Partnerzy portalu
EEC Online: Hotele są w wielkim kryzysie. Bez pomocy banków się nie obejdzie Henryk Orfinger, wiceprezes zarządu Dr Irena Eris

EEC Online: Hotele są w wielkim kryzysie. Bez pomocy banków się nie obejdzie

Autor: www.propertynews.pl Data: 21 maja 2020 11:15

Zdaniem uczestników EEC Online, suchą stopą kryzysu przejść się nie da, a św. Graalem koronakryzysu jest płynność. - Stała się kluczową rzeczą w naszej rzeczywistości, a jej utrzymanie w dużym stopniu zależy od banków - mówił podczas sesji Henryk Orfinger, wiceprezes zarządu Dr Irena Eris.

- Tak poważnych perturbacji jeszcze nie było. Po 12 marca, z dnia na dzień sytuacja pogarszała się w tempie wyjątkowym w obu obszarach, w których działamy - wspominał Henryk Orfinger. - Jeśli chodzi o produkcję kosmetyków - jest źle. Sprzedaż spadła o około 50 proc. Za to w hotelarstwie jest wyjątkowo źle - spadki sięgnęły 100 proc. i jeszcze więcej, ponieważ zwracamy gościom zaliczki - mówił podczas sesji „Utrzymać płynność. Finanse w czasie burzy”.

Hotel, pensjonat, ośrodek wypoczynkowy – szukasz ciekawych ofert inwestycyjnych? Sprawdź PropertyStock.pl

Jak przyznał przedsiębiorca, spadek sprzedaży w hotelach trudno będzie odbudować, a to z kolei będzie miało wpływ na inne sektory rynku - a trzeba pamiętać, że hotelarstwo odpowiadało za 8-9 proc. PKB. - Przemysł kosmetyczny podniesie się szybciej. Po kilku miesiącach perturbacji będziemy poobijani, ale wyjdziemy na prostą. W hotelach ta droga będzie znacznie dłuższa - mówił Henryk Orfinger.

W ramach tarczy antykryzysowej spółka Dr Irena Eris korzysta z jednej formy pomocy - dofinansowania stanowiska pracy. - Po części postojowe i redukcja etatów do 4/5 ,w zależności od hotelu - mówi wiceprezes firmy. - Czas oczekiwania na wsparcie waha się od dwóch - trzech tygodni do półtora miesiąca i więcej.

To jednak nie wystarczyło do ratowania hoteli. - Staramy się pozyskać pomoc poprzez trzy obszary: pierwszym jest wspomniane wsparcie ze strony państwa, drugim są samorządy, które umarzają lub odraczają opłaty lokalne, a trzecim - banki.

- Płynność stała się elementem znacznie ważniejszym niż sprzedaż - mówi Henryk Orfinger. - To od banków w dużym stopniu zależy, czy ją utrzymamy. My posiłkujemy się kredytami, leasingiem zwrotnym hoteli oraz leasingiem maszyn i urządzeń. Wszystkie trzy formy znalazły się wśród tematów dyskusji z bankami, które współpracują z nami w bardzo przyjazny i elastyczny sposób.

Elastyczność – to w dobie kryzysu słowo klucz. - Najgorszym jest jednak ciągła niewiadoma co do przyszłości. Może się okazać, że fala koronawirusa powróci, albo klienci zmienią swoje zachowania i nawyki. Nie wiemy, czy odtworzymy naszą sprzedaż na poziomie sprzed roku czy sprzed dwóch miesięcy, a może będziemy notować poważny spadek - mówi Henryk Orfinger. - Jeśli banki wierzą, że jesteśmy trwałym i solidnym klientem na lata, to liczyłbym na to, że za dwa - trzy miesiące będą z nami rozmawiać równie elastycznie o kolejnych krokach. Przeszliśmy przez wiele zawirowań, przejdziemy i przez pandemię, ale powrót będzie bardzo trudny - podsumowuje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz