Nosalowy Dwór: Sytuacja w branży hotelarskiej jest bardzo ciężka



PropertyNews - 23 marca 2020 09:37


Sytuacja w branży hotelarskiej jest obecnie bardzo ciężka, a Zakopane nie jest tutaj wyjątkiem - mówi dla PropertyNews.pl Wiktor Wróbel, Prezes Zarządu Nosalowy Dwór Sp. z o.o.

Branża hotelowa dotkliwie odczuła skutki pandemii. Jak wygląda sytuacja w Państwa hotelach i jak staracie się Państwo zaradzić w bieżącej sytuacji?

Wiktor Wróbel: Już na pierwsze sygnały o problemach z koronawirusem i próby wycofywania się klientów z rezerwacji podjęliśmy po stronie operacyjnej kroki mające na celu budowanie rezerwy finansowej na przetrwanie nadchodzącego trudnego okresu. Kroki te obejmowały chociażby ograniczanie kosztów pracowniczych (np. poprzez odbieranie przez pracowników należnych im po sezonie wysokim urlopów), wdrażanie oszczędności na mediach czy też korzystanie z dostępnych dla nas kredytów kupieckich. W ubiegłym tygodniu, pomimo braku oficjalnego zakazu prowadzenia działalności hotelowej, podjęliśmy decyzję o czasowym zamknięciu naszych hoteli, na razie do dnia 26 marca. Kierowała nami przede wszystkim troska o zdrowie naszych pracowników i gości. Niemniej, braliśmy również pod uwagę obecny brak zainteresowania wśród polskich gości i drastyczne ograniczenie możliwości wjazdu gości zagranicznych do Polski. Konsolidując rezerwę finansową, staramy się teraz obserwować rynek by móc z pełną mocą wznowić działalność jak tylko poprawi się sytuacja związana z koronawirusem i pojawi się zainteresowanie wyjazdami wśród naszych gości.

Jakie są prognozy dla całej branży hotelarskiej?

Branża jest zgodna, że nastał bardzo trudny okres. Bardzo wiele hoteli podjęło już decyzję o czasowym zamknięciu. Faktem stają się powoli zwolnienia pracowników, co już w krótkiej perspektywie czasu może skutkować powrotem na Ukrainę bardzo u nas potrzebnych pracowników z tego kraju. Wielu hotelarzy mówi również o podejmowanych krokach zmierzających do ograniczania wszelkich wydatków, w tym publicznoprawnych – odroczenia tych zobowiązań doprowadzą jednak do kumulowania się z upływem czasu zaległości.

Obecnie decydujące znaczenie mają rezerwy które operator hotelu posiada na przetrzymanie złego okresu i kroki jakie podejmie by te rezerwy utrzymać. Mniejszą rolę odegra sprzedaż usług ponieważ – przynajmniej na dzień dzisiejszy – zainteresowanie ze strony gości spadło praktycznie do zera. Dużo zależy od tego jak szybko Polacy znów zaczną podróżować. Wydaje się, że po opanowaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa i złagodzeniu wprowadzonych w naszym kraju restrykcji dotyczących działalności gospodarczej jako pierwsze wzrost popytu odczują hotele w polskich miejscowościach wakacyjnych do których mogą najszybciej ruszyć spragnieni wypoczynku rodacy. My liczymy tutaj na magię Zakopanego które rokrocznie jest jednym z najchętniej odwiedzanych kurortów w naszym kraju - także w sezonie letnim, a gdzie my mamy największy wśród hoteli udział w rynku.

Całość na propertynews.pl