Partnerzy portalu
Szymon Bracik: Nie ma dobrego szefa kuchni bez zgranej ekipy
Szymon Bracik, szef kuchni restauracji Śląska Prohibicja na Nikiszowcu. Fot. Śląska Prohibicja/Facebook

Szymon Bracik: Nie ma dobrego szefa kuchni bez zgranej ekipy

Autor: Katarzyna Gubała Data: 28 grudnia 2022 09:40

- Każdy talerz lądujący na stole gościa zawiera w sobie fuzję smaków, na którą składają się idealne proporcje - wywarzone i dopieszczone. Inspiracją do stworzenia takiego, a nie innego dania jest natura, zmieniające się pory roku, ale również tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie. Chętnie podróżuję, zbieram doświadczenia i inspiracje z innych krajów, dlatego nasze przepisy nie są typowo śląskie - mówi Szymon Bracik, szef kuchni restauracji Śląska Prohibicja na katowickim Nikiszowcu.

W grudniu Śląska Prohibicja w katowickiej dzielnicy Nikiszowiec obchodziła 5. urodziny. Szefem kuchni tej popularnej restauracji jest Szymon Bracik. Co jego zdaniem wyróżnia Śląską Prohibicję? 

- Okazuje się, że Nikiszowiec, który dawniej nie kojarzył się zbyt dobrze, stał się bardzo modnym miejscem kulturalno-rozrywkowym. Charakter miejsca, czyli zabytkowa zabudowa, jego historia, a teraz również atmosfera i kuchnia Śląskiej Prohibicji przyciągają turystów z całej Polski i świata. Stworzyliśmy miejsce, gdzie tradycja łączy się z nowoczesnością - mówi chef Szymon Bracik. 

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Chętnie podróżuję, zbieram doświadczenia, dlatego nasze przepisy nie są typowo śląskie

Przyznaje, że w kuchni jego mistrzem był jego ojciec. 

- To on nauczył mnie szacunku do produktu. Z tej niepohamowanej ciekawości do świata smaków i zapachów wyrosła prawdziwa pasja. Już wtedy wiedziałem, że kuchnia stanie się moim sposobem na życie. Nauczyłem się jak celebrować każdy dzień, ale zawsze z chochlą bądź nożem w dłoni, przy suto zastawionym stole, z rodziną i przyjaciółmi. Tak właśnie jest w naszej restauracji. Każdy talerz lądujący na stole gościa zawiera w sobie fuzję smaków, na którą składają się idealne proporcje - wywarzone i dopieszczone. Inspiracją do stworzenia takiego, a nie innego dania jest natura, zmieniające się pory roku, ale również tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie. Chętnie podróżuję, zbieram doświadczenia i inspiracje z innych krajów, dlatego nasze przepisy nie są typowo śląskie - podkreśla szef kuchni Śląskiej Prohibicji. 

I dodaje: - Ja i mój zespół pozwalamy sobie na odrobinę szaleństwa i spontaniczności w kuchni, ale wychodzę z założenia, że w konstrukcji dania nic nie może być przypadkowe. Konsystencja, faktura, łączenie składników muszą się dopełniać, pasować i zaskakiwać.

Jego zdaniem, dla powodzenia restauracji kluczowy jest smak. 

- Należy jednak zauważyć, że nie są to tylko wyłącznie moje wysiłki, ale również wszystkich, którzy codziennie pracują w kuchni. Zawsze powtarzam, że nie ma dobrego szefa bez zgranej ekipy. Istnieje pewien respekt, ale trzeba umieć rozmawiać. My rozumiemy się w pracy, motywujemy się wzajemnie, mamy podobny gust i dlatego razem tworzymy coś pięknego. Bardzo ważna jest organizacja, rozmowa, ciężka praca, ale również wzajemne docenianie wysiłków. Potrzebnym gestem okazuje się zwykłe podanie ręki współpracownikowi po zakończonym dniu pracy. Szacunek do drugiej osoby to podstawa dobrych relacji - zaznacza Szymon Bracik.

Czy nie mam dość robienia rolady? Nie, cieszę się, że to śląskie danie nie traci na popularności

Zapewnia, że mimo iż jest szefem - woda sodowa nie uderzyła mu do głowy.

- Kiedyś ktoś zapytał się mnie, czy nie mam dość przygotowywania rolady. Nie, ponieważ cieszę się, że to tradycyjne, śląskie danie nie traci na popularności, a radość z jej przygotowywania mogę dzielić z innymi. Tak w ogóle to wiadomo - jak mówisz śląski, rodzinny obiad to myślisz Śląska Prohibicja! - mówi. 

Kuchnia w Śląskiej Prohibicji, której szefuje Szymon Bracik serwuje dania w stylu comfort food.

- Każdy kto do nas przyjdzie, czerpie największą przyjemność z jedzenia. Ogromną rolę przywiązujemy także do obsługi na sali. To co wychodzi z kuchni to jedno, ale trzeba to jeszcze dobrze zaprezentować. Tutaj istotna rolę odgrywają kelnerzy, którzy przed premierą nowego menu zawsze uczestniczą w pierwszej degustacji. Obsługa doskonale wie co serwuje i chętnie dzieli się tą wiedzą z gośćmi przy stoliku - podkreśla.

Czytaj też Ofka Piechniczek o tym, jak niedużym kosztem okazać wyjątkową gościnność

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz