Policja zatrzymała oszusta hotelowego



PAP - 09 listopada 2021 15:40


Policjanci zatrzymali 37-letniego oszusta, który z partnerką przyjechał do Sopotu i zameldował ich w jednym z hoteli. Przez tydzień obydwoje korzystali z pokoju. Mężczyzna zamawiał też posiłki i alkohol, za co nie planował zapłacić.

Jak powiedziała oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Sopocie Lucyna Rekowska, 7 listopada policjanci otrzymali zgłoszenie, że w jednym z hoteli przebywa mężczyzna z kobietą, którzy nie chcą uregulować rachunku za pobyt w hotelu i pomimo zakończenia pobytu nie wychodzą z pokoju, a także nie otwierają drzwi.

Oszust hotelowy w Sopocie

"Na miejsce pojechali funkcjonariusze, którzy potwierdzili zgłoszenie. W pokoju hotelowym funkcjonariusze wylegitymowali 37-letniego mieszkańca Bydgoszczy i jego 25-letnią partnerkę. Mężczyzna w rozmowie z policjantami przyznał się, że zaprosił do hotelu swoją znajomą i nie zapłaci za pobyt, bo nie ma pieniędzy, a jego karta płatnicza nie działa" - dodała Rekowska.

Hotel, pensjonat, ośrodek wypoczynkowy – szukasz ciekawych ofert inwestycyjnych? Sprawdź PropertyStock.pl

Funkcjonariusze zauważyli też, że oboje byli pijani. Badanie alkomatem wykazało u 37-latka blisko 2,5 promila alkoholu. Jego partnerka nie była w stanie poddać się badaniu, a z powodu uskarżania się na bóle została przewieziona do szpitala.

Gdy następnego dnia policjanci sprawdzili jej trzeźwość, alkomat pokazał u niej jeszcze 4 promile alkoholu.

Podejrzany o oszustwo 37-latek noc spędził w policyjnym areszcie. Funkcjonariusze z Sopotu przyjęli też zawiadomienie od przedstawiciela pokrzywdzonej spółki i ustalili, że przez siedem dób hotelowych mężczyzna korzystał nie tylko z pokoju, ale również zamawiał posiłki i duże ilości alkoholu.

Sopot: oszust hotelowy stanie przed sądem

Rachunek wystawiony przez obsługę opiewał na ponad 4 tysiące złotych. Gdy pracownicy pytali o uregulowanie pobytu, mężczyzna tłumaczył, że następnego dnia będzie już jego szef i wszystko zapłaci.

"Ustaliliśmy, że 37-latek nie ma szefa i jest rencistą. Po wytrzeźwieniu, funkcjonariusz z wydziału dochodzeniowo-śledczego ogłosił mu zarzut oszustwa, do którego mężczyzna się przyznał" - tłumaczyła sopocka funkcjonariuszka.

Za popełnione przestępstwo podejrzany odpowie teraz przed sądem.

Mężczyzna był notowany, m.in. za przestępstwa przeciwko mieniu i uszkodzenie ciała.

Za oszustwo, którego dopuścił się 37-letni mieszkaniec Bydgoszczy, grozi do 8 lat więzienia.