Partnerzy portalu
Kazimierz Dolny pełen turystów. Na ile dni przyjeżdżają? W Kazimierzu Dolnym w weekendy zdecydowana większość miejsc jest zajętych. Fot. PAP

Kazimierz Dolny pełen turystów. Na ile dni przyjeżdżają?

Autor: PAP Data: 22 lipca 2022 11:20

Nie narzekamy na brak turystów, większość kwater jest pozajmowana, głównie na 2-3-dniowe pobyty. W zeszłym roku terminy były zapełnione do końca wakacji. Teraz większość pobytów rezerwowanych jest na bieżąco - mówi zastępca burmistrza Kazimierza Dolnego Bartłomiej Godlewski.

Zdaniem zastępcy burmistrza Kazimierza Dolnego, maj i czerwiec były dobre pod względem turystów, ale - jak zaznaczył - już początek lipca był niepokojący.

- Wydawało się, że jest 20 proc. mniej turystów, prawdopodobnie ze względu na pogodę, która nie zachęcała do krótkich wyjazdów. Od minionego weekendu, kiedy był festiwal Kazimiernikejszyn, obserwujemy znowu dużo turystów i zapełnione parkingi - powiedział Bartłomiej Godlewski.

Hotel, pensjonat, ośrodek wypoczynkowy – szukasz ciekawych ofert inwestycyjnych? Sprawdź PropertyStock.pl

Dominują pobyty weekendowe, rezerwacje z krótkim wyprzedzeniem

Jak podkreślił, obecnie nadwiślańskie miasteczko nie narzeka na brak turystów; większość kwater jest pozajmowana.

- Aczkolwiek, jak rozmawiam z przedsiębiorcami czy właścicielami sklepów to mówią, że jest trochę mniej osób niż w ubiegłym roku. Zauważamy, że jest bardzo dużo rezerwacji weekendowych, krótkich pobytów na 2-3 dni. W poprzednich latach więcej ludzi przyjeżdżało na dłuższe pobyty - zaznaczył zastępca burmistrza.

Uzupełnił, że w weekendy zdecydowana większość miejsc jest zajętych, ale różnica jest taka, że w zeszłym roku rezerwacje odbywały się dużo wcześniej, a terminy zapełnione były do końca wakacji.

- Obecnie większość pobytów rezerwowanych jest na bieżąco przez turystów - dodał.

Odnosząc się do wzrostu cen i rezygnowania z wyjazdów urlopowych wyjaśnił, że Kazimierz nie odczuwa tego tak ze względu, iż większość turystów jest z Warszawy, Lublina.

- I paradoksalnie może być tak, że ludzie, którzy powstrzymują się od jakichś dalszych wyjazdów nad morze czy za granicę, wybierają miejsca gdzieś bliżej np. Kazimierz - ocenił Godlewski.

Z jego obserwacji wynika, że wiele osób przyjeżdża też z okolicznych miejscowości, jak Puławy, Lublin na kilka godzin np. na obiad, gofry, lody.

Kazimierz żyje głównie z turystów

Według szacunków, rocznie Kazimierz Dolny nad Wisłą odwiedza około miliona turystów.

- Z naszego punktu widzenia jest to bardzo ważne, ponieważ sam Kazimierz głównie żyje z turystów. Przedsiębiorcy muszą zarobić w sezonie wakacyjnym na resztę roku, chociaż sezon turystyczny i tak się wydłużył, bo trwa od maja do końca października - dodał zastępca burmistrza.

Menedżer ds. sprzedaży Hotelu Kazimierzówka Piotr Siromski powiedział w rozmowie z PAP, że obłożenie jest porównywalne do poprzedniego roku i podobnie, jak w zeszłych latach dominują pobyty na 2-3 dniowe.

- Nie zauważam, żeby ten rok był słabszy. Mamy ostatnie wolne pokoje w tym momencie. Wiem, że inne miejscowościach np. w górach czy na Mazurach narzekają na spadki, ale może jest to kwestia za wysokich cen. U nas również zmieniły się ceny, ale nie była to jakaś radykalna zmiana - ok. 12 proc. - wyjaśnił menedżer.

Zapytany, o to jacy turyści korzystają z noclegów w hotelu, odpowiedział, że najczęściej "tacy, którzy mają do dwóch godzin drogi do Kazimierza". Chodzi o Warszawę, Radom, Kielce, Lublin.

- Kazimierz ma też to do siebie, że jest punktem przystankowym dla osób, które jadą np. ze Szczecina w góry, bo wtedy zatrzymują się na jedną noc w miasteczku - dodał Piotr Siromski.

Menedżer pensjonatu "Pod Wietrzną Górą" w Kazimierzu Paweł Łaziński zauważył, że obłożenie w tym sezonie turystycznym spadło o 20-30 proc.

- Jest mniej telefonów, zapytań. Najczęściej są to pobyty 2-3 dniowe. Sporadycznie bywają dłuższe rezerwacje. Podobnie, jak inni byliśmy zmuszeni do korekty cen, ale mamy przygotowane promocje, żeby przyciągnąć klientów - zaznaczył Łaziński.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz