Czwarta fala pandemii przesądzona. Opinia byłego szefa GIS



PAP - 23 sierpnia 2021 16:22


Jak ocenił w poniedziałek konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego, były szef GIS Jarosław Pinkas, czwarta fala pandemii koronawirusa jest przesądzona, ale jej skali w tej chwili nie można przewidzieć.

Pinkas był pytany w RMF FM m.in. o prognozy i modele mówiące o 30 tys. nowych zakażeń koronawirusem w listopadzie.

"Bardzo trudno jest w tej chwili wierzyć modelom dlatego, że mimo że pandemia trwa drugi rok, to ciągle uczymy się biologii wirusa i ciągle uczymy się tego, w jaki sposób się rozprzestrzenia, mamy coraz to nowe warianty" - stwierdził Pinkas.

Czwarta fala pandemii niemożliwa do oszacowania

"Chciałbym abyśmy założyli wariant najgorszy, taki, w którym musimy się bardzo mocno spinać. Czwarta fala według mnie jest przesądzona, natomiast skala tej fali jest w tej chwili absolutnie niemożliwa do przewidzenia" - dodał.

Zaznaczył jednocześnie, że wiedza o wirusie jest obecnie większa niż wcześniej. Wskazał m.in. na badania naukowe mówiące o tym, jak pogoda wpływa na rozprzestrzenianie się wirusa.

"Wiemy, że jak jest sucho i ciepło to ten wirus rozprzestrzenia się istotnie mniej. Taką sytuacje mieliśmy w zeszłym roku. Nie przewidzieliśmy, że były dwa niże między wrześniem a listopadem, że będzie wilgotno" - mówił były szef GIS.

Superroznosiciele COVID-19

"Nie przewidzieliśmy też jednej rzeczy, abstrahując od pogody, tego, że pojawią się superroznosiciele" - kontynuował. Chodzi, jak mówił, o młodych ludzi, którzy nie są zaszczepieni, często przeszli chorobę bezobjawowo i zachowywali się nonszalancko. "Trudno wymagać pełnej odpowiedzialności od nastolatków. (...) To była cała masa imprez domowych, dyskoteki na tysiąc osób w różnych miejscach. Oni doprowadzili do sytuacji istotnego rozprzestrzeniania się wirusa" - ocenił Pinkas.

Z modelu przygotowywanego przez naukowców z Politechniki Wrocławskiej wynika, że dynamika zakażeń koronawirusem w Polsce jest obecnie bardzo zbliżona do tej sprzed roku. Prognozują oni, że w połowie września dzienna liczba zakażeń wyniesie prawdopodobnie 500-600 osób. A pod koniec listopada może osiągnąć nawet ponad 30 tys.

Zespół prof. Tylla Krügera z Politechniki Wrocławskiej w swoich prognozach używa superkomputera. W ich modelu matematycznym MOCOS (Modelling Coronavirus Spread) ważne jest przede wszystkim to, jak wirus przenosi się w sieciach społecznych - np. między gospodarstwami domowymi.