Tomasz Czudowski na Internetowym FRSiH: to jest potężny kryzys dla naszej branży



Jakub Szymanek/horecatrends.pl - 18 listopada 2020 14:37


– Co wszyscy zauważyliśmy w tym pierwszym okresie pandemii, to niepowodzenie w rozmowach z rządem. Zebraliśmy się w dosyć niedużej grupie stołecznych restauracji i przekazaliśmy list otwarty do rządu, żeby pokazać potrzeby gastronomii, żeby rząd miał świadomość, co jest potrzebne gastronomii. Pozostało to bez odzewu – powiedział Tomasz Czudowski, współwłaściciel stołecznych lokali Alewino i Restauracja Forty podczas debaty #HorecaTrendsTalks: Quo vadis, polska gastronomio?, która odbyła się w ramach Internetowego Forum Rynku Spożywczego i Handlu.

{film;18879}

Podczas debaty Tomasz Czudowski odniósł się m.in. do relacji na linii restauratorzy – rząd.

– Dobrze to opisał Maciej Żakowski wcześniej, mówiąc o nurtach gastronomicznych. I ten nurt skupiony na gościnności, na spotkaniach towarzyskich, rodzinnych nie był przygotowany na działanie na zasadzie na wynos. Było to logistycznie trudne do zrobienia. I to, co wszyscy zauważyliśmy w tym pierwszym okresie pandemii, to niepowodzenie w rozmowach z rządem. Zebraliśmy się w dosyć niedużej grupie stołecznych restauracji i przekazaliśmy list otwarty do rządu, żeby pokazać potrzeby gastronomii, żeby rząd miał świadomość, co jest potrzebne gastronomii. Pozostało to bez odzewu. Podobnie jak ostatnie rozmowy z wicepremierem, które wyglądają, jakby nikt w ogóle nas nie słuchał. Bo zaproponowane rozwiązania rządu są całkowicie odmienne od tego, co my oczekujemy. Dlatego zebraliśmy się i postanowiliśmy zrobić coś sami – tłumaczył Tomasz Czudowski.

– Cieszy mnie, że otworzyła się taka kreatywność wśród gastronomii, wśród właścicieli i pracowników, którzy poszukują nowych źródeł przychodów i otworzyli się na nowy rodzaj pracy. Przykładowo w mojej restauracji sommelierzy czy kelnerzy dzisiaj z uśmiechem na twarzy dostarczają zamówienia do drzwi tak jak kiedyś do stolika. Stali się kurierami. Robią to ochoczo i rozumieją, że w ten sposób możemy mieć jakiś dochód. Natomiast dla takich restauracji, to jest jakieś 15-20 procent realnie obrotu, jaki możemy wygenerować poprzez obostrzenia logistyczne. Cieszę się z solidarności branży, kreatywności, tego, że polecamy się nawzajem, mimo że jeszcze nie tak dawno byliśmy dla siebie konkurencją. Natomiast mam żal do rządu, ale i do siebie, że uwierzyłem, że jest ktoś, kto chce nam pomoc ze strony rządu – dodał.

Tomasz Czudowski zaapelował do rządu o pozytywne przekazy w swoich działaniach i zachęcanie konsumentów do wspierania gastronomii.

– Dużym elementem istotnym dla mnie jest strona sprzedażowa, żeby wspierać pozytywnie korzystanie z gastronomii. Te sygnały, które płynęły do gości restauracji były ze strony rządu nieodpowiednie, zrzucanie na konsumentów, że ci wychodzą na własną odpowiedzialność. I ludzie odwracali się od restauracji, uznając, że gastronomia stała się czymś niekoniecznie potrzebnym do życia. Dlatego moja prośba do rządzących o pozytywny komunikat odnośnie korzystania z gastronomii – powiedział.

– Apeluję do gości, żeby nie rezygnowali z gastronomii. Jeśli wcześniej korzystaliśmy częściej z gastronomii, korzystajmy i teraz, może rzadziej, ale nie rezygnujmy z niej. Bo małe firmy zaczynają się zastanawiać, jaki zrobić kolejny krok, czy zamknąć się na 3 miesiące i później próbować się odbudować, czy ciągnąć to dalej i walczyć. I ile będzie nas stać nie tylko finansowo, ale i energetycznie, że jeszcze damy radę przetrwać, bo to jest potężny kryzys dla naszej branży – dodał.

Czytaj również: #HorecaTrendsTalks: Quo vadis, polska gastronomio? (relacja + zdjęcia)