Partnerzy portalu
Adam Ringer: wszystkie obietnice rządu są bardzo niedoprecyzowane Adam Ringer, prezes Green Caffè Nero

Adam Ringer: wszystkie obietnice rządu są bardzo niedoprecyzowane

Autor: www.propertynews.pl Data: 09 listopada 2020 12:49

Nasze czynszowe negocjacje wiosenne przerodziły się w proces permanentny. Bez przerwy rozmawiamy, błagamy, straszymy sądem i robimy wszystko, co się da. Do tej pory walczyliśmy o rabaty na dwa lub trzy miesiące. Dzisiejsza sytuacja pokazuje, że trzeba negocjować nowe czynsze do końca epidemii. Należy też odgórnie czasowo uregulować rynek najmu - mówi Adam Ringer, prezes Green Caffe Nero.

Czy drugi lockdown jest organizacyjnie łatwiejszy? 

Adam Ringer, prezes Green Caffe Nero: O, teraz było „o niebo lepiej", bo mieliśmy trzy godziny więcej na przygotowanie się do zamknięcia. Akurat kupiliśmy 1,5 tony dyni, którymi zawsze przystrajamy nasze kawiarnie w tym zadusznym okresie. Oddaliśmy je do fundacji wskazanej przez Bank Żywności. Zdążyliśmy za to odwołać zamówienie w piekarni. 

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Jest pan członkiem Związku Pracodawców HoReCa. Rozmawialiście z wiceminister Olgą Semeniuk. Czy już wiecie, na jaką pomoc możecie liczyć? 

Zauważam jedną pozytywną rzecz: rząd ma wreszcie świadomość, że gastronomia jest jedną z najbardziej poszkodowanych branż. Jednak wszystkie obietnice rządu są bardzo niedoprecyzowane. Tymczasem my chcemy konkretów, bo żyjemy z dnia na dzień. Na przykład nie wiadomo, co oznacza dofinansowanie 70 proc. kosztów stałych dla małych i średnich przedsiębiorstw. Pierwsza z brzegu pułapka tkwi w kwestii czynszów. Większość wynajmujących – oprócz kilku zwariowanych galerii – przyznała najemcom rabaty. Teraz, gdy będą rządowe dopłaty, to zapewne właściciele zażądają pełnych stawek. Pytanie, jak to się skończy. W galeriach handlowych już przed pandemią było źle: footfall spadał, a czynsze były wygórowane. Lockdown przyspieszy zmiany. Sądzę, że czynsze będą spadały na łeb na szyję. 

Izba Gospodarcza Gastronomii Polskiej zaapelowała do rządu o wprowadzenie bonu gastronomicznego. Czy to dobry pomysł? 

Tak, ale na pobudzenie ruchu po lockdownie, a nie teraz, gdy ludzie mają siedzieć w domu. 

Jakie zgłosiliście postulaty? 

Między innymi taki, aby przyjąć w Polsce brytyjski model pomocy przedsiębiorcom. W Anglii rząd dopłaca do pensji pracownika 80 proc. Obniżono też VAT z 20 do 5 proc. Wstrzymano działania komornicze, możliwość wypowiadania umów najmu i ściągania opłat czynszowych z bankowych gwarancji. Tymczasem w Polsce sytuacja najemców wobec wynajmujących jest bardzo słaba. Mamy obowiązek zapewnić gwarancję bankową lub depozyt, z których wynajmujący w każdej chwili ściągnąć środki, a bank nie może wypłaty odmówić. Jeśli tak się stanie, to my musimy uzupełnić to zabezpieczenie. Jeden wynajmujący już nam dwa razy wziął gwarancję, jeszcze zanim wystawił fakturę. Zatem rozmowy z wynajmującymi nie są normalnymi negocjacjami uwzgledniającymi interes obu stron, bo najemca ma pistolet przystawiony do skroni. W Polsce, w handlu detalicznym i usługach działa milion najemców, więc warto, szczególnie w okresie epidemii, zrównać trochę pozycję najemcy z wynajmującym. Należy odgórnie na pewien czas uregulować rynek najmu, zakazując okresowo używania zabezpieczeń i wykorzystywania argumentów z umów podpisywanych przed pandemią. Jest stan działania siły wyższej. Czynsze powinny być wyliczane na  procencie od obrotu , aby wszystkie strony podzieliły się ryzykiem. W końcu sytuacja jest wyjątkowa. 

Więcej czytaj na www.propertynews.pl.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz