Kuchnia Nowego Orleanu tyglem różnych kultur (wywiad)



Jakub Szymanek - 06 września 2021 08:56


Ostrygi w Nowym Orleanie są traktowane jako danie przystępne na co dzień, a nie coś ekskluzywnego. Nie muszą być serwowane wyłącznie z szampanem – powiedział Hubert Olczak, współwłaściciel stołecznego baru „NOLA”.

Jakub Szymanek, Horecatrends.pl: Jak klimat Nowego Orleanu jest odbierany w stolicy Polski?

Hubert Olczak: Myślę, że pełną odpowiedź na to pytanie dostaniemy jesienią, ponieważ wtedy bary i lokale w centrum rozpoczną swój sezon. Latem większość osób jest nad Wisłą i w innych plenerowych miejscach. Natomiast na ten moment mamy dużo gości, którzy wchodzą do nas z ulicy. Spacerując ulicą Wilczą, widzą ciekawe miejsce i zatrzymują się w nim. Co ciekawe, nie zamawiają zimnego piwa, bo jest gorąco na dworze, ale decydują się właśnie na drinki. Patrząc na naszą sprzedaż, obecnie piwo stanowi zaledwie 10 proc. Widać więc, że konsumenci chętnie sięgają po koktajle.

Restauracja, bar, kawiarnia - szukasz lokalu do wynajęcia lub na sprzedaż? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

NOLA jest miejscem, które ma bardzo luźne podejście do gości, można do nas przyjść w japonkach i spodenkach, i wypić koktajl bez zbędnego nadęcia. Jak na razie recenzje, które zbieramy w sieci, są pozytywne. Mamy już stałych klientów, którzy do nas wracają. I jest coraz więcej osób, którym za pierwszym razem lokal przypadł do gustu i wracają do nas ze swoimi znajomymi. Podsumowując, widać po reakcji naszych gości, że jest potencjał w lokalu, a jesienią zobaczymy, jak uda się nam zbudować to miejsce.

NOLA poza koktajlami ma w swojej ofercie jedzenie, które zaskakuje nieoczywistymi połączeniami jak np. ostrygi w panierce.

To kolejne bardzo ciekawe połączenie smaków, jakie można spotkać w Nowym Orleanie, który poza ofertą drinkową ma też własną, pyszną kuchnię. Stąd też mając Nowy Orlean na barze, grzechem byłoby nie wpasować w to tamtejszego jedzenia. Jest to amerykańska kuchnia, czyli dużo potraw przygotowanych w panierce, na głębokim tłuszczu, ale z francuskim akcentem. Kuchnia Nowego Orleanu jest tyglem różnych kultur, dlatego obowiązkowo chcieliśmy mieć ją u siebie. Naszym punktem wyjście są oczywiście koktajle, które łączymy je z ciekawym jedzeniem. Oczywiście mamy też amerykańskie piwa i wina, także z pewnością każdy znajdzie coś dla każdego.

Można powiedzieć, że w jakiś sposób odczarowujecie ostrygi, które podajecie w inny sposób niż większość lokali. Skąd taki pomysł?

Ostrygi w Nowym Orleanie są traktowane jako danie przystępne na co dzień, a nie coś ekskluzywnego. I są podawane w amerykańskim wydaniu, czyli ostrygi są smażone lub grillowane w panierce, wkładane w kanapkę lub podawane a la Rockefeller. Pokazuje to, że ostrygi nie muszą być serwowane wyłącznie z szampanem, natomiast w wersji lekkiej, w formie street food’owej jako przekąska.

Oczywiście Nowy Orlean ma również ofertę dań restauracyjnych jak np. gumbo czy Jambalaya. Natomiast w NOLI poszliśmy w propozycje typowo street food’owe, ponieważ to bardziej wpisuje się w jedzenie, które można zjeść w Warszawie, gdzie fine dining ustępuje miejsca street food’owym konceptom. Stąd też nasza oferta była szyta pod to, co się je w Warszawie.

Czy to jest stała karta menu, czy będzie ona zmieniać się w różny sposób?

Zaczęliśmy od 6. pozycji w karcie menu, ale chcemy mieć jesienią 12 różnych pozycji. Być może pojawią się wówczas dania bardziej restauracyjne jak wspomniana Jambalaya, ale cały czas chcemy zachować klimat baru, żeby być postrzeganym jako koktajlbar z dobrym jedzeniem jako dodatkiem, a nie jako restauracja. Dlatego będziemy wszystko serwować w formie barowej. Oferta koktajlowa będzie również weryfikowana po sezonie i wtedy zdecydujemy, czy będziemy coś zmieniać.

Jeszcze przed pandemią wśród lokali zrobiła się moda na różne promocje dnia. Czy rozważasz takie rozwiązania w NOLI?

To jest typ promocji popularny w dużych lokalach, które trzeba zapełnić przez cały tydzień. W NOLI mamy 60 miejsc siedzących plus miejsca stojące, razem będzie to jakieś 80 osób, dlatego nie potrzebujemy dodatkowej promocyjnej oferty, aby ściągnąć gości w tak dużych ilościach. Myślę, że nasza obecna oferta jest wystarczająca. Natomiast ten trend, jak już wspomniałem, jest popularny w dużych restauracyjnych i tam będzie rozwijać się dalej.

Czytaj więcej w Strefie Premium: Kultura picia drinków, czyli Nowy Orlean w Warszawie (wywiad)