Partnerzy portalu
Koniec taniego latania? Nie, przewoźnicy nadal będą walczyć o pasażera niskimi cenami Na przestrzeni ostatnich 20–30 lat ceny biletów nieustannie spadały. To pociągnęło za sobą popularyzację transportu lotniczego. Fot. Katarzyna Gubała/PTWP

Koniec taniego latania? Nie, przewoźnicy nadal będą walczyć o pasażera niskimi cenami

Autor: Oprac. KG/Newseria Data: 03 sierpnia 2022 10:10

Wzrost cen biletów, obecnie powodowany głównie podwyżkami cen ropy i paliwa lotniczego, niekoniecznie musi oznaczać koniec taniego latania.

Na przestrzeni ostatnich 20–30 lat ceny biletów nieustannie spadały, co pociągnęło za sobą popularyzację transportu lotniczego.

- Myślę, że w długim okresie cały czas będzie walka o pasażera jak najniższą ceną – prognozuje wiceprezes IATA Sebastian Mikosz.

Jak na razie ani podwyżki cen biletów, ani perturbacje na europejskich lotniskach nie wpłynęły na spadek zainteresowania podróżami lotniczymi, które po dwóch latach pandemii znów wchodzą w fazę boomu.

Mikosz wskazuje, że obecne perturbacje na lotniskach są wynikiem bardzo szybkiego powrotu ruchu.

- Dzisiaj linie lotnicze mają więc problem z nadmiarem zainteresowania niż z jego niedoborem. Mają też problem, żeby świadczyć usługę na takim poziomie, na jakim powinna być świadczona, czyli wylot o czasie, nieanulowany rejs i wszystko to we w miarę komfortowych warunkach - mówi agencji Newseria Biznes Sebastian Mikosz, wiceprezes Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Lotniczych IATA.

Problemy na lotniskach to zły PR dla branży lotniczej, ale nie odstrasza

Media donoszą o kolejkach, odwoływanych lotach i turystach koczujących na europejskich lotniskach. Wiceprezes IATA wskazuje, że te perturbacje na lotniskach oznaczają co prawda zły PR dla całej branży lotniczej, ale raczej nie odstraszą turystów i nie spowodują spadku zainteresowania podróżami lotniczymi.

– Pasażerowie nie latali przez ostatnie dwa lata, teraz mamy do czynienia z naturalnym zjawiskiem nadrabiania tego. Wszyscy chcą gdzieś polecieć, odwiedzić rodzinę. Dlatego absolutnie nie obawiałbym się braku zainteresowania. Dużo gorszy jest dla nas kryzys wizerunkowy polegający na tym, że kilka dużych lotnisk ma kłopoty i to oddziałuje na całą branżę. Wydaje się, że branża jest w kryzysie, podczas gdy branża się uśmiecha, bo wrócili pasażerowie, których tak nam brakowało przez ostatnie dwa lata – mówi.

Ceny biletów lotniczych to rosną, to spadają

W opinii Sebastiana Mikosza to, że ceny biletów się zmieniają i średnia cena raz rośnie, a raz spada, jest bezpośrednią konsekwencją ceny ropy, która nadal stanowi, jeśli chodzi o paliwo lotnicze, od 20 do 30 proc. wszystkich kosztów linii lotniczych.

- Mieliśmy już kilkanaście razy sytuację, w której rosnąca cena ropy przekładała się na cenę paliwa lotniczego, co z kolei przekładało się na ceny biletów - mówi.

Nie bez wpływu na ceny biletów jest też inflacja i rosnące oczekiwania płacowe ze strony pracowników branży lotniczej. Jednak wiceprezes IATA ocenia, że wszystko to nie musi oznaczać końca ery taniego latania. W ciągu kilku ostatnich dekad postępowała bowiem demokratyzacja lotnictwa, a ceny biletów cały czas spadały. A im niższa cena biletu, tym więcej pasażerów.

– Historia ostatnich 20–30 lat branży lotniczej to jest historia nieustannie spadających cen biletów lotniczych. Średnia cena biletu spadła o ponad połowę w stosunku do ceny sprzed 20 lat – zauważa ekspert. – Myślę, że w długim okresie to jednak będzie cały czas walka o pasażera jak najniższą ceną.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz