Partnerzy portalu
Miał kazać mówić do siebie ''Mistrzu Amaro''. Aresztowała go policja Mężczyzna trafił już do aresztu śledczego, gdzie oczekuje na liczne procesy - podała gliwicka policja. Fot. Komenda Miejska Policji w Gliwicach

Miał kazać mówić do siebie ''Mistrzu Amaro''. Aresztowała go policja

30-latek Gliwic na portalu społecznościowym transmitował relacje, w których łamał przepisy przebywając w miejscach publicznych bez maseczki. Prowokował przy tym policjantów - po czym rejestrował ich reakcje. Według bytomskiego portalu, to mężczyzna, który pracował w Bytomiu jako kucharz.

Autor: KG/horecatrends Data: 20 stycznia 2022 16:05

Jak informuje Komenda Miejska Policji w Gliwicach, Mariusz P. podczas nadawania swoich relacji ''na żywo'' z jednej z gliwickich galerii handlowych, a potem również z Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach, informował swoich obserwatorów, że obowiązujące w Polsce przepisy dotyczące obowiązku używania maseczki w miejscach publicznych, są bezprawne.

''Gdy dochodziło do spotkania z mundurowymi, w sposób ostentacyjny znieważał ich, atakował słowami obelżywymi i wulgarnie wyrażał swoje opinie na temat przepisów'' - relacjonuje KMP w Gliwicach.

Policja podkreśla, że 30-latek nie tylko publicznie znieważał funkcjonariuszy - naruszał też ich prywatne prawo do ochrony wizerunku.

Trafił do aresztu, ścigano go listem gończym

Do sądu skierowano wnioski o ukaranie za złamanie przepisów antycowidowych. W sprawie znieważenia funkcjonariuszy podejrzany usłyszał również zarzuty karne.

Mężczyzna trafił już do aresztu śledczego, gdzie oczekuje na liczne procesy. Policja podkreśla, że podejrzany został zatrzymany w piątek, 14 stycznia, po tym, jak do gliwickiej komendy wpłynął list gończy z nakazem natychmiastowego doprowadzenia mężczyzny do najbliższego aresztu, wydany przez Sąd Rejonowy Warszawa Praga-Północ.  

Robił pizzę bez sera i sosu

Bytomski Portal Informacyjny uważa, że Mariusz P. jest znany w Bytomiu, gdzie przez kilka dni pracował w jednej z restauracji. Do pracy przyszedł na próbę - obiecał dostarczyć dyplom ukończenia szkoły oraz referencje (nie doszło do tego).

Jak wspomina właścicielka: ''kucharz Mariusz” robił pizzę bez sera i sosu tłumacząc to tym, że tak podaje się ją w Nowym Yorku. Sam Mariusz P. kazał do siebie mówić klientom “Mistrzu Amaro'' - podaje bytomski portal.

BPI informuje te, że ''Mariusz P. wiedząc, że zostanie zwolniony postanowił przywłaszczyć sobie samochód należący do właścicielki i udał się z częścią utargu z kasy nad morze''.  W tej sprawie toczy się oddzielne postępowanie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz