Partnerzy portalu
Wrocławskie Podróże Kulinarne: najlepszy sezon w gastronomii ucieka z każdym dniem Wrocławskie Podróże Kulinarne: Gastronomia wyczekuje już restartu; fot. shutterstock

Wrocławskie Podróże Kulinarne: najlepszy sezon w gastronomii ucieka z każdym dniem

Każdy wyczekuje już restartu, jednocześnie zastanawia się jak będzie on wyglądał: czy wśród klientów dominować będzie strach przez gromadzeniem się, czy ograniczenia nie utrudnią przesadnie codziennej działalności. Dużo tych niewiadomych, a najlepszy sezon w gastronomii ucieka z każdym dniem – mówi serwisowi horecatrends.pl Piotr Gładczak, autor bloga Wrocławskie Podróże Kulinarne.

Autor: AW/horecatrends.pl Data: 05 maja 2020 08:15

Horecatrends.pl: Jak na zamknięcia lokali dla gości zareagowała wrocławska gastronomia? Jakie są obecnie nastroje w branży?

Piotr Gładczak, Wrocławskie Podróże Kulinarne: Odnoszę wrażenie, że po początkowym załamaniu, obecnie morale nieco wzrosły, głównie w obszarze konceptów, które szybko dostosowały się do panującej rzeczywistości, uruchomiły własne dowozy, mini sklepiki z produktami czy też gotowymi daniami. Wszyscy zrozumieli, że nie ma co narzekać, a po prostu zabrać się do wytężonej pracy, aby minimalizować straty, a co ciekawe - niektórzy potrafili przestawić się na tyle, że przestali mówić o stratach. Natomiast niewątpliwie ogólne nastroje są nieciekawe, a to głównie za sprawą niepewności, która panuje w związku z brakiem konkretów płynących z komunikatów rządowych na temat ponownego otwierania gastronomii. Każdy wyczekuje już restartu, jednocześnie zastanawia się jak będzie on wyglądał - czy wśród klientów dominować będzie strach przez gromadzeniem się, czy ograniczenia nie utrudnią przesadnie codziennej działalności. Dużo tych niewiadomych, a najlepszy sezon w gastronomii ucieka z każdym dniem.

Jakie koncepty radzą sobie w tej trudnej sytaucji najlepiej, a jakie mają najtrudniej?

Najcięższa sytuacja jest u tych, którzy przez lata działali głównie w oparciu o eventy oraz gościa biznesowego i turystów. Takim restauracjom nie udało się zbudować odpowiedniej społeczności. Ta z kolei jest ogromnym atutem i miejsca budujące bliższe relacje z klientami radzą sobie przyzwoicie. Nieźle mają się także ci, którzy już wcześniej funkcjonowali na rynku delivery i pandemia nie spowodowała w ich działalności zbyt wielu zmian.

Czy delivery może w jakiejś mierze "uratować" lokale? Co zrobić, żeby sprawnie działać w tym kanale?

I tak, i nie. Rynek delivery to z jednej strony najszybciej rozwijająca się od kilku lat gałąź gastronomii, z drugiej bardzo ciężki kawałek chleba. To nie tylko problem z dostarczeniem odpowiedniej jakości posiłku, ale i dodatkowe koszty - kierowcy, samochody czy skutery, system do zakupów online. Dlatego na wygranej pozycji stoją ci, którzy bawili się w dostawy już wcześniej i zaistnieli w świadomości wrocławian jako restauracja dowożąca jedzenia. Niestety, wbrew obiegowej opinii, delivery nie uratuje restauracji będących w złej kondycji jeszcze przed wybuchem pandemii. Dowozy wymagają dużych nakładów finansowych i czasu, a wcale nie gwarantują przychodów nie tyle w stosunku jeden do jednego do poprzednich miesięcy w standardowych warunkach, ale najczęściej nie zapewniają nawet połowy wpływów.

Co jeszcze można zrobić, żeby przetrwać?

Spora część wrocławskich restauracji zadziałała szybko i dość szybko przeszła do ofensywy, na co wpływ miała spora kreatywność. Sporą popularnością cieszy się forma delikatesów - tworzenia własnych produktów do zakupu przez internet, i obstawiam, że kilka restauracji postawi na ten kierunek także w przyszłości już po unormowaniu się sytuacji. Dzięki delikatesom udało się odkryć nowy kanał sprzedaży oraz promocji marki, więc będzie można uznać je, za jedno z odkryć koronawirusowego okresu. Kilkanaście restauracji - głównie tych posiadających zaangażowaną społeczność, postanowiła wypuścić bony z wykorzystania w przyszłości. Niektóre restauracje, twierdząc że ich dania nie nadają się do dowozów, przeszły na model wysyłania do klientów restauracyjnych dań w wersji - zrób to sam, do odgrzania w domu. Ciekawie poradziła sobie jedna z piekarni, inwestując w kilka aut, które codziennie wyjeżdżają na ulice Wrocławia, sprzedając świeże pieczywo w różnych lokalizacjach.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.