Partnerzy portalu
Etno Cafe: Mitem jest to, że 18 maja otwarto gastronomię i wszystko zaczęło działać Etno Cafe na Internetowym FRSiH: Mitem jest to, że 18 maja otwarto gastronomię i wszystko zaczęło działać, fot. mat. prasowe

Etno Cafe: Mitem jest to, że 18 maja otwarto gastronomię i wszystko zaczęło działać

Autor: JS/horecatrends.pl Data: 09 listopada 2020 08:38

– Od maja do września odbudowaliśmy się na 75 procent w porównaniu rdr. A to, co się stało teraz, jest gwoździem do trumny. Bardzo istotna jest strefa kosztowa i my to wiemy, a w przestrzeni publicznej nie mówi się tego – wyjaśnił Łukasz Mrowiński, CEO Etno Cafe, w trakcie debaty Quo vadis, polska gastronomio? #HorecaTrendsTalks podczas Internetowego Forum Rynku Spożywczego i Handlu.

Jak powiedział Łukasz Mrowiński, produkcja kawy w czasie lockdownu pomogła przetrwać Etno Cafe, chociaż i ta działalność borykała się z wieloma problemami i wymagała szukania nowych rozwiązań.

– Działamy w ramach stacji kawowej. Z jednej strony jesteśmy kawiarnią oraz producentem kawy i ta działalność nas z drugiej strony uratowała. Natomiast na nas od strony produkcyjnej lockdown też odbił swoje piętno, bo straciliśmy jednego z głównych odbiorców, jakim były nasze kawiarnie. Także biura nie odbierały kawy, bo ludzie pracowali zdalnie i biurowce stały puste. Podobnie było z sektorem HoReCa, gdzie mamy gro klientów. Stanęliśmy przed wyzwaniem znalezienia nowych kierunków sprzedażowych i to udało się nam – ocenił.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

W trakcie debaty CEO Etno Cafe postanowił obalić kilka mitów odnośnie gastronomii w czasie pandemii.

– Chciałbym obalić kilka mitów. Po pierwsze sprzedaż na wynos jest dużo mniejsza niż w lokalach, chyba że ktoś był przystosowany wcześniej, żeby tylko sprzedawać na wynos. Natomiast jak ktoś bazował na tym, że ludzie przychodzili do lokalu posiedzieć, to dostał mocno w kość. Owszem, ludzie zamawiają kawę z dowozem, ale to jest bardzo mała ilość. Jeśli chodzi o dalsze mity, trzeba pamiętać o prowizjach, jakie pobierają firmy, które oferują dowóz. A są to horrendalne kwoty rzędu 35 procent. Jak się to policzy, to jest to nieopłacalne dla restauratorów. Jeszcze w przypadku jednej restauracji szybko można zorganizować własny dowóz, natomiast w przypadku kilkunastu lokali jest to ciężkie, więc sporo restauracji przez to ucierpiało – tłumaczył Łukasz Mrowiński.

– Drugim mitem jest to, że 18 maja otwarto gastronomię i wszystko zaczęło działać. My zaczęliśmy się wtedy odmrażać, a od maja do września odbudowaliśmy się na 75 procent w porównaniu rdr. A to, co się stało teraz, jest gwoździem do trumny. Bardzo istotna jest strefa kosztowa i my to wiemy, a w przestrzeni publicznej nie mówi się tego. A nasze czynsze są potworne. I jeśli sprzedaży nie ma, to koszty czynszów dobijają. Te koszty nas pogrążają. A w Polsce nie ma żadnych rozwiązań, które by to regulowały tak jak w innych krajach. I tu wydaje się, że strona rządowa totalnie tego nie rozumie. A z niektórymi najemcami rozmawia się bardzo źle. Postawy są różne. Niektóre tłumaczenia najemców bywają absurdalne – dodał.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz