Partnerzy portalu
99 cukierni i piekarni certyfikowanych do wypieku rogali świętomarcińskich 99 cukierni i piekarni certyfikowanych do wypieku rogali świętomarcińskich; fot. shutterstock

99 cukierni i piekarni certyfikowanych do wypieku rogali świętomarcińskich

Autor: PAP Data: 11 listopada 2022 07:38

W tym roku 99 wielkopolskich piekarni i cukierni posiada certyfikat upoważniający do wypieku rogali świętomarcińskich. Według szacunków z okazji przypadającego 11 listopada Dnia Świętego Marcina sprzedanych zostanie około 250 ton rogali.

Rogale świętomarcińskie: Tradycja

Rogale świętomarcińskie są tradycyjnym przysmakiem poznaniaków, kupowanym w listopadzie z okazji Dnia Świętego Marcina - patrona głównej ulicy w mieście.

Od 2008 r. rogal świętomarciński znajduje się na liście produktów o chronionej nazwie pochodzenia w UE. W tym roku certyfikaty zaświadczające, że ich rogale są zgodne z wszelkimi obowiązującymi ten wyrób regionalny normami, posiada 99 wielkopolskich piekarni i cukierni.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Szacuje się, że z okazji Dnia Świętego Marcina rokrocznie cukiernicy i piekarze sprzedają średnio 250 ton rogali. Starszy Cechu Cukierników i Piekarzy w Poznaniu Stanisław Butka ocenił, że pomimo kryzysu gospodarczego również w tym roku 11 listopada zostanie sprzedanych podobna ilość tych wypieków.

"Kryzys dotyka cukierników tak jak wszystkich, ale tradycja jest olbrzymia i certyfikacja rogala spowodowała, że stał się bardzo popularny, i ludzie jednak w okresie 11 listopada pozwalają sobie go kupić i zjeść" - powiedział.

Butka ocenił, że tegoroczne ceny certyfikowanych rogali są wyższe o około 10 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. "Słyszę, że są i po 42 zł, ale i po 75 zł za kg" - przyznał.

Jako główne przyczyny podwyżek starszy cechu wskazał rosnące ceny energii, ale też półproduktów, m.in. tłuszczy i bakalii. "Dochodzi do tego robocizna cukierników, ponieważ oni też muszą jakoś rodziny utrzymać" - zaznaczył.

Podkreślił, że certyfikowany rogal musi być zrobiony z użyciem margaryny, a nie np. masła. Przyznał, że trudno oszacować, ile tego typu niecertyfikowanych wypieków jest sprzedawanych w okresie 11 listopada. "Myślę, że ta moda słabnie, bo coraz mniej ludzi na tych innych "wymysłach" robi rogale" - ocenił.

Według Butki spośród rocznej sprzedaży rogali, szacowanej na 500 ton, połowa przypada na obszar Wielkopolski, a reszta na pozostałą część kraju i państwa europejskie.

Starszy poznańskiego cechu przyznał, że nie potrafi ocenić, jaką część całorocznych dochodów wielkopolskich piekarni i cukierni może stanowić zysk ze sprzedaży rogali w okresie 11 listopada. Zaznaczył przy tym, że spośród około 500 zakładów w całym regionie - według jego oceny - około 10 proc. niedługo zakończy działalność. Jako przyczynę wskazał zwiększające się koszty. "Nie ma czegoś, co by potaniało, wszystko nam rośnie" - podkreślił.

W tym roku w Poznaniu w okresie 11 listopada rogale można kupić nie tylko w certyfikowanych cukierniach i piekarniach, ale też np. na stacjach benzynowych. W czwartek, w przeddzień Dnia Świętego Marcina, w sklepach dwóch popularnych sieci marketów tego typu wypieki kosztowały od około 4,5 zł do niespełna 7 zł w zależności od liczby kupowanych sztuk.

Zgodnie z obowiązującymi normami rogal świętomarciński powinien ważyć od 150 g do 250 g. Nadzienie wypieku składa się z m.in. białego maku, masy jajowej, rodzynek czy orzechów.

Rogal świętomarciński wywodzi się z tradycji wypiekania z okazji Dnia Świętego Marcina rogali z charakterystycznym nadzieniem. Zwyczaj ten pochodzi z Poznania i okolic. Najstarsza odnaleziona wzmianka o rogalach pieczonych na ten dzień zamieszczona została w 1852 r. w Gazecie Wielkiego Księstwa Poznańskiego przez powstałą trzy lata wcześniej przy ul. Wrocławskiej w Poznaniu cukiernię Antoniego Pfitznera. Z kolei z 1860 r. pochodzi pierwsze odnotowane w anonsie prasowym użycie nazwy "rogal świętomarciński".

Według jednej z legend w 1891 r. proboszcz poznańskiej parafii św. Marcina poprosił wiernych, by wzorem świętego patrona zrobili coś dla osób potrzebujących. Na apel miał zareagować cukiernik Józef Melzer, który namówił swojego pracodawcę do wypieku rogali, rozdanych następnie ubogim mieszkańcom miasta.

Według źródeł prasowych we wczesnych latach 60-tych XX w. w Poznaniu z okazji 11 listopada sprzedawano kilkanaście ton rogali, a w 1969 r. - około 42,5 tony. Według obecnych szacunków z okazji Dnia Świętego Marcina cukiernicy i piekarze sprzedają średnio 250 ton rogali, a w skali całego roku około 500 ton.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz