osób aktywnych zawodowo (spadek wieku emerytalnego) czy łatwość znalezienia zatrudnienia za granicą.

– Czynniki ekonomiczne przeplatają się ze zmianami postawy i nastawienia osób zainteresowanych pracą w gastronomii w stosunku do tych, z którymi mieliśmy do czynienia 10 lat temu – przyznaje współzałożyciel i dyrektor zarządzający Charlie Food & Friends.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Zdaniem jednej z managerek restauracji sieci we Wrocławiu, która z firmą jest związana od samego jej początku, Ci którzy nie wyjechali, widzą pogoń pracodawców za pracownikiem i to wykorzystują. To przyczynia się do coraz większych oczekiwań i stawiania większych wymagań przez szukających zatrudnienia. Urzędy pracy świecą pustkami.

– W tym wszystkim najbardziej jestem zawiedziona postawą osób szukających pracy. Pomijając już fakt, że właśnie finansowe oczekiwania są wysoko stawiane przez kandydatów, a poprzeczka jest podniesiona wysoko przez niektóre firmy, to dodatkowo spora część "kandydatów" jest na bakier z kulturą oraz bardzo nonszalancko podchodzi do ogłoszeń i samego kontaktu. Jeszcze 5-7 lat temu było nie do pomyślenia, aby osoba zainteresowana ofertą nie napisała choćby "dzień dobry". Niestety teraz w odpowiedzi na ogłoszenie, początek konwersacji wygląda następująco: "jaka stawka?" , "a tygodniówki są?", “zaliczki można brać?” – dodaje.

Co więcej, przeważająca część potencjalnych zainteresowanych zwyczajnie nie zjawia się na umówionej rozmowie. Najmłodsze pokolenie często nie ma kultury dotrzymywania zobowiązań: nie tylko nie przychodzą na rozmowę, nie uprzedzają, że nie będą. W podobny sposób rezygnują z pracy. Po prostu znikają.

– Niskie bezrobocie, w połączeniu z wieloma alternatywami zarobkowymi dla danej osoby (inne firmy, wyjazd zagraniczny, świadczenia socjalne) powodują wzrost siły przetargowej pracownika w stosunku do pracodawcy. Firmy często przebijają się stawkami, co w połączeniu z regulacjami rynku pracy, takimi jak agresywnie podnoszona minimalna stawka godzinowa czy minimalna pensja, powoduje skokowy wzrost oczekiwań płacowych – podsumowuje.

Problem nie dotyczy tylko Polski. Podobne obserwacje Charlie Food & Friends ma także w Czechach.

– Widzieliśmy tę tendencję już dawno temu, więc od lat budujemy taką kulturę organizacji, która przyciąga ludzi o określonym nastawieniu, którzy wiążą się z Charlie Food & Friends na lata, oraz na wartościach będących podstawą funkcjonowania organizacji. W warstwie finansowej unikamy brania udziału w “wyścigu stawek”, tylko stawiamy na rozbudowane i odpowiednio skonstruowane programy premiowania – mówi współzałożyciel i dyrektor zarządzający sieci.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz