Partnerzy portalu
Czwarta fala pandemii: nie ma szans na jej wyhamowanie Według eksperta, w ciągu dwóch-trzech tygodni będziemy mieli szczyt czwartej fali koronawirusa/ fot. Shutterstock

Czwarta fala pandemii: nie ma szans na jej wyhamowanie

Autor: PAP Data: 31 października 2021 11:33

Wirusolog Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu dr Paweł Zmora uważa, że nie kontrolujemy już nowych zakażeń SARS-CoV-2. Dodał, że na obecnym poziomie nie uda się powstrzymać nowych zakażeń przez działania sanitarno-epidemiologiczne.

"Nie kontrolujemy już nowych zakażeń. Nie kontrolujemy czwartej fali od dwóch-trzech tygodni, od momentu, w którym poziom pozytywnych wyników testów na obecność SARS-CoV-2 przekroczył próg 5 proc. WHO i towarzystwa epidemiologiczne wskazują, że w momencie przekroczenia pięcioprocentowego progu pozytywnych wyników przeprowadzanych testów tracimy kontrolę nad pandemią, a wirus rozprzestrzenia się gwałtownie" - powiedział.

Dodał, że na obecnym poziomie nie uda się powstrzymać nowych zakażeń przez działania sanitarno-epidemiologiczne.

"Musimy po prostu dojść do pułapu, w którym wirus nie będzie mógł się dalej rozprzestrzeniać, m.in. ze względu na liczbę osób chorych nie będzie miał nowych nosicieli" - wskazał wirusolog.

Szczepienia opóźnią szczyt czwartej fali, ale jej nie wstrzymają 

Przyznał, że czwartej fali nie wstrzyma też akcja szczepień, bo nawet najszybciej działający preparat Johnson & Johnson zaczyna chronić zaszczepionych po dwóch-trzech tygodniach.

"A teraz wszystkie modele wskazują, że w ciągu dwóch-trzech tygodni będziemy mieli szczyt czwartej fali" - powiedział.

Ocenił, że dzięki szczepieniom szczyt czwartej fali nadejdzie później niż przewidywano, a jej szczyt może wynosić około 15 tys. zakażeń dziennie, jednak może utrzymywać się dłużej.

"Trochę się obawiam, że nawet do świąt Bożego Narodzenia możemy obserwować wysoki poziom zakażeń" - przyznał ekspert.

Zaznaczył, że jedyną szansą na walkę z epidemią są szczepienia przeciw COVID-19, na co wskazują np. różnice liczby nowych przypadków SARS-CoV-2 między wschodem i zachodem kraju. Podkreślił, że ze względu na różnice w gęstości zaludnienia między takimi regionami jak Podkarpacie i Wielkopolska, powinno się porównywać liczbę nowych zakażeń w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców, która jest prawie 10 razy wyższa we wschodnich województwach niż w woj. wielkopolskim.

Ocenił, że to, że Mazowsze ma jeden z najwyższych poziomów zaszczepienia w kraju i jednocześnie jeden z najwyższych wskaźników zachorowalności, wynika m.in. z dość dużej liczby mieszkańców wschodnich regionów kraju pracujących i podróżujących do Warszawy.

Wirusolog zaznaczył, że szczepienie chroni przed ciężkim przebiegiem COVID-19, a nie przed zakażeniem SARS-CoV-2.

Zaznaczył przy tym, że za kolejne masowe zakażenia SARS-CoV-2 odpowiadają głównie niezaszczepieni.

"Osoby zaszczepione są chronione przed zachorowaniem i ciężkim przebiegiem COVID-19. Nawet jeżeli część tych osób przenosi wirusa, to jest to znikomy odsetek" - podkreślił.

Ilu chętnych na szczepienie trzecią dawką?

Z opublikowanego sondażu przeprowadzonego na zlecenie "Dziennika Gazety Prawnej" i Radia RMF FM wynika, że 50,2 proc. Polaków zdecydowanie chce się zaszczepić trzecią dawką przypominającą. Kolejne 12,4 proc. respondentów na pytanie o zgodę na takie szczepienie odpowiedziało: "raczej tak". Podobny odsetek "raczej nie chce się zaszczepić", a zdecydowanymi przeciwnikami szczepień jest 21,5 proc. ankietowanych.

"To jest dokładnie taka sama sytuacja, jaką mamy obecnie. Połowa społeczeństwa zaszczepiła się dwoma dawkami i dokładnie ta sama połowa społeczeństwa przyjmie trzecią dawkę. Niestety nie rozwiązuje to problemu. Bo prawie połowa społeczeństwa będzie podatna na zakażenie SARS-CoV-2" - zaznaczył wirusolog.

W niedzielę Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że badania potwierdziły 7145 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. Zmarło 9 osób z COVID-19. Tydzień temu wykryto 4728 zakażeń, zmarło 13 osób.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz