Partnerzy portalu
Z fine diningu zostawiamy jakość, ale w restauracji musi być życie W trakcie pandemii wiele restauracji oferujących fine dining musiało zdefiniować się na nowo. Fot. Shutterstock

Z fine diningu zostawiamy jakość, ale w restauracji musi być życie

Autor: Katarzyna Gubała Data: 08 grudnia 2021 08:00

W Strefie Kultury w Katowicach jak w soczewce skupiają się losy restauracji premium z wielu wielkich miast w Polsce. Mamy restaurację, która nie działała rok i wróciła pod tą samą nazwą, nową restaurację, która powstała w miejsce uznanego lokalu w znanym miejscu oraz lokal po restauracji, który prawie rok stoi pusty.

W Strefie Kultury znajdują się znane w całym kraju instytucje: Spodek, NOSPR, Muzeum Śląskie, Międzynarodowe Centrum Kongresowe (MCK). Między Spodkiem a NOSPR usadowiły się dwie wieże Biurowców KTW.

Restauracja Isto, która znajduje się na parterze niższej wieży Biurowce KTW zawiesiła działalność w listopadzie 2020 r., ale na początku grudnia br. powróciła z nowym szefem kuchni Ziemowitem Owczarzem, nową załogą i nowym menu. Jaki pomysł na powrót po kilkunastu miesiącach nieobecności ma właściciel restauracji?

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Dariusz Racki z zespołu koordynującego otwarcie Isto wskazuje w rozmowie z horecatrends.pl, że w okresie przed pandemią fine dining zaczynał na trwale wpisywać się w polską kulturę gastronomiczną:

- Bardzo popularne były restauracje finediningowe, gwiazdkowe, jak Atelier Amaro, Senses czy Bottiglieria 1881, ale generalnie fine dining w Polsce dopiero pracował nad dotarciem do gości. Gdy przyszła pandemia, te fundamenty runęły. W przypadku restauracji Isto w Katowicach zadaliśmy sobie pytanie, czy chcemy kontynuować naszą przygodę z fine diningiem? Tak, ale chcemy spojrzeć na fine dining w inny sposób - podkreśla Racki.

Isto z tym samym szyldem, ale nowym pomysłem

Jak wyjaśnia Dariusz Racki, właścicielowi Isto zależało na odczarowaniu restauracji oferującej fine dining jako bardzo drogiego, niedostępnego miejsca.

- Postawiliśmy na zagospodarowanie większej ilości okazji w których jemy posiłek i poprzez które jesteśmy w stanie dotrzeć do naszych potencjalnych gości. Rozszerzyliśmy naszą ofertę o lunch w formie foodsharingu w przystępnej cenie. Wierzymy, że nasi goście, którzy przyjdą na taki lunch, spróbują świetnych, ciekawych dań, w przyszłości będą chcieli skorzystać również z menu a la carte czy menu degustacyjnego. Nastawiliśmy się też na to, by o wiele bardziej efektywnie pozyskiwanie nowych gości z poziomu różnych okazji. Co to znaczy? Będziemy komunikować, że można u nas zorganizować spotkanie rodzinne, urodziny czy imprezy biznesowe. Chcemy, żeby restauracja tętniła życiem - wylicza Dariusz Racki.

Restauracja była nieczynna przez 13 miesięcy. Powróciła z nowym szefem kuchni i nowym zespołem, ale nazwa - Isto - pozostała bez zmian. Czy nie była to ryzykowna decyzja?

- To, co udało się nam zrobić w tych bardzo trudnych dla gastronomii czasach, to skompletowanie rewelacyjnego zespołu. Przyznam, że przewyższył on nasze oczekiwania. Ale właśnie, te osoby: świetni kucharze, barmani, kelnerzy nie aplikowali po prostu do nowej restauracji. Oni aplikowali do restauracji Isto, która była już znana na rynku i wielokrotnie nagradzana. Dużo restauracji ma problem ze skompletowaniem załogi. W Isto chciało pracować wielu świetnych, wysokiej klasy profesjonalistów. Zatrudniliśmy najlepszych z nich - podsumowuje.

Do roli i do przyszłości restauracji finediningowych w rozmowie z horecatrends.pl odniósł się restaurator, szef kuchni Robert Sowa.

- Myślę, że restauracje fine dining nie będą się już tak rozwijały, jak to miało dotychczas miejsce. Raczej będzie taki casual dining, czyli coś pomiędzy szybką restauracją a restauracją elegancką. I myślę, że to nie jest spowodowane pandemią, tylko modą. Po prostu młode pokolenie chce iść do restauracji, zjeść coś dobrego, ale niekoniecznie przy nie wiadomo jak zastawionych stołach. Poza tym, ludzie chcą w restauracji odpocząć,  restauracja finediningowa jednak pewien rygor narzuca - mówi Robert Sowa.

Czytaj też: Robert Sowa: powstaje dużo nowych lokali w segmencie casual

Elegancki casual dining

Słowa Roberta Sowy zdaje się potwierdzać przykład restauracji w spektakularnym budynku NOSPR, do którego po półtorarocznej przerwie powróciła gastronomia. W miejscu restauracji Cadenza działa Alto.

- Podczas pierwszego lockdownu zamknięto m.in. instytucje kultury, opustoszał więc i budynek Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, a to publiczność NOSPR stanowiła największą grupę gości restauracji tym miejscu - wyjaśnia Mateusz Jeżewski, menedżer restauracji Alto.

Restauracja Alto działa od połowy listopada. Kuchni Alto szefuje Robert Muzyczuk.  Sięga on po wyselekcjonowane produkty polskiego pochodzenia, często reprezentujące okoliczne tereny i region.

''Jednocześnie czerpie inspirację z wielu tradycyjnych kuchni europejskich, a całość zamyka w  formie ''Casual Diningu'' - informuje restauracja Alto.

- Trwa sezon koncertowy w NOSPR. Dużo gości łączy wyjście na koncert z kolacją w Alto. W menu znajdą między innymi galert z ozorem cielęcym, wegańskie danie oparte na selerze, troć czy kark ze świni puławskiej. Mamy też trzy propozycje deserów i świetną kartę win - wymienia Mateusz Jeżewski.

W ciągu dnia w dni robocze restauracja Alto zaprasza na lunch. Za trzy dania zapłacimy 29 zł. W każdym tygodniu szef kuchni proponuje 4 główne dania lunchowe. W tym tygodniu są to: Pierś z kurczaka/puree ziemniaczane/kalafior; Filet z sandacza/ cytrynowe risotto; Kasza jaglana/ puree z selera/warzywa korzeniowe; Kanapka własnego wypieku/mostek wołowy/sałaty/pikle.

Wymienione dania będą dostępne przez cały tydzień, za to codziennie w menu lunchowym zmieniają się zupy i desery.

Gastronomiczne serce Muzeum Śląskiego pozostaje puste

Kilkaset metrów od NOSPR znajduje się Muzeum Śląskie, w którym obok pokopalniane budynki sąsiadują z nowoczesnymi, szklanymi pawilonami. W sercu muzeum obok wieży wyciągowej stoi atrakcyjny zrewitalizowany budynek byłej maszynowni wieży Warszawa I.

Przez kilka lat działała w nim Moodro Restaurant, zamknęła się w styczniu 2021 r. Jak powiedział nam właściciel lokalu, o zakończeniu działalności zdecydowało kilka elementów - pandemia była jednym z najważniejszych. Od tego czasu budynek stoi pusty.

Muzeum Śląskie potwierdza w rozmowie z horecatrends.pl, że oferta wynajmu na razie pozostaje bez odpowiedzi. Najemców nie ma też na tę chwilę muzealny sklep i kawiarnia, która do niego przylegała. Na rozległy terenie muzeum działa obecnie tylko jeden lokal gastronomiczny - Moodro Bistro&Cafe.

Czytaj też: Andrea Camastra otworzy nową restaurację przy Pl. Trzech Krzyży. NUTA to ukłon w stronę jego pasji

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz