Narodowa kwarantanna oznacza klęskę dla branży narciarskiej



www.propertynews.pl - 18 grudnia 2020 09:05


Rząd ogłosił kwarantannę narodową, która potrwa od 28 grudnia do 17 stycznia. W tym czasie zamknięte będą m.in. stoki narciarskie. - Komunikat nie dosyć, że nas zaskoczył, to jest niekonsekwentnym działaniem w stosunku do ustalonego przed trzema tygodniami planu. Konsekwencją jest totalna klęska dla branży narciarskiej - zapewnia Stowarzyszenie Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne (PSNiT).


PSNiT w opublikowanym komentarzu do decyzji rządu o zamknięciu stoków narciarskich, zwróciło uwagę na fakt, że trzy tygodnie temu w trakcie rozmów ze stroną rządową, brano pod uwagę kwarantannę narodową, ale miała ona być powiązana z ewentualnym wzrostem zakażeń, którego teraz nie ma.

"Rodzaj prowadzonej przez nas działalności wymaga precyzyjnego zaplanowania kolejnych kroków, a rozruch stacji wymaga decyzji, których konsekwencją jest duży nakład środków finansowych. Ta szczególna zima, w kształcie jakim była przygotowana przez rządzących 23 listopada, pozwalała chociaż na planowanie, a co za tym idzie – przetrwanie. Nikt nie liczył w tym roku na jakiekolwiek zyski – czytamy w komunikacie PSNiT."

Hotel, pensjonat, ośrodek wypoczynkowy – szukasz ciekawych ofert inwestycyjnych? Sprawdź PropertyStock.pl

Stowarzyszenie podkreśla, że decyzja jest katastrofą dla branży, ponieważ przygotowanie stoków na otwarcie to koszty, które można oszacować na poziomie 1/2 dochodów z całego sezonu, przy założeniu, że trwa on przynajmniej od grudnia do końca lutego.

PSNiT podkreśla, że branża narciarska nie jest ujęta w programach pomocowych,  bo została odmrożona.

"Trudno jest funkcjonować przedsiębiorcom w państwie, które zmienia swoje postanowienia w tak nieprzewidywalny i diametralny sposób. Pragniemy również zauważyć, że branża przestrzegała ustaleń, które zostały wypracowane z Ministerstwem Rozwoju, Pracy i Technologii i Głównym Inspektoratem Sanitarnym. Nie jest tajemnicą, że przy każdym otwarciu stacji były wzmożone kontrole i niejednokrotnie nasi członkowie zgłaszali, iż na stacji ” pojawiło się więcej policji, kontrolujących i mediów niż samych narciarzy“. Dlaczego zatem, odpowiedzialna branża, a co w kontekście pandemii bardzo ważne – najmniej narażająca na zakażenia obywateli – jest karana za swój profesjonalizm i specjalne, zgodne z narzuconymi reżimami przygotowanie do wymagającego sezonu? - napisano w oświadczeniu."

PSNiT przekonuje dodatkowo, że ośrodki narciarskie nie są ogniskami zakażeń.

Stowarzyszenie postuluje m.in. o wydłużenie ferii zimowych na okres 8-10 tygodni (od stycznia do połowy marca) i podkreśla, że zmęczone społeczeństwo i tak wyjedzie na narty do Czech i Słowacji.