Partnerzy portalu
Etno Cafe: Udane wakacje, wielka niewiadoma jesienią

Etno Cafe: Udane wakacje, wielka niewiadoma jesienią

Autor: Anna Wrona/horecatrends.pl Data: 31 sierpnia 2021 10:37

Po udanym sezonie wakacyjnym czeka nas wielka niewiadoma jesienią. O potencjalnej weryfikacji gości, problemach na rynku pracy oraz planowanych obciążeniach fiskalnych rozmawiamy z Łukaszem Mrowińskim, CEO Etno Cafe.

 

– Wakacje były bardzo optymistycznym okresem dla całej branży, dla nas również. Zbliżyliśmy się do poziomu, na którym byliśmy przed pandemią. W sierpniu uda nam się osiągnąć poziom wyższy niż w analogicznym okresie 2019 roku, natomiast jest to za krótki okres, żebyśmy zaczęli odrabiać straty. To okres rozpoczęcia normalnej działalności, gdzie nikt nam nie przeszkadza i nie ingeruje w nasz biznes – mówi Łukasz Mrowiński, CEO Etno Cafe. 

Same wakacje to jednak za krótki czas, aby odbudować straty skumulowane na przestrzeni kilkunastu miesięcy. 

– Z jednej strony mieliśmy obostrzenia o charakterze prawnym, z drugiej strony brak wsparcia ze strony państwa. Liczymy na swój biznes i na to, co możemy zrobić w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy. Pewnie tyle potrwa nadrabianie strat – precyzuje Łukasz Mrowiński.

Dodatkowo, branża wciąż nie wie, co ją czeka wraz z pojawieniem się czwartej fali koronawirusa. Obecnie pojawiają się informacje o ewentualnym podziale kraju na strefy (Zob. Powrót do podziału kraju na strefy: zieloną, żółtą i czerwoną?), a z tym nie mamy dobrych doświadczeń.

– Cieszymy się bardzo, że wyszliśmy na normalne tory, które pozwalają nam patrzeć optymistycznie w przyszłość, natomiast cały czas wielką niewiadomą jest to, co może się wydarzyć jesienią. Plany, które publikuje Rząd, są bardzo chaotyczne. Przypomnę, że w zeszłym roku też miało być strefowanie. Bardzo szybko się skończyło i nagle cała Polska była objęta lockdownem. Ja nie za bardzo optymistycznie patrzę na strefowania. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało – komentuje prezes Etno Cafe.

Rynek pracy w gastronomii

Jak przypomina, tym, co cały czas doskwiera HoReCa, jest brak rąk do pracy. W okresie po lockdownie cała branża mierzy się z brakiem pracowników. Ci, którzy pracowali w gastronomii, się przebranżowili ze względu na niepewność zatrudnienia i ryzyko utraty pracy z dnia na dzień. Trzeba zachęcać nowych, a pracowników z wysokimi kompetencjami jest stosunkowo mało na rynku.

– Jest sporo osób młodych, które się szkoli. Osoby młode  (na końcu szkoły średniej, na początku studiów) często mają inne wyobrażenie o tej pracy i po miesiącu stwierdzają, że to nie jest dla nich, że jest za dużo skomplikowanych rzeczy, których muszą się nauczyć, że nie jest to praca perspektywiczna – wymienia Łukasz Mrowiński.

Etno Cafe przez ostatnie dwa miesiące przeszkoliło kilkadziesiąt osób do pracy w kawiarni.

– Po miesiącu część rezygnuje. Jak rozmawiamy z innymi sektorami gastronomii, to sytuacja jest bardzo podobna – wskazuje CEO Etno Cafe.

Ze względu na to, że problem ze skompletowaniem załogi zaczyna być już stały, prawdopodobnym trendem przyszłości w gastronomii będzie większe wykorzystanie technologii wszędzie tam, gdzie to możliwe.

– To będzie nam pokazywało kierunki, w których trzeba będzie podążać, kiedy technologia zastępuje człowieka albo jemu pomaga. Myślę, że to będzie dużym zagadnieniem w następnych latach. Firmy z całego świata będą się tym interesowały – przewiduje Łukasz Mrowiński.

Weryfikacja gości: tak czy nie?

Czy na jesieni czeka nas weryfikacja gości w kawiarniach i restauracjach po kątem zaszczepienia i testów na koronawirusa? Takie rozwiązania są już obecne w krajach europejskich. (Zob. wywiad Green Pass we Włoszech: Jak to działa?)

Jak przyznaje Łukasz Mrowiński, osobiście jest przeciwnikiem takich rozwiązań. 

– Przez wakacje jeździłem po Europie i nie widzę różnicy w miejscach, w których nie robi się żadnej weryfikacji z miejscami z weryfikacją. Wskaźniki medyczne tego nie potwierdzają, a mamy duży problem o charakterze prawnym – podkreśla.

– Nie wyobrażam sobie, że mam wprowadzić do kawiarni model weryfikacji, kiedy nie ma przepisów, które by na to pozwalały. A nawet jeżeli te przepisy zostaną wprowadzone, to jest duża wątpliwość, czy będą zgodne z konstytucją. Nie widzę delegacji prawnych, które dawałyby nam możliwość zachowywania się w taki sposób. Choćby kwestia ochrony danych osobowych, ochrony danych medycznych itd. To jest bardzo długi temat i przerzucanie problemów ze strony rządowej na przedsiębiorców, a potem przedsiębiorcy będą karani za to, że nie stosują się do przepisów, których podstawa prawna jest wątpliwa – podsumowuje.

Problem z Polskim Ładem

Czy mimo dużej niepewności o przyszłość branża jest dobrej myśli? Na to pytanie Łukasz Mrowiński odpowiada, że w samej istocie przedsiębiorczości i bycia przedsiębiorcą jest już zawarty optymizm.

– Po półtora roku mocnego wycisku wierzymy w to, że jesteśmy w stanie się w końcu podnieść – komentuje.

Dodaje jednocześnie, że ilość ciosów, które można otrzymać, jest skończona. W pewnym momencie ludzie się poddadzą i stwierdzą, że nie warto poświęcać całego życia i takich wysiłków, żeby ratować coś, co jest nie do uratowania.

Jego zdaniem ogromnym ciosem będą np. obciążenia związane z Polskim Ładem.

– Gros podmiotów działających w szeroko pojętej gastronomii zostanie objętych nowymi przepisami. Mamy kuriozalną sytuację, że cała gospodarka podnosi się z najcięższego okresu od kilkudziesięciu lat i nagle zmieniają się przepisy podatkowe. Jeżeli wejdą w życie, bardzo mocno dołożą obciążeń o charakterze fiskalnym dla przedsiębiorców – zaznacza.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz